Recenzentka

Wpisy otagowane „1973”

  • poniedziałek, 10 czerwca 2013
    • Amos Oz - Dotknij wiatru, dotknij wody

      Amos Oz złamał język narracji posługując się przyrodą maksymalnie nasyconą niepokojem, strachem, bólem i zgrozą. Opisał koszmar wojny nie odwołując się do słowa koszmar. Wyznaczył literackie ramy świata, w których i człowiek i otaczająca go przyroda stają się mroczną odpowiedzią na wyobrażenie koszmaru. Stają się mocami, „obcymi naturze, dalekimi od pokoju i wytchnienia. Mocami potężnymi, wobec których bezsilne są formułki i zaklęcia”. Gdzie przyroda jadowicie kąsa, gdzie mocny wiatr z niszczycielską siłą rzuca się na wszystko, „muzyka wraz z demonami nocy szczerzy na ciebie zęby”. Gdy więc Amos Oz mówi o wojnie to jego język staje się poetycką odpowiedzią na surrealistyczne wyobrażenie absurdu wojny.

      Takie teksty czyta się z trudem, tak, jak z trudem podąża się za obrazami sennymi, które niespodziewanie się zmieniają, tracą na sensie, żeby go odzyskać w zupełnie innym miejscu, o innym czasie. Niespodziewanie się urywają. I nie wiadomo, czy bohaterowie tego snu to ludzie, czy tylko nieznajomi z marzeń sennych. To nie jest klasyczna powieść ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. To raczej powieściowe dywagacje o życiu, które przenika rzeczywistość z tym większą mocą im bardziej staramy się mu nadać linearny sens. Bo mimo efemeryczności narracji, mimo uciekającej historii, z perspektywy ostatniego zdania widać do czego zmierzała, którędy wymykała się klasycznej narracji. Kim zatem jest w tym absurdzie wojny życie żydowskiego nauczyciela Eliasza Pomeranza?  Czym stanie się życie jego żony Stefy, nauczycielki filozofii niemieckiej? Gdy Oz stawia nas w obliczu ich losu to robi to z wyrafinowaną literacką premedytacją. Posłuży się nimi, wpisując ich wędrówkę przez życie w tułaczy los narodu żydowskiego, robiąc to, co Żydzi robią od setek lat, przekazując swoją historię kolejnym pokoleniom. Trzeba jednak przygotować się na literackie wyzwanie. Trzeba sporo uwagi, żeby nie paść ofiarą tego ni to snu, ni to rzeczywistości.

      Ta wędrówka ma być historią osobistą a nie historią narodu, w którym zapominamy o pojedynczym człowieku. Lekcją woli życia, chęci przetrwania. A taka osobista historia to okazja do wielu dywagacji. A to o samotności mężczyzny, który nie ma się na kim oprzeć. O samotności, w której przede wszystkim należy unikać użalania się nad sobą. A to o inteligencji polskiej i jej niezachwianej skłonności do dramatyzowania i pompatyczności. Okazja do pochylenia się nad postawą moralną przedstawicieli establishmentu, którzy fraternizowali się z nazistami. Próba pochylenia się nad kibucową społecznością i życiem w komunie. Oz jednak prowokuje twierdząc, że wojna trwa ciągle, bo jak nie rozgrywa się na frontach, to trwa pomiędzy politykami, którzy toczą własne prywatne wojny, na których nadal albo giną ludzie albo nadzieje. Pokaże absurd komunizmu w powojennej rzeczywistości. Absurd życia Żydów, wygonionych ze swoich ojczyzn, przesiedlonych na niewielki skrawek nowego państwa Izrael, żyjących niby u siebie a żyjących w nieustannym strachu i zagrożeniu.

