Recenzentka

Wpisy otagowane „2002”

  • poniedziałek, 29 lutego 2016
    • Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści - Gellert Tamas

      Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści” to reportaż utrzymany w klimacie kryminału z elementami thrillera. Gellert Tamas reporterską historię ubiera w garnitur powieściowy, fabularyzuje ją oddając realia wydarzeń, wprowadzając dialogi i kilkuwątkową narrację. Oś wydarzeń przenosi na początek lat 90., gdy na ulicach Sztokholmu i Uppsali grasuje mężczyzna strzelający do imigrantów. Tamas opowiada wydarzenia z kilku punktów widzenia, znakomicie je przeplatając buduje rosnące napięcie. Jeden wątek to historia opowiedziana z perspektywy mordercy; układa się w ponury obraz Szwecji począwszy od lat 50. W kolejnym śledzimy rozwijające się etapy śledztwa policyjnego, pomyłki, przypadki, zaniechania, które sprzyjają mordercy. Kolejna linia wydarzeń to punkt widzenia ofiar i odtworzenie tła, w którym padają celem zabójcy, pokazanie kim są. Wreszcie dochodzi ostatni wątek, tu Gellert Tamas próbuje odtworzyć atmosferę Szwecji na początku lat 90., kraju, który otwiera się na obcych, na których czeka praca i zamyka, gdy tylko przychodzi pierwszy kryzys. Jesteśmy w samym środku napędzającej się lawiny nienawiści, podgrzewanej przez media i wykorzystywanej przez skrajnie prawicowe ugrupowania. 28 lutego 1986 zostaje zabity premier Olof Palme, śledztwo w jego sprawie wciąż trwa. Szwecja się radykalizuje, a społeczeństwo wyraża coraz częściej swoją opinię dopuszczając się przemocy. Giną niewinni ludzie, płoną ośrodki dla uchodźców, na ulicach przechodzą bezkarne bojówki neonazistowskie. W tej atmosferze pada pierwszy strzał i 10 kolejnych. Ginął imigranci, osoby o ciemnym kolorze skóry boją się wychodzić na ulice. Odłóżcie na bok wszystkie kryminały, reportaż Gellerta Tamasa jest tysiąc razy lepszy!

       

      Mczyzna_z_Laserem_Gellert

       

      Zdjęcie: Wpis na fanpage'u Gellerta Tamasa informujący o ponownej emisji filmu dokumentalnego z 2005 roku, który Tamas przygotował wspólnie z Malcolmem Dixeliusem o mężczyźnie z laserem (Lasermannen).

       

      John Ausonius w okresie od sierpnia 1991 – do stycznia 1992 strzelił do jedenastu osób. Niedługo w ślady mężczyzny z laserem, który zabijał na ulicach Sztokholmu i Uppsali pójdzie kolejny naśladowca Peter Mangs polujący na ludzi w Malmö. Około 20 lat później Norweg Anders Behring Breivik zainspiruje się ich nienawiścią do imigrantów. Zabije 69 osób z młodzieżówki norweskiej partii lewicowej Arbeiderpartiets ungdomsförbund, która spotyka się podczas obozu letniego na wyspie Utøya. Wcześniej wysadzi bombę w Oslo, która zbierze dodatkowe ofiary. W Niemczech uważa się, że Ausonius zainspirował też neonazistowską grupę Nationalsozialistischer Untergrund, NSU, która w latach 2000 – 2006 zamordowała 9 Niemców obcego pochodzenia. Napadali podobnie jak Szwed na właścicieli małych sklepików, a swoją działalność finansowali napadami na banki, poruszali się rowerami, według niemal takiego samego scenariusza jak John Ausonius. Na szwedzkim rynku ukazuje się właśnie wznowienie słynnego reportażu Gellerta TamasaMężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści”. Niełatwo było zdobyć wydawcę dla pierwszego wydania. Tamas słyszał wszędzie, że nie ma sensu stawiać w centrum zainteresowania szaleńca mordującego ludzi i poświęcać mu książkę. Wydany w 2002 reportaż nie tylko został entuzjastycznie odebrany przez czytelników, również krytykom brakowało słów uznania. A autor otrzymał za książkę prestiżową nagrodę Szwedzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Śledczych Guldspaden. Wkrótce powstał na jej podstawie miniserial telewizyjny w reżyserii Mikaela Marcimaina uhonorowany nagrodą Szwedzkiej Telewizji w kategorii „Widowisko dramatyczne roku”.

