statystyka

Wpisy z tagiem: 2009

wtorek, 20 grudnia 2011
Zabawne wspomnienia syna o sławnym ojcu, z jednej strony pisarzu o światowej renomie z drugiej koneserze marcepanów i chałwy, który w ukryciu zajadał się słodkościami a żonie oświadczył się posyłając jej zamiast kwiatów tort. To książka, która pokazuje, że można mieć szczęśliwe dzieciństwo, jeśli trafi się na rodziców, którzy potrafią i kochać i wychowywać. W każdej przytaczanej przez Tomasza Lema anegdocie jest dużo ciepła i wdzięczności za wspaniałe dzieciństwo i możliwość czerpania garściami z wielkości ojca.

Ta lektura to też pełna ciepłego humory wycieczka historyczna do początków PRL, który dzięki swoistemu poczuciu humoru Stanisława Lema wygląda jak ciąg dalszy filmów Barei. Autor w niezwykły sposób pokazał, że na wielkość człowieka składa się tysiące drobnych rzeczy, wiele własnych wyborów, świadomość dążenia do celu, umiejętność ich stawiania a potem umiejętność twórczego ich rozwijania. Lem ojciec umiał cieszyć się życiem i przekazał tę radość na syna. Potrafił też dzielić się życiem, przygarniając zagubione psy, koty. Miał umiejętność obracania codzienności w anegdotę, bycia roztargnionym, gdy tego wymagał ciężar chwili, dzięki czemu z tym większą lekkością szedł dalej przez życie.

Ten koneser słodkości i radości życia pisał książki, które trudno byłoby nazwać słodkimi, czy zabawnymi. Wygląda na to, że zapewniając najbliższym najradośniejsze chwile, dla odmiany mroki i trudności kontestował między wierszami swojej twórczości, rozliczając się tam ze zmorą swoich czasów.  

Wiem teraz, że cenił Luisa Buñuela a sklepem, w którym zatracał się bez reszty był budowlany Bauhaus. W domenie nut był analfabetą. Gdy rozchorował się na cukrzycę , uznał, że „akt samobójstwa, polegający na zamknięciu się w gabinecie z pięciokilową puszką tureckiej chałwy, nie byłby wcale takim złym pomysłem.”.  Wiem, też, że sięgnę znowu do jego twórczości, która po lekturze tej książki nabrała dla mnie nowego znaczenia.

Tomasz Lem, Awantury na tle powszechnego ciążenia., Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009.

Tagi: współczesna polska literatura, polscy pisarze, polski pisarz, książki polskie, recenzja książki, recenzje książek, czytam, portal o książkach, z książkami, Polska.
Tagi: 2009
14:55, szwecja11 , Polska
Link Komentarze (4) »
wtorek, 06 grudnia 2011
Urzekająco ciepła próba zrozumienia trudnego losu wojennego pokolenia Niemców i przymusowych robotników, widziana i opowiedziana z perspektywy dziecka. Temat trudny i ciężki, pokazany oczami dziecka pozwolił na niebanalne pokazanie historii. Jak tu bowiem do jednego worka wrzucić i wyjaśnić, czym dla Polaków były przymusowe roboty, co to znaczy stracić dzieciństwo, młodość i zostać zmuszonym do niewolniczej pracy. Oleś-Owczarkowa poradziła sobie dość sprawnie dając tym samym popisowy pokaz umiejętności psychologicznych, bo czytając tę książkę można mieć odczucie, że to dorosły pochyla się nad swoim wewnętrznym dzieckiem i klaruje długo i cierpliwie, odpowiednio prostym językiem, czym jest trudne dzieciństwo, okrucieństwo wojny i strach o najbliższych.

Chylę czoło, że autorka nie pokusiła się o tkliwe wymuszacze łez. Wbrew pozorom więcej w tej książce jest momentów otuchy, ciepłego i pełnego zrozumienia spojrzenia na problem oczami tzw. obu zaangażowanych stron niż łzawych historii i świadectw okrucieństwa wojny. W książce spotykamy oczywiście też złych „bauerów”, którzy kijem i nadzorem pod bronią zaganiają do pracy pozyskanych bezpłatnych robotników, wykorzystują ich bez skrupułów, ale są też rodziny uczciwych Niemców, którzy jak się dowiadujemy wcale nie chcieli tej wojny a teraz próbują dostosować się do tych nowych okoliczności, które i dla nich często są związane ze strachem o najbliższych, którzy walczą na wojnie, troską o gospodarstwo, które zostaje na barkach samotnych kobiet.

Okazuje się, że nie tylko Ala – główna bohaterka traci swoje dzieciństwo, ale też córki bauera, który wyjeżdża w końcu na front i staje się mniej niż weekendowym ojcem, który od czasu do czasu, a wraz z końcem wojny coraz rzadziej odwiedza rodzinę. Wojna jest trudna nie tylko dla mamy Ali, zmuszonej do opuszczenia swojego rodzinnego domu i pracy u obcych. Niemki miały własne historie, tak jak żona bauera Langera, który na jedną z kolejnych przepustek przyjeżdża z radziecką sekretarką. Z rzeczy, które mnie prawdziwie bawiły to opisy rodziny Ali. Rodzina dziewczynki jest konserwatywną chłopską wielodzietną rodziną, w której matka pilnuje, żeby wszystko była jak Bóg przykazał. Według tego porządku „mężczyźni są stworzeni do polityki, a kobiety do kuchni i do roboty przy dzieciach”.