      Anna Dutka

      Amos Oz, Dotknij wiatru, dotknij wody, Dom Wydawniczy REBIS Poznań 2011. Przetłumaczyła Danuta Sękalska. Tytuł oryginału: Touch the Water, Touch the Wind (1973).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 czerwca 2013 07:33
  • piątek, 01 kwietnia 2011
    • Mario Vargas Llosa - Pantaleon i wizytantki

      O armii, która na potrzeby swoich żołnierzy tworzy profesjonalny burdel objazdowy. Coś co powinno być śmieszne jest zatrważające. Llosa wysyła kapitana Pantaleona do dżungli amazońskiej z zadaniem odpowiedzenia na rozbuchane potrzeby seksualne żołnierzy, którzy z dala od cywilizacji tracą rozum i zamieniają się w bezwolne stworzenia, których jedyną pasją jest grabić i gwałcić. Armia nie nadąża już za tłumaczeniem się za przewinienia wybrańców, którzy zamiast stać na straży prawa, nagminnie je łamią. Poddając analizie narastającą przestępczość w szeregach peruwiańskiej armii okazuje się, że jedynym jej rozwiązaniem będzie zapewnienie żołnierzom regularnego dostępu do profesjonalnych usług seksualnych. Kapitan Pantaleon przeprowadza pilotaż takich zmian, przez pół roku opracowując harmonogram i budżet działań. Jak na profesjonalistę przystało empirycznie bada średni czas trwania stosunku, oddając się z pasją autobadaniu z własną żoną. Śledzimy więc jego zmagania z materią, czytamy ściśle tajne raporty i obserwujemy wdrażanie przedsięwzięcia.

      W wyniku badań powstaje Służba Wizytantek, która według ściśle przestrzeganego grafiku świadczy usługi. Marketing szeptany wkrótce pomoże w rozwoju instytucji, na potrzeby której oddaje się profesjonalny sprzęt na lądzie, w powietrzu i na wodzie, przewożąc burdel tam, gdzie armia zgłasza na to potrzebę.

      Forma książki nie odpowiada mi, bo generalnie nie lubię epistolarnych wprawek, a tu raporty przeplatają się z listami. Temat ciekawy, choć byłby ciekawszy, gdyby pojawiła się tam perspektywa jednej z wizytantek,  o tym co czują, kim są wiemy niewiele i raczej powierzchownie. Jak to w powieściach mężczyzn bywa jest to kolejny męski świat, tutaj udoskonalony do spełniania ich seksualnych zachcianek a kobiety są w nim dosłownie prostytutkami.

      Mario Vargas Llosa, Pantaleon i wizytantki., Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 1998. Przełożył Carlos Marrodán Casas.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      piątek, 01 kwietnia 2011 16:21
  • czwartek, 24 czerwca 2010
    • Dagny Przybyszewska. Zbłąkana gwiazda - Ewa K. Kossak

      August Strindberg określał ją demoniczną niszczycielką, Edvard Munch kochał się w niej platonicznie całe życie, czerpiąc inspirację z przyjaźni z nią dla swojej twórczości, rzeźbił ją Vigeland, ożenił się z nią Stanisław Przybyszewski. Owiana legendą muzy największych twórców swojej epoki, zdominowała swoją inteligencją i urodą artystów bawiących w Berlinie pod „Czarnym prosiakiem”. Gdziekolwiek się nie pojawiła nikt nie mógł pozostać obojętny na jej urok. Zginie w wieku niespełna trzydziestu czterech lat od strzału zakochanego w niej młodego człowieka. 23 maja mija rocznica 109 lat od śmierci Dagny Przybyszewskiej z domu Juel.

      Ewa K. Kossak z pasją i z dziennikarską skrupulatnością opowiada historię życia Dagny Juel. Jej opowieść jest wciągającą lekturą, pisaną tak, że słychać stukot przejeżdżających dorożek, opadające delikatnie na talerzyk filiżanki z kawą, zapach cygar, gwar toczących się rozmów. Książka podzielona jest kolejne etapy z życia Dagny z osobnym rozdziałem poświęconymi jej pobytowi w Polsce.

