Recenzentka

Wpisy otagowane „2006”

  • wtorek, 21 września 2010
    • Doskonały smak Orientu - Piotr Kłodkowski

      Orientalny groch z kapustą, pozwalający liznąć nieco muzułmańskiego świata. Autor wyciąga ze swoich podróży symboliczną esencję i w idealnych dla zabieganej czytelniczki proporcjach serwuje kolejne kawałki Orientu. Będzie tu trochę opowieści m.in. z Iranu, trochę z Pakistanu, Indii, Singapuru. W zasadzie tam, gdzie chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej, autor kończy jedną opowieść i zaczyna drugą. Przy czym skupia się na tych, o których i tak mówi się głośno i w wielu publikacjach, a ja lubię literackie czy publicystyczne zaskoczenie. A nie zaskoczy mnie ani porządek w Singapurze i karanie za zaśmiecanie ulic, ani martwa woda Gangesu, ani reglamentowana prokreacja w Chinach, ani fakt, że w Belgii mieszka 300 tysięcy osób posługujących się językiem arabskim. Choć jedno czy dwa znalazłam. W rozdziale o „Religijnym matrixie” autor opowiada o filmie, który widział w Teheranie. Rzecz jest o pielgrzymkach do Fatimy, które w Iranie przedstawiano, jako europejski kult córki Proroka Mahometa. Należałoby, zatem potraktować tę książkę, jak szybki wstęp do Orientu, dla zorientowania się w temacie, rozsmakowania, złapania bakcyla do dalszej, pogłębionej lektury.

      Książkę poleciłabym osobom, które chciałyby zwiedzić muzułmańskie kraje a nie wiedzą, gdzie zacząć. Ale będzie to raczej pobieżny podręcznik refleksji na różne tematy, niż praktyczna lektura pozwalająca swobodnie poruszać się po orientalnym świecie. Jeżeli chodzi o reportaże to uwielbiam „Księgarza z Kabulu” Åsny Seierstaad, czy „Delicje ciotki Dee” Teresy Hołówki, więc ta książka przypomina mi raczej coś w rodzaju wycieczki pt. „Europa w tydzień”. Może jednak, jak wskazuje tytuł książki, chodzi bardziej o smaki i smaczki Orientu, niż o zgłębianie tematu i jeżeli tak, to jest to doskonała dawka dobrego smaku.

      Piotr Kłodkowski, Doskonały smak Orientu., Wydawnictwo Znak, Kraków 2006.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 września 2010 13:51
  • piątek, 03 września 2010
    • Brzemię rzeczy utraconych - Kiran Desai

      To książka pachnąca skrzyżowaniem indyjskiego targu z nowojorską ulicą, pokazująca w przecudny sposób pasjonującą, dramatyczną i wciągającą historię Indii.

      Ta książka mówi językiem nowojorskiej ulicy, którą rządzą indyjscy taksówkarze, właściciele tanich barów z indyjską kuchnią. To ulica pokazana od strony imigrantów, którzy nielegalnie żyjąc starają się zarobić na lepsze życie. Jedni lepiej sobie radzą biorąc fikcyjne śluby, okradając imigrantów o krótszym stażu, zatrudniając innych imigrantów za śmiesznie niskie stawki. Drudzy żyją naiwną nadzieją, że da się żyć i przeżyć legalnie, jako nielegalny imigrant. Kiran Desai bez wciągania czytelnika w ckliwe historie, kawa na ławę opowiada o człowieku zdanym na siebie samego, którego siła wewnętrzna jest jedyną deską pozwalającą dryfować na skrawku nadziei na lepsze jutro. Bohaterowie Desai skazani są jak mieszkańcy Indii na kastowy los i naprawdę jedynie nieludzki wysiłek jest ich wstanie wyciągnąć ciut wyżej. Być może jest to głos sprzeciwu wobec takiego porządku społecznego, który własnych obywateli skazuje z pokolenia na pokolenie na tę samą egzystencję.