       

      Zanim na rynku szwedzkim ukazał się „Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści” minęło 10 lat od wydarzeń, które opisuje Gellert Tamas. Dziennikarz spotkał się z Johnem Ausoniusem odsiadującym dożywotni wyrok i przeprowadził z nim wywiady. 700 stron rozmów z mordercą, rozmowy z policjantami prowadzącymi to złożone śledztwo, analiza 2 500 stron wyników dochodzenia wstępnego i 20 000 stron całego śledztwa, dokumentów procesowych, histerii medialnej z tego okresu i dziennika jednego z policjantów, to tylko niektóre ze źródeł, które złożyły się na ten fascynujący, trzymający w narastającym napięciu reportaż.

       

      Od ekwilibrystyki słownej i artystycznych popisów dla Gellerta Tamasa ważniejsza jest opowiadana historia. Jego przeźroczysty język maksymalnie skupia się na przebiegu wydarzeń, do których przykłada wyjątkowo czułe szkło powiększające. Widzimy co dzieje się na komisariacie, jesteśmy w trakcie narad policji, chodzimy ulicami Sztokholmu razem z mordercą polującym na swoje ofiary, zobaczymy też ofiary na chwilę przed strzałem. Gellert Tamas oddaje słowa zabójcy, które przeszywają chłodem i wyrachowaniem. Kim jest człowiek zabijający niewinnych ludzi? Jak to się dzieje, że dziecko wychowane w idyllicznym Vällinby, staje się graczem giełdowym, yuppie, w końcu rabusiem napadającym na rowerze na banki i seryjnym mordercą strzelającym do imigrantów? Gdzie jest źródło jego nienawiści? Te pytania szybko nabierają rozpędu i ewoluują. Już wkrótce oczywistym stanie się, że za Johnem Ausoniusem stoi nie tylko system, bezwolny na działalność takich jak on szaleńców. A zatem finalne pytanie nie jest już tak oczywiste, bo dochodzi kwestia miejsca i tego, jak tworzy ono tkankę społecznych zależności, jak wyzwala zalążki nienawiści, pozwalając na bezkarną działalność ludzi zagrzewających tłumy i takich szaleńców jak Ausonius do popełniania przestępstw. Wnioski z reportażu Gellerta Tamasa są porażające. Czytanie „Mężczyzny z laserem. Historii szwedzkiej nienawiści” dzisiaj każe ponowić pytanie o nas. W Szwecji problemy wewnątrz kraju szybko powiązano z napływającą wówczas liczbą uciekinierów z pogrążonej wojną Jugosławii. Powtarza się język, którym opisuje się sytuację. Media brytyjskie mówią dzisiaj o kolonizowaniu Wysp przez Polaków, szwedzkie pisały o fali uchodźców zalewającej kraj. Jedni i drudzy używają negatywnych skojarzeń, opisując imigrantów jako osoby leniwe, żerujące na pomocy społecznej i pobierający nienależne świadczenia. Ale przede wszystkim oskarżają ich o rosnące statystyki przestępstw. Znamy historię Jacka Wąsowicza, czy bohaterów Angoli i wyłania się z nich inny obraz: Polaka walczącego nieustannie o przetrwanie na trudnym i miejscami nieprzyjaznym brytyjskim rynku. Ewa Winnicka w „Angolach” sprawdza kim są ludzi, o których toczy się medialna wojna nienawiści. Gellert Tamas idzie dużo głębiej. Sprawdza kim są ludzie uprawiający politykę nienawiści rasowej, jak media podgrzewają atmosferę, kim jest morderca sięgający po broń i strzelający do imigrantów, wreszcie kim są jego ofiary i co to za kraj, w którym dochodzi do takich dramatycznych wydarzeń. To uderzający rozmach.

