Recenzentka

Wpisy otagowane „2008”

  • poniedziałek, 18 czerwca 2012
    • Oliver Pötzsch - Córka kata

      Książka, z kryminalnym wątkiem rozpoczynającym proces o czary, historia zakazanej miłości, która rozgrywa się na poziomie ukradkowych spojrzeń, niby przypadkowych spotkań, prawdziwa opowieść z życia przodków autora, w rezultacie wciągająca lektura na długie deszczowe wieczory.

      Spodobał mi się sposób, w jaki Pötzsch przedstawia tło opowieści i oddaje nastrój epoki. Jak sprawnym ruchem rozrzucone kości do gry, które układają się w niby przypadkowy, a jednak konkretny rezultat, tak autor rozrzuca w fabule drobne historie, opisy wydarzeń, zachowań mieszkańców. Dzięki temu wchodzimy powoli w siedemnastowieczny świat, którym rządzi zabobon, ciemnota, strach przed nieznanym, wiara w nadprzyrodzone siły, szatańskie moce. Mieszkańcy miasteczka drżą przed nocą Walpurgii, ze strachem wypatrując na niebie czarownic w ich orgiastycznym tańcu z diabłem. Nieznane sobie znaki interpretują, jako świadectwo konszachtów z ciemnymi mocami. Nie znajdując w napotkanym człowieku wytłumaczenia dla jego okrucieństwa, łatwo uznają go za szatana. Wierzą, że z korzenia mandragory czarownice robią maść do smarowania swoich mioteł, że na wzgórzu, gdzie wiesza się skazańców przechadzają się ich dusze.

      Zbudowane na początku książki wrażenie miasteczka, którego rytm wyznaczają kościelne dzwony wzywające na msze, ostrzegające przed niebezpieczeństwem, nawoływania na publiczne wymiary kary są tak sugestywne, że rozbrzmiewające za oknem dzwony kościelne można łatwo pomylić z tymi książkowymi. Równie przejmujący jest opisany chłód niedogrzanych domostw, wyziębionych wczesnowiosennym wiatrem wałęsających się po ulicach dzieci, smród nieczystości i ekskrementów wylewanych przez okna prosto na ulice, zapach piwa i wódki mieszający się z potem niedomytych ciał. Mieszkańcy, niczym w muzeum anatomii, rozbierani są na czynniki pierwsze tworząc malowniczą galerię postaci. Zapadają w pamięci obrazy Johannesa Kuisla z przekrwionymi oczami, włosami w tłuste strąki śmierdzącymi alkoholem, brodą ze zwisającymi resztkami wczorajszej zupy. Umorusane dziewczęta sprzedające smażone orzechy i małe pachnące chleby. Simon Fronwiser z przystrzyżoną hiszpańską bródką.

      Ulice zapełniają się kolejnymi postaciami, wypełniając powieściowe miasto dźwiękami codzienności. Autor w doskonałych proporcjach skupił się na charakterystycznych cechach siedemnastowiecznych miast, pokazując hierarchiczność ulic, domostw, praktyczne rozwiązania służące utrzymaniu porządku i dyscypliny i pewną autonomię, którą zapewniały sobie poszczególne chałupy, z ogródkami pełnymi pachnących ziół, trzeszczących drewnianych schodów, ciemnych pomieszczeń oświetlanych świecami. Jest to już społeczność z silnie zarysowanymi podziałami na bogatych i biednych, na uprzywilejowanych i skazanych na ich łaskę sierot, wędrownych bezrobotnych żołnierzy, wałęsających się żebraków. Wzbogacające się z pokolenia na pokolenie klany rodzinne przejmują i umacniają swoją władzę, która zbyt silna potrafi czasem wypaczyć. W tym miejscu do głosu dochodzi nie tyle autor interesującej powieści, ale człowiek, który świadomie odczytuje historię i robi z niej narzędzie do pokazania pewnych zachowań, które niezależnie od czasu, epoki zawsze się pojawiają: pazerność władzy, pod której płaszczem kryją się okrutne decyzje, strach o utratę wpływów zamieniający człowieka w bezduszną maszynę do zabijania, nieumiejętność wybaczenia nawet na łożu śmierci, która niszczy marzenia własnego syna. Wydawać by się mogło, że tym katalogiem ludzkich zachowań Pötzsch wyczerpie temat człowieka, lecz on jednak idzie śmiało dalej. Ma odwagę zabrać głos w sprawie kobiet, których nadal w połowie siedemnastego wieku pozbywano się na stosach, posądzając je przy nadarzającej się okazji o czary. Jego głos z jednej strony odwołuje się do liczb, faktów, przywołuje historię procesu czarownic, podczas którego na stosie spalonych zostało ponad sześćdziesiąt kobiet, z drugiej do osobistej historii Marty Stechlinowej, akuszerki i znachorki, u której wszyscy w mieście szukają pomocy w chorobie, i którą z równą łatwością wysyłają na stos, szukając szybkiego, choćby nawet pozornego zwycięstwa wymiaru sprawiedliwości. Z kart tej powieści dowiadujemy się, jak bezwartościowe było kiedyś życie ludzkie, jak szybkie wyroki skazujące na śmierć, jak silna potrzeba wyznaczania wyraźnych granic tego co moralne i niemoralne, prawe i bezprawne, jak jednocześnie płynna była ta granica. Autor w przejmujący sposób pokazuje, że jedną decyzją można było uwolnić skazaną od zarzutów i jednocześnie zabić tą decyzją; stosowane wówczas testy na czarownice polegały m.in. na wrzucaniu związanej kobiety do wody, jeśli uwolniła się z węzłów potwierdzała tym samym, że ma magiczną moc, więc i tak czekał ją stos, gdy nie przeżyła, uwalniała się tym samym od zarzutów, ale nie zwracało jej to życia.