      Poznajemy przeszłość rodziny Juelów. Przodkowie Dagny Juel wywodzą się od szlachty duńskiej przybyłej do Norwegii w XVII wieku jako urzędnicy królewscy. Baron Juel w latach 1657 – 1659 przebywał w Warszawie jako rezydent królestwa Danii. Jedna z ciotek Dagny odegrała decydującą rolę w emancypacji kobiet norweskich, zakładają szkoły, między innymi pierwszą artystyczną szkołę ludowego tkactwa. Ojciec Dagny, prowadził praktykę lekarską w Kongsvinger. To tam, w sennym norweskim miasteczku dorasta Dagny. Znajdujemy się w czasach po kongresie wiedeńskim, gdy Norwegia znalazła się w rękach króla szwedzkiego. Majątek rodziny Juelów to zaciszny dom, w którym życie toczy się leniwie. Doktor Juel dba o edukację córki, która kończy studia wyższe, a w domu nie brak wciągających rozmów o literaturze, filozofii i sztuce. Młoda Dagny wyjeżdża z domu, a swoboda z jaką oddaje się wojażom przypisać należy prawdopodobnie emancypacyjnym wpływom ciotki i silnej woli Dagny, która zdobywa pozwolenie ojca na samodzielną podróż najpierw do Krystianii (obecnie Oslo), do Szwecji a w dalszej kolejności na południe Europy. Dagny ciągnie do artystycznej cyganerii, dzięki przyjaźni z Edvardem Munchem zostanie wprowadzona na salony. Wzbudza sensację swoimi strojami, swobodnymi manierami, pewnością siebie i nieskrępowanym wypowiadaniem głośno swoich opinii. Piła i paliła wzbudzając zgrozę establishmentu. Umiała jednak zjednywać sobie ludzi, na których jej zależało.

      Gdy po raz pierwszy przyjechała do Berlina miasto liczyło sobie milion mieszkańców. Przebywający wówczas w Berlinie Bolesław Prus napisze, że był dla niego „wspaniałym i pouczającym – więzieniem”. Dagny po latach nazwie go „przeklętym miastem”. Do Berlina przybywa wygnany ze Szwecji August Strindberg oskarżony o niemoralność. Romans pomiędzy pisarzem a Dagny zakończy się nienawiścią Strindberga do Dagny, która ostatecznie porzuciła go dla Przybyszewskiego. Szwed upamiętni tę nienawiść wzorując wiele bohaterek w swojej twórczości postacią Dagny.

      Znaczną część książki stanowi życie Dagny i Stanisława Przybyszewskiego. Kossak pozostaje neutralną obserwatorką, która odwołując się do twórczości Przybyszewskiego analizuje życie małżeńskie, przywołując na tyle, na ile to potrzebne szczegóły z życiorysu pisarza. Jej opowieść plastycznie oddaje tło epoki, przenosi nas do berlińskich mieszkań, krakowskich salonów. Widzimy miasta, które przemierzają małżonkowie, czujemy ducha czasów. Narracja Kossak sprawia, że ma się wrażenie bycia naocznym świadkiem wydarzeń, rozmów.

      Na Karmelickiej 53 w Krakowie rozpocznie się polski wątek w życiu Dagny. Rozkocha w sobie znaczną część bohemy krakowskiej, stając się inspiracją dla ich twórczości. To tam podczas jednego ze spotkań szykujących się do wyjścia gości, zachęci do powrotu dźwięk muzyki, trzymając się za ręce goście odtańczą taniec, który niedługo potem upamiętni twórca Wesela. Tętniące niegdyś życiem mieszkanie dziś odstrasza nieumytymi oknami i ogródkiem z porozrzucanymi puszkami po piwie. Na budynku nie ma żadnej tablicy, która przypominałaby, że w tym domu mieszkała Dagny i Stanisław Przybyszewscy.

      Ewa K. Kossak, Dagny Przybyszewska. Zbłąkana gwiazda., Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 czerwca 2010 15:33

Kalendarz

Marzec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014