      Dzieje starego sędziego Dźemubhai to historia kolonialnych Indii, w których Hindusi czują się obywatelami drugiej kategorii, stale starają się dorównać Brytyjczykom w brytyjskości. Sędzia, jako młody chłopak ogromnym wysiłkiem zarabia na studia w Cambridge. Nie dojada, nie dosypia, żyjąc z zaciśniętymi zębami, godząc się na liczne upokorzenia, zdobywa wreszcie posadę w indyjskich służbach cywilnych, która jest dla niego przepustką do życia o kastę wyżej. Całe życie będzie usiłował być bardziej brytyjski od samych Brytyjczyków. Obok toczy się historia kucharza sędziego, który poświęca swoje życie dla jedynaka Bidźu, którego udaje mu się wysłać do USA, w nadziei, że wyciągnie ojca z indyjskiej biedy. Bidźu trafia do Nowego Jorku, gdzie pracuje za najniższe stawki w kuchni indyjskiego baru.

      Czytając tę książkę mimowolnie szukałam indyjskich smaków na krakowskich ulicach. Łapałam się na tym, że kupuję samosy, wchodzę do barów z wodnymi fajkami.  Jeżeli czegoś szukam w literaturze to książek oddziałujących na wszystkie zmysły, które zamieniają mnie w bezwolne stworzenie, które podświadomie daje się uwieść smakom, kolorom, nastrojom. I udało mi się to znaleźć u Zadie Smith a teraz ponownie u Kiran Desai. Przy nich tracę kontrolę nad sobą, zostając niewolnicą języka ich powieści.

      Kiran Desai, Brzemię rzeczy utraconych., Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2007. Przekład: Jerzy Kozłowski. Tytuł oryginału: The Inheritance of Loss., 2006.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      piątek, 03 września 2010 15:33
  • środa, 16 grudnia 2009
    • Dom na krańcu czasu - Jeanette Winterson

      Gdy zniknęła pewna nauczycielka wraz z uczennicami podczas pikniku pod Wiszącą Skałą, jeszcze nikt nie mówi o Tornadach Czasu. Podobnie, jak wówczas, gdy statki znikały w Trójkącie Bermudzkim.  

       

      Dochodzi jednak do coraz częstszych zaburzeń czasu, mijają się ze sobą równoległe światy, spowalniają rzeczywistości a bywa, że czas płynie z powrotem. Ludzie znikają w czasie, a z przeszłości pojawiają się postaci. Nie pozostaje nic innego, jak odnaleźć Czasomierz i naprawić czas.

       

      Za sprawą jedenastoletniej Silver docieramy do miejsca, gdzie zgina się czasoprzestrzeń tworząc wyrwę, przez którą można przenikać do innych, równoległych rzeczywistości. Zmiana światów, jest równie prosta, jak przełączenie odbiornika na inną stację radiową. Dziewczynka musi uratować Czas a ściga ją podły Abel Darkwater, który zrobi wszystko, żeby zdobyć Czasomierz i władzę nad wszechświatem. 

       

      Uciekając przed Darkwaterem Silver poznaje Gabriela z Cofniętych, którego klan żyje pod ziemią. Wkrótce dotrzemy do planety o trzech wschodach słońca, do fabryki bliźniaków, które służą do teleportacji, poznamy papieża, który zmienił czas. Przemieszczając się Drogą Mleczną znajdziemy się na krańcu Wszechświata, wejdziemy do Czarnej Dziury. Czas jednak nieubłaganie biegnie, ludzie na Ziemi odczuwają jego narastający brak, nie mają go nawet dla swoich najbliższych.

       

      Czy Silver poradzi sobie w zetknięciu z chciwymi ludźmi, którzy chcą zawładnąć czasem? Czy dotrze do Czasomierza i uratuje świat?

       

      Jeanette Winterson, Dom na krańcu czasu., przełożył Jan Rybicki, Wydawnictwo Znak, Kraków 2008. Tytuł oryginału: Tanglewreck (2006).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      środa, 16 grudnia 2009 20:27

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014