      W ciekawy sposób poznajemy za sprawą tej powieści rozwój medycyny i powolne odchodzenie od metod leczenia za pomocą upustów krwi, wąchania moczu na rzecz studiowania ludzkiego ciała. Pötzsch kpi z ówczesnych lekarzy, dla „których książka, której autor wychodził z założenia, że cała krew w ciele jest częścią wiecznego krwiobiegu, wprawianego w ruch za sprawą serca” była kontrowersyjna i wyśmiewana przez profesorów z uniwersytetu w Ingolstadt. Wciąż jest to jednak świat ziół, ciemiernika, alrauny, cykuty, wilczej jagody dobieranych w uzdrawiające mieszanki głównie przez znachorki, które pomagają macierzanką i widłakiem goździstym wywoływać krwawienie, zapobiegać niepożądanym ciążom, leczą gorączki, wysypki, bóle brzucha.

      Ta książka jest potwierdzeniem pozytywnego nurtu we współczesnej powieści, która ma ambicje autentyczności, potrafi wykorzystywać historię do opowiadania kolejnych historii, jest ważnym zaangażowanym społecznie głosem. Jest mądrą literaturą pokazującą prawdziwe życie.

      Oliver Pötzsch, Córka kata., Wydawnictwo ESPRIT SC, Kraków 20011. Tytuł oryginalny: Die Henkerstochter, tłumaczyła: Edyta Panek.

      Anna Dutka

      Tagi: współczesna literatura niemiecka, literatura przygodowa, powieść przygodowa, powieść historyczna, postaci historyczne, prawdziwa historia, XVII wiek, siedemnasty wiek, powieść rozgrywająca się w siedemnastym wieku, recenzja książki, recenzje książek, recenzja literatury, recenzje literatury, lubię czytać, portal z książkami, strona z książkami, blog z książkami, strona z recenzjami książek, strona z recenzjami literatury, blog o literaturze, blog o książkach, Niemcy,  niemieccy pisarze, niemieccy autorzy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 czerwca 2012 15:55
  • wtorek, 13 marca 2012
    • Bernard Cornwell - Pieśń łuków. Azincourt

      Z miłości do Amerykanki opuszcza Anglię. Z braku pracy w USA zaczyna pisać. Tak zaczęła się historia pisarstwa autora okrzykniętego przez „Washington Post” najwybitniejszym żyjącym twórcą historycznych powieści przygodowych, autora powieści opiewających przygody żołnierza Richarda Sharpe’a rozgrywających się w czasach napoleońskich, cyklu opowiadającego o Sasach walczących z Wikingami, czy trylogii o poszukiwaniu świętego Graala. W „Pieśni łuków” autor wyrusza do piętnastego wieku, żeby śladami łucznika Nickolasa Hooka dotrzeć z armią angielską do Francji, do legendarnego miejsca, w którym rozegrała się jedna z najdziwniejszych bitew średniowiecznej Europy. Hooka poznajemy, jako nastolatka służącego lordowi Slaytonowi, który mianuje go leśniczym swoich lasów. Chłopak od najmłodszych lat ćwiczy się w strzelaniu z łuku a umiejętność ta ma na zawsze odmienić jego los, doprowadzając go pewnego dnia przed oblicze samego króla. Niespodziewanie dla samego siebie przeżyje historię, która uczyni go zupełnie innym człowiekiem. Śledząc jego losy znajdziemy się w tyglu wydarzeń, które sprowokowały króla Anglii Henryka V do marszu na Francję, poznamy krwawą historię średniowiecznego Hawru, do którego niedawno Aki Kaurismaki przeniósł akcję swojego ostatniego filmu, zobaczymy, do czego może doprowadzić człowieka duma i przekonanie o własnej nieomylności, jak już w średniowieczu zarabiano na wojnie. Znajdziemy się w samym środku powstawania i upadku wielkich angielskich rodów.

