Recenzentka

Początek książki

  • środa, 22 marca 2017
    • Dawniej, kiedy mi się nudziło, spotykałem się z gościówą od towaru na Gocławiu

           Dawniej, kiedy mi się nudziło, spotykałem się z gościówą od towaru na Gocławiu, brałem trzy sztuki. Starczyło na dwa dni resetu i czas modelował się sam, raz kurczył, raz wydłużał, cokolwiek więc zdarzyło się po zeżarciu grama, było przynajmniej na początku nowe.

           Teraz, gdy melatonina mi wysycha, a pod powiekami zalega sen, wychodzę. Prosty myk. Idę do pobliskiej stacji paliw, na uszach mam słuchawki, zamawiam jedną z tych rozbełtanych kaw, czasem zwykłą czarną, kiedy indziej latte, a potem napawam się myślą, że kofeina to już najmocniejsze, co pływa w moich żyłach. Pan Wspaniały. Nowy i Pachnący.

           Gdy kobieta za kasą pyta o coś jeszcze, automatycznie odmawiam. Nie słyszę jej, ale pamiętam, że zawsze chodzi o pieprzone, ryjące kichy hot dogi, idealny posiłek dla wymiętych imprezami spierdolin, do których kiedyś należałem. Przykładam kartę płatniczą, biorę kubek i idę w kierunku domu, słuchając audiobooka. Pokonuję przejście dla pieszych, uśmiecham się, jeśli kogoś minę, choć to akurat nie zawsze. Różnie tak chodzę, w południe lub wieczorem. Wtedy był wieczór.

       

      Yolo_Jakub_Koisz

       

      Początek książki: #YOLO, Jakub Koisz, Wydawnictwo Ovo, Wrocław 2016. Redakcja: Katarzyna Kostołowska. Korekta: Anita Baraniecka-Kozakiewicz. Grafika na okładce: Miedzioryt "Kot" Marcin Makarewicz. Projekt okładki i skład: Marcin Makarewicz. Zdjęcie na okładce: Evilvision. Wydanie I. ISBN: 978-83-935709-7-3. Stron: 269.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       

      Logo_Wydawnictwo_Ovo

       

      KONKURS!!! Spodobał Ci się początek książki? Jeśli tak jej egzemplarz może być Twój. Napisz do mnie, co Ci się spodobało w tym fragmencie. Skontaktuję się wyłącznie z autorem najciekawszej odpowiedzi i tę osobę poproszę o adres do wysyłki książki. Na Wasze odpowiedzi czekam dzisiaj, do godz. 23:59.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      środa, 22 marca 2017 21:24
  • poniedziałek, 06 marca 2017
    • Zaczęło się niewinnie - Początek książki

      Zaczęło się niewinnie. Po kilku wolnych dniach męża i mnie dopadła pourlopowa depresja, objawiająca się problemami z wdrożeniem się w dotychczasowe obowiązki. Wszechobecna szara mżawka sprawiała, że Londyn wydawał się przybrudzony i zmęczony - co udzieliło się również mnie. "To