       

      Ale to nie przypadek, że Gellert Tamas (ur. 1963), zaledwie 10 lat młodszy od Johna Ausoniusa sięga po historię mężczyzny z laserem, którą nie zainteresował się na tę skalę żaden inny szwedzki dziennikarz. Tamas podobnie do mordercy Johna Ausoniusa urodził się w Szwecji w rodzinie imigranckiej. I to też jest znamienne, że o niewygodnych dla Szwedów faktach opowiadają osoby z imigrancką historią w tle: Maciej Zaremba Bielawski, Göran Rosenberg. A teraz Gellert Tamas. Dla każdego musi jednak być zaskakujące, że dziecko imigrantów wyrasta na mordercę imigrantów. A pytanie „Dlaczego?”, nie opuszcza nas do końca tej fenomenalnej książki.

       

      Mczyzna_z_laserem6

       

      Zdjęcie: Fanpage Telewizji Szwedzkiej z zapowiedzią filmu dokumentalnego Gellerta Tamasa i Malcolma Dixeliusa z 2005 o mężczyźnie z laserem tutaj według Johna Ausoniusa "bardziej szwedzkim"

       

      Co musiało się dziać w domu Zauggów, że ich syn staje się seryjnym zabójcą? Żeby to zrozumieć Tamas zapuszcza się w przeszłość i przygląda rodzicom Johna. Matka za pracą wyjeżdża z powojennych nazistowskich Niemiec i zatrudnia się jako pomoc w szwedzkim gospodarstwie. Ojciec jest kucharzem w jednej z najdroższych restauracji sztokholmskich. Poznają się na statku, gdy ona jedzie do pracy, a on wraca z urlopu w rodzinnej Szwajcarii. Hilde nie trzeba długo przekonywać do ślubu, dla dziewczyny, która wypuściła się z kostycznego Soest w Westfalii, Sztokholm to nowy, wspaniały świat. Przystojny i ujmujący swoją wrażliwością Egon podoba się nie tylko żonie. Jego romanse szybko wychodzą na jaw, chociaż Hilde długo udaje, że pokojówka, którą sprowadza do domu, tylko u nich pracuje. Zaczyna się piekło. Mężczyzna nie potrafi nigdzie zagrzać miejsca. Zmienia pracę i przez przypadek trafiają do idyllicznego Vällingby, spełnienia marzeń architektów o specjalnie zaprojektowanej przestrzeni do zamieszkania, gdzie „zamiast wąskich ulic, placyków, ryneczków i zatłoczonych chodników” powstają „niewielkie, przestrzenne podmiejskie dzielnice”, bo „średniej wielkości społeczność stwarzała najlepsze warunki do życia”. To tutaj przeprowadzą się Zauggowie, ale też inne młode małżeństwo Olof i Lisbet Palme. Wszystko wygląda tu jak wycięte z obrazka, może za wyjątkiem małego Wolfganga, odróżniającego się od niebieskookich jasnowłosych Szwedów, którzy nie będą się bawić z tym „czarnuchem”.