      Cornwell z pasją amatora, który całe życie poświęcił studiom historycznym, składa hołd historii, którą opisuje w sposób szczególny, kontestując magię jej odkrywania, z dziecięcą ciekawością, naukową dokładnością i literackim rozmachem godnym miana mistrza gatunku. Obdarzając na nowo życiem postaci historyczne, oddaje im karty powieści, które zaczynają drżeć od szczęku oręża, uderzeń mieczy w przyłbice, ciosów kopii, dwuręcznych toporów i maczug. Autor w posłowiu przytacza długie studia literaturowe, które poprzedziły napisanie tej książki, potwierdza, że nazwiska wszystkich łuczników walczących pod Azincourt z wyjątkiem Thomasa Perrilla są prawdziwymi, zaczerpniętymi  z list werbunkowych armii króla Henryka V, wiele spośród opisywanych wydarzeń miało miejsce podczas marszu wojsk angielskich. Przeplatając je fikcyjnymi wydarzeniami i dialogami tworzy tętniący życiem świat średniowiecznych traktów, wsi, miast i miasteczek, których mieszkańcy wciągają czytelnika w dramaturgię wydarzeń.

      Ta książka z jednej strony jest gratką dla miłośnika wojskowości, który odnajdzie tu prawdziwy przegląd oręża, elementów ubioru, opisy machin oblężniczych, fortyfikacji i sposobów ich zdobywania. Mam wrażenie, że opis wytwarzania łuku jest tak precyzyjny, że z powodzeniem, może posłużyć za instrukcję wykonania i montażu.  Opisując przygotowania oblężnicze Cornwell z podziwem obserwatora, zafascynowanego trudem i wysiłkiem wznoszenia umocnień, walki z żywiołami przyrody, zmaganiem się ze zmęczeniem, strachem i głodem pozwala nam wejść w sam środek tych działań.

      Bohaterowie tej powieści bez względu na to, czy są postaciami historycznymi, czy wymyślonymi są prawdziwi. W brutalny, często okrutny sposób dają świadectwo ludzkich słabości, żądz czy pragnień. Cornwell nie szczędzi scen skazywania jeńców, zdrad, grabieży, czy gwałtów. Pokazuje średniowieczny świat pełen hipokryzji wysoko urodzonych możnych, rozpusty duchowieństwa, prawa silniejszego.

      „Pieśń łuków” to też powieść, w której autor daje w mocny sposób wyraz swoim pacyfistycznym poglądom, stając się zagorzałym orędownikiem pokoju oddaje ostatnie słowa więzionemu przez dwadzieścia pięć lat księciu Karolowi Orleańskiemu, uczestnikowi tytułowej bitwy, który powie „Pokój to skarb, którego nie sposób przecenić. Nienawidzę wojny. Tej cenić nie należy nigdy.”  Cornwell rozwiewa magię zbudowaną wokół średniowiecznych wojen, czy mitu rycerza, pokazuje, że dawne walki były ciężką pracą i sztuką łączenia strategii z siłą, poprzedzoną latami ćwiczeń, zmaganiem się z własną słabością, fizjologią, strachem, były umiejętnością opanowania i koncentracji. Spotkaniem człowieka z człowiekiem i aktem brutalnej i krwawej jatki. Daje się odczuć, czytając tę książkę, że autor z ogromnym szacunkiem podchodzi do ułomności człowieka, która zostaje zdemaskowana w obliczu tamtych wojen. Rycerze ćwiczeni latami w sztuce walki, w pojedynku z kaprysami przyrody, stają się śmiesznymi, zakutymi w kilogramy stali, ciskającymi na oślep, często bezbronnymi celami. Rycerskość tak hołubiona podczas turniejów nie ma szans w ciżbie miotających toporami przeciwników. To, co stanowi o wielkości rycerza, jego uczciwość, honor giną w ferworze walki, gdzie liczy się szczęście w unikaniu ciosów, szybkość, siła uderzenia i umiejętność brania w niewolę bogatych jeńców zamienianych na drogie łupy.  Cornwell pokazuje hipokryzję i niesprawiedliwość wojny, której zwycięzcami zawsze są najbogatsi, którzy walczą otoczeni wiernymi rycerzami broniącymi ich przed groźnymi ciosami, giermkami ponoszącymi znaczący ciężar walki rycerza, któremu służą.