Ta książka nie sili się na wielkie wyzwanie literackie, nie ma w sobie potencjału tworzenia literackich nisz, czy przełamywania utartych szlaków, ale jest dobrą warsztatowo prozą i choćby dlatego z ciekawością poczekam na kolejną powieść autorki.

Teresa Oleś-Owczarkowa, Rauska., Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009.

Tagi: współczesna literatura polska, polskie pisarki, polska pisarka, książki polskie, recenzja książki, recenzje książek

Tagi: 2009
10:22, szwecja11 , Polska
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 listopada 2011
Nokturny są jak pieśń zgorzkniałego starca, który swoją życiową mądrością dzieli się z wsłuchanymi w jego opowieść gośćmi wieczoru, pozbawiając ich romantycznych złudzeń i niewinnych marzeń.

Ishiguro nie chce być piewcą ułudy, więc pisze o związkach odartych z magii, pozbawionych szczerości, które w szarej rzeczywistości robią wyłącznie wrażenie zapisu w księgach rachunkowych mistrza od oszukiwania się nawzajem w nadziei na zysk z cudzej naiwności, potrzeby bliskości, szczęścia. W tym gorzkim bilansie z ludzkich spotkań jest miejsce na teatralną ckliwość, która ma korzystniej wpłynąć na to okrutne rozliczenie. W świecie Nokturnów mężczyźni i kobiety niczym satelity krążą wokół siebie, zbliżając się na odległość dochodzących dźwięków muzyki, która raz cichnie, raz gubi się w śmiechu gości restauracji, raz odbija się echem o ściany palazzo. Ta muzyka to jedyna nić porozumienia, która subtelnie owija się wokół par, zakochanych, dawnych przyjaciół pozostawiając delikatne ślady na wspomnieniach, odciskając piętno w każdym słowie, które albo dodaje otuchy, albo rani.

W tym gorzkim świecie szuka się siebie jak partnerów biznesowych. Kobiety są piękne mimo upływającego czasu, przynajmniej dopóki stać je na zabiegi chirurgiczne, czy dodające im seksapilu suknie. Mężczyźni stają się zakładnikami sukcesu, szukają szans na jego przedłużenie w chirurgii plastycznej, wymianie żon na coraz młodsze modele. Ten świat nie jest pokerową partią, bo nie ma w nim elementu gry, którym rządzi przypadek. Kobiety z premedytacją szukają bogatych mężczyzn sukcesu, którzy zagwarantują im dostęp do kart kredytowych, drogich butików, nieograniczonego życia w przepychu i blasku sławy męża. Mężczyźni świadomie kupują sobie kobiety, które mają być przedłużeniem ich sławy, kolejnym trofeum podczas tourne życia.

Ludzie w Nokturnach raczej zdają się być instrumentami w rękach wybranego przez siebie przeznaczenia jak wiolonczelistka świadoma swojego talentu, która go nie rozwija ze strachu, że któryś z nieudolnych nauczycieli mógłby go zepsuć. Żyją bardziej dla spokoju, jaki gwarantuje sława i pieniądze, godzą się w swoim życiu z półśrodkami, z życiem w ułudzie, bez miłości za to na szczycie.

Ishiguru opisując kondycję współczesnego świata nie zostawia nam za wiele miejsca na złudzenia. Opisuje świat, w którym sukces odnoszą nie ci, którzy mają talent, a ci którzy mają dostęp do mediów, kontaktów, osób decyzyjnych. W tym świecie wzajemnej adoracji przeciętniacy promują przeciętniaków, a prawdziwe talenty schodzą niemal do slumsów codzienności. Przeciętny jazzman odbiera nagrodę dla najlepszego muzyka roku a utalentowany muzyk przygrywa gościom do kotleta. W świecie, którym rządzi pieniądz można sobie kupić wszystko, a kolejne pokolenia tego społeczeństwa nauczyły się tłumić w sobie niepokój i rozczarowanie z takiego pustego życia. Co gorsza w ludziach narasta frustracja, że ich sukces jest jeszcze niewystarczający, że mogliby żyć lepiej, za większe pieniądze, piętro wyżej w hierarchii bogactwa. Bohaterowie Nokturnów chcą być uznani przez jak największą liczbę osób za ludzi sukcesu, nie wystarczy ich osobista satysfakcja, nie wystarczy im życie na wysokim poziomie, muszą być w pierwszej lidze, tylko to się liczy, to daje im ciągłe poczucie niespełnienia, braku doskonałości, którymi zarażają innych, i napędzają do kolejnej pogoni samych siebie.

Nokturny to pełne gorzkiej prawdy opowiadania mędrca, który pokazuje cienie blasków życia.

Nokturny. Pięć opowiadań o muzyce i zmierzchu., Kazuo Ishiguro., Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz., Warszawa 2010. Z angielskiego przełożył Lech Jęczmyk. (2009)
Tagi: 2009
15:03, szwecja11 , Anglia
Link Komentarze (2) »