       

      Gellert Tamas bardzo świadomie porusza się po sprawdzonych rejonach literatury gatunkowej. Jego narracja poraża wyśrubowanym tempem i nieustającym napięciem. 467 stron znika w zachłannym oczekiwaniu na dalej. Skomplikowany obraz przeraża. Kolejne ofiary padają z rąk człowieka, którego system powinien już dawno temu wychwycić i powstrzymać. Człowiek leczony psychiatrycznie, ze zdiagnozowana chorobą psychiczną, wielokrotnie karany za oszustwa, osadzany, zwalniany, dostaje zgodę na dwukrotną zmianę nazwiska, trafia do armii z orzeczoną zdolnością do pełnienia funkcji dowódcy, swobodnie porusza się po korytarzach Zamku Królewskiego, gdzie będzie pełnił służbę wojskową, mimo swojej agresywnej przeszłości. Trzy lata po odsiedzeniu wyroku zaczyna grać na giełdzie, z dnia na dzień staje się milionerem, ubranym w szyty na miarę garnitur z materiału sprowadzanego specjalnie dla niego z Włoch, jeździ sportowym japońskim samochodem, widywany w najdroższych klubach stolicy. Yuppie, który po niefortunnej decyzji giełdowej traci wszystko i staje się rabusiem napadającym na 18 banków na rowerze. Farbuje włosy, nosi niebieskie szkła kontaktowe, bo chce być bardziej szwedzki. Po kolejnych napadach znowu milioner lecący na safari w Afryce. Przechodzi niepostrzeżenie obok policjantów organizujących obławy na niego. Ten przystojny, elegancki mężczyzna jest przeźroczysty dla społeczeństwa. Nikt nie podejrzewa, że może być przestępcą napadającym na banki i strzelającym do ludzi.

       

      Teza, która niemal rozpiera gotujący się od wydarzeń mózg, to, że mamy do czynienia z krajem chorującym na jakiś rodzaj schizofrenii. Ruchy prawicowe coraz śmielej zabierają głos, nie stroniąc od mocnych słów. Mówi się o samobójstwie rasowym Szwecji, która zgadza się na „import” obcych do kraju. W 1990 ukazuje się pierwszy numer pisma „Storm” wzorowanego na amerykańskich publikacjach Aryan Nations czy Ku Klux Klan. To media w dużej mierze stoją za popularnością populistycznych, wyraźnie antyimigranckich opinii. To przypuszczenie Gellerta Tamasa, który skrupulatnie udowadnia mechanizmy władzy medialnej, które uruchamiają skrajnie prawicowych liderów, zyskujących przychylność wyborców, którzy od miesięcy słyszą przecież o imigrantach przedstawianych zawsze w negatywnym świetle. „Kiedy telewizja i prasa zaczynają używać określeń takich jak >>inwazja<< czy >>zalew uchodźców<< i mówić o >>nielegalnych<< imigrantach, tworzą tym samym klimat, który usprawiedliwia skierowane przeciwko nim działania”, pisze Tamas i dodaje „doświadczenia wielu państw europejskich pokazują, że liczba ataków przemocy na tle rasistowskim rośnie, gdy debatę publiczną cechuje wrogość wobec imigrantów”. Media wybiórczo podchodziły do kwestii przestępczości. Gdy drobnej kradzieży dokonał imigrant, robiono z tego wydarzenie, natomiast nie informowano o kradzieżach Szwedów. „W 1993 roku najczęściej poruszanym tematem zarówno w ogólnokrajowych popołudniówkach, jak i w prasie lokalnej były przestępstwa mające związek z imigrantami. Co czwarty artykuł, w którym pisano o imigrantach, dotyczył czynów kryminalnych”. A Szwecję ogarnęła „etnopanika”. W okazałej rezydencji, kilkaset metrów od pałacu rodziny królewskiej na Drottningholm grupa młodych ludzi szykowała się do walki rasowej w Szwecji. W Riksdagu Bert Karlsson w swoim przemówieniu twierdził, że za rasizm w Szwecji winni są uchodźcy i doda, że „ktoś, kto nie okazuje obcym szacunku czy odnosi się do nich z pogardą, nie jest rasistą, bo prawdę mówiąc, jest to dość naturalna i zdrowa reakcja na okropne zachowanie uchodźców i w ogóle wszystkich imigrantów. Wielu z nich to kłamcy, złodzieje i oszuści”. W kraju coraz głośniej mówiło się, że Szwecja nie przestrzega ratyfikowanej w 1971 konwencji zobowiązującej ją do zwalczania wszelkich przejawów rasizmu. Bardzo długo trzeba było czekać na reakcję władz. Ówczesny premier Carl Bildt stwierdził, że w Szwecji „rasistów jest niewielu. Jest natomiast wielu ludzi, którzy mają uprzedzenia i się boją”. Tymczasem poparcie społeczne zdobywa jawnie rasistowska partia Nowa Demokracja, w jej cieniu rośnie w siłę inna: Szwedzcy Demokraci, dzisiaj to trzecia największa partia szwedzka, sprawująca władzę.