      Książka ma gatunkowe atuty, które gwarantują jej sukces czytelniczy: ciekawą prawdziwą historię opowiedzianą z pasją i tempem, które świetnie oddaje w danym momencie szybkość walk, innym razem uciążliwość żmudnego marszu, opowieść o człowieku, który przeżywa duchową przemianę, romans, który połączy dwie zagubione osoby, w najgorszym momencie ich życia. Bohaterów, tak jak w życiu raz silnych i uczciwych innym razem podłych i tchórzliwych. Ma też świetnego autora, który wie, jak pisać bestsellery.

      Bernard Cornwell, Pieśń łuków. Azincourt., Wydawnictwo Esprit, Kraków 2009. Tłumaczył Tomasz Tesznar.

      Anna Dutka

      Tagi: literatura, książka angielska, angielski, recenzja, recenzje literatury, książki, książek, literatury, literaturze, lubię czytać, portal z książkami, portal, strona z recenzjami, Anglia, Francja, angielscy pisarze, angielski pisarz, autor, autorzy, literatura historyczna, powieść przygodowa, religia, obyczaje, kultura średniowiecza, średniowiecze, obyczaje średniowieczne, historia wojskowości, twórca, mistrz powieści historycznych, przygodowych.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Bernard Cornwell - Pieśń łuków. Azincourt”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 marca 2012 07:32
  • czwartek, 05 maja 2011
    • Waldemar Łysiak - Lider

      Łobuzerska w tonie, harda, do bólu bezkompromisowa lekcja współczesnej historii z Putinem w roli głównej. Łysiak nie bawi się w dyplomację i wersal, wali kawa na ławę, co myśli o polityce, jej głównych aktorach, a zwłaszcza garniturze politycznych gwiazd z pierwszego szeregu. Rozlicza starą i nową Solidarność, powie co myśli o tzw. różowych politykach, układaniu się Wałęsy z Kiszczakiem, dzieleniu zysku i strat przy okrągłym stole, podstępnej w jego mniemaniu polityce Kremla. W swoich poglądach jest otwarty i kategoryczny, nie ma najmniejszej wątpliwości, co do przemyślanej i z premedytacją realizowanej polityki Putina, która Lachów ma pozbawić wpływów, sojuszników, w końcu gospodarczej stabilizacji.

      Książka jest dynamiczna, bo sprytnie podzielona na krótkie rozdziały, które kończą się w najciekawszym momencie. Czyta się, zatem jak niezły thriller. Z jednej strony rozgrywa się wątek putinowski, gdzie drobiazgowo jest analizowana historia, jaka stoi za sukcesem Putina, jego przeszłość w spec służbach, tworzenie własnego zaplecza politycznego, dbanie o własną przyszłość po utracie stołka prezydenckiego. Dramaturgii opowieści dodają wymyślane przez autora dialogi, które mogły się według niego rozgrywać pomiędzy głównymi bohaterami. Jednocześnie Łysiak opowiada historię romansu dwóch szpiegów, w której widać jak się ich „usypia” pozwalając na prowadzenie „normalnego” życia i przebudza w odpowiednim momencie, potrzebnym do podjęcia akcji. Napięcie rośnie wraz z trzecią opowieścią kariery cwaniaczka, który z szarej strefy trafia do więzienia a stamtąd do podziemia walczącego z PRL. Książka mogłaby być napisana przez jednego z bohaterów „Wojny polsko-ruskiej”, a z pewnością da się z niej nauczyć grypsowania. Ma lekkość dialogów „dresów” z blokowisk, którzy zaczynają na poważnie dyskutować o polityce.

      Łysiak nie ukrywa, że gdyby miał dzisiaj wybierać, wybrałby pewnie PiS. Podoba mu się polityka pyskowania z Kremlem. Gdyby miał siłę dziewiętnastowiecznych pisarzy, może stalibyśmy po raz trzeci pod Moskwą, pomstując o swoje. Częściowo przemawia do mnie jego argumentacja, bo rzeczywiście widać, że Niemcy zawsze sobie dobrze radzili z Rosjanami, posprzątała im Katarzyna, Schröder dostał posadę w radzie nadzorczej rosyjsko-niemieckiego konsorcjum Nord Stream budującego Gazociąg Północny, co było przed i w trakcie drugiej wojny światowej wiadomo. Na ile Łysiak ma racje pokaże czas. Lektura bez względu na przekonania autora jest ciekawym sposobem na spędzenie wolnego czasu.

      Waldemar Łysiak, Lider, Wydawnictwo Nobilis, Warszawa 2008.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Waldemar Łysiak - Lider”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 maja 2011 15:39

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014