Zakładki:
Współpraca
Zaczytuję się w:
![]() ![]() |
Wpisy z tagiem: 1989
środa, 27 stycznia 2010
U Isabel Allende znalazłam prozę życia, która jest wędrówką po najskrytszych marzeniach, przechowywanych tajemnicach, przekazywanych z pokolenia na pokolenie mądrościach. Belisa Crepuscularino, która handluje słowami
przypomina o mocy słowa, na które czekamy, do którego się
przywiązujemy, uzależniamy. Pokazuje, jak słowo może otulić
niewidzialną siecią i trzymać na uwięzi, nawet najbardziej zatwardziałe
umysły. Pokazuje też, że słowa mogą być tylko pięknie dobranym
repertuarem wyrazów na użytek władzy. Snując opowiadanie,
Allende ostrzega, że klucz do tajemnicy ukryty jest w szeptach. A
szepcze się niedopowiedziane, zakazane, intymne. Jej twórczość, ukryta pod niemymi znakami graficznymi liter, zamienia się w szept powtarzany coraz głośniej. Jej bohaterowie mają
skłonność do namiętnych słów, do pięknego śpiewu, do umykających
rzeczywistości cichych szeptów z zaświatów. Jej bohaterki wydają się tymi,
które posiadły magiczną moc słów, która pomaga im uniknąć pułapek
samotności. Pod pozorem magicznej opowieści, rozgrywającej się w namiętną noc, otuloną zapachem mango, rozgrywają się kolejne dramaty, opowiedziane poprzez los kolejnych bohaterów. "Opowieści Ewy Luny" to dwadzieścia trzy opowiadania, w których powracają bohaterzy z "Ewy Luny", pojawiają się nowi, niektórych los skieruje do Agua Santa. Mieszają się ze sobą ich historie, dopełniają się wcześniej niedopowiedziane losy. Życie toczy się swoim rytmem, poznamy echa historii tubylczych plemion i ich obyczaje, zwyczaje konkwistadorów, brytyjskich najeźdźców, zmieniające się pokolenia, w których przemytnicy i złodzieje awansują do sprawujących władzę elit. Kolejni dyktatorzy snują wizję idealnej demokracji, umierają w końcu ze starości, poprzedzonej ciągłym strachem przez zamachem na ich status quo. Niewiele właściwie się zmienia, oprócz czasów które są nam coraz bardziej współczesne, lecz Allende pokazuje, jak historia kołem się toczy, i że należy o niej opowiadać, żeby pamiętać nie tylko o tym, co każe nam się pamiętać. Isabel Allende, Opowieści Ewy Luny, przełożyła Ewa Zaleska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., Warszawa 2000r.. Tytuł oryginału: Cuentos de Eva Luna, (1989)
wtorek, 13 października 2009
Czytając tę książkę znalazłam się w niezwykłym świecie domów bez podłóg, gdzie stoły podwiesza się łańcuchami u sufitów, w mieście, gdzie kochankowie tak długo szeptali sobie czułe słowa, aż te wypełniły całą przestrzeń wokół nich, dusząc ich w namiętnej wymianie zdań. "Płeć wiśni" to angielski magiczny realizm w doskonałej, czarującej, zniewalającej formie. Uwielbiam to oddawanie się kolejnym zaniechanym podróżom, wchodzenie w ignorowane zakręty. Dałam się tym razem zapędzić do miasta, w którym miłość przybiera postać epidemii. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||