       

      Ofiarami Johna Ausoniusa padali mężczyźni, głównie studenci, muzyk, pracownik akademicki, przedsiębiorca. To nie byli przestępcy i osoby żerujące na systemie pomocy społecznej, a tak stereotypowo przedstawiano w Szwecji wówczas imigrantów. Ogromnym atutem reportażu Gellerta Tamasa jest fakt, że oddaje głos ludziom sprzeciwiającym się wystąpieniom antyimigranckim. Mężczyzna z laserem przegrał budząc uśpione społeczeństwo. Szwedzi powstali w silnym i głośnym odruchu, okazując swoje współczucie i jednocząc się wokół ofiar Ausoniusa. Ośmiu uczestników spotkania w klubie somalijskim doprowadziło do historycznej decyzji: „Po raz pierwszy od czasu narodzin szwedzkiego ruchu robotniczego na przełomie XIX i XX wieku ogłoszono strajk, którego inicjatorem nie były związki zawodowe”. Miliony imigrantów pokazały, że bez nich stanie gospodarka szwedzka. Wydarzenia zmusiły do zabrania głosu króla Karola XVI Gustawa, mimo, że rodzina królewska zgodnie z tradycją nie wypowiada się o aktualnych sprawach. „Takie wystąpienia miały dotąd miejsce jedynie dwa razy: po morderstwie Olofa Palmego i w związku z akcją sił międzynarodowych w Iraku w 1991”. Społeczeństwo szwedzkie wreszcie uświadomiło sobie, że z dyskryminacją w ich kraju, spotykało się codziennie dziesiątki tysięcy mieszkańców, a „segregacja, dyskryminacja, rasizm i poczucie wyobcowania” było pożywką dla Ausoniusa. To, co najmocniej wybrzmiewa w „Mężczyźnie z laserem. Historii szwedzkiej nienawiści”, to słowa Martina Luthera Kinga: „Tragedią nie jest brutalność złych ludzi, tragedią jest milczenie dobrych ludzi”. 

       

      Mczyzna_z_laserem8

       

      Źródła, z których korzystałam: www.expressen.se

       

      Recenzja Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, Gellert Tamas, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013. Przełożyła: Elżbieta Frątczak-Nowotny. Tytuł oryginału: Lasermannen: En berättelse om Sverige (2002). Projekt okładki: Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka. Redakcja: Agnieszka Goławska. Korekty: Magdalena Mrożek, Alicja Listwan / D2D.PL. Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Pleś / d2d.pl. ISBN 978-83-7536-522-1. Stron: 467. Wydanie I. Miękka okładka ze skrzydełkami.

       

      Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów bezpłatny newsletter i polub Fanpage Recenzentka.blox.pl.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 lutego 2016 15:32
  • piątek, 26 lutego 2016
    • Tak Szwedzi okazywali swoją niechęć imigrantom

      Na początku lat dziewięćdziesiątych przez kraj przeszła fala brutalnych napaści na ośrodki dla uchodźców. Coraz częściej dochodziło też do bezczeszczenia żydowskich kirkutów, palono krzyże, podpalano sklepy prowadzone przez Szwedów obcego pochodzenia.

       

      Według danych policji w 1990 roku doszło do trzydziestu sześciu napadów na ośrodki dla obcokrajowców, rok później było ich już pięćdziesiąt dwa. Podkładano bomby, wrzucano granaty dymne, domowej roboty ładunki wybuchowe, koktajle Mołotowa, dochodziło do podpaleń. W tym samym roku policja odnotowała też pięćdziesiąt sześć poważnych napaści na imigrantów poza ośrodkami, dwanaście podpaleń sklepów  prowadzonych przez imigrantów i trzynaście incydentów palenia krzyży.

       

      Trudno porównywać tego typu dane statystyczne, ale w 1992 Szwecja obok Niemiec należała prawdopodobnie do tych państw europejskich, w których najczęściej dochodziło do przemocy na tle rasowym.

       

      Mczyzna_z_laserem5

       

      Cytat str. 422: Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, Gellert Tamas, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013. Przełożyła: Elżbieta Frątczak-Nowotny. Tytuł oryginału: Lasermannen: En berättelse om Sverige (2002). Projekt okładki: Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka. Redakcja: Agnieszka Goławska. Korekty: Magdalena Mrożek, Alicja Listwan / D2D.PL. Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Pleś / d2d.pl. ISBN 978-83-7536-522-1. Stron: 467. Wydanie I. Miękka okładka ze skrzydełkami.

       

      Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów bezpłatny newsletter i polub Fanpage Recenzentka.blox.pl.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      piątek, 26 lutego 2016 12:10
  • czwartek, 25 lutego 2016
    • Dzięki temu odniesiesz sukces w Szwecji

      Latem wielkie drewniane domy były niemal niewidoczne z ulicy. Liczne wieżyczki i wykusze ginęły w cieniu potężnych drzew. Dzielnica została zbudowana pod koniec XIX wieku przez konsorcjum zarządzane przez rodzinę Wallenbergów. Djursholm był pierwszą szwedzką dzielnicą willową, dającą bogatym mieszczanom okazję do osiedlenia się poza miastem, ale też możliwość szybkiego dotarcia do niego dzięki nowo powstałej kolejce podmiejskiej Roslagsbanan.

       

      Sto lat później Djursholm był już dzielnicą z tradycjami. Tu były stare pieniądze. Bogactwo było tutaj czymś tak oczywistym, że nikomu nie przychodziło do głowy, żeby się nim afiszować. Określenie "nowobogacki" było obraźliwe, dotyczyło ludzi bez klasy. Pieniądze się ma, ale się nimi nie chwali, to powinno być jasne.

       

      Podobnie jak w dawnym społeczeństwie klasowym, dzieci przychodzące na świat w Djursholm były uprzywilejowane już w momencie narodzin. Urodzić się tutaj było jak wygrana na loterii, szczęśliwy los, profitujący do końca życia. I nie chodziło tylko o finanse. Z niewielkimi wyjątkami wszyscy w okolicy odnosili sukcesy. Rodzina i przyjaciele zajmowali wysokie stanowiska. Zawsze pod ręką był jakiś Noppe, Loppe, Knoppe, czy jak tam w dzieciństwie przyjaciele do siebie mówili. To była elitarna sieć przyjaźni i kontaktów na całe życie.

       

      Mczyzna_z_laserem4

       

      Cytat str. 317: Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści, Gellert Tamas, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013. Przełożyła: Elżbieta Frątczak-Nowotny. Tytuł oryginału: Lasermannen: En berättelse om Sverige (2002). Projekt okładki: Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka. Redakcja: Agnieszka Goławska. Korekty: Magdalena Mrożek, Alicja Listwan / D2D.PL. Projekt typograficzny i redakcja techniczna: Robert Pleś / d2d.pl. ISBN 978-83-7536-522-1. Stron: 467. Wydanie I. Miękka okładka ze skrzydełkami.

       

      Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów bezpłatny newsletter i polub Fanpage Recenzentka.blox.pl.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 lutego 2016 20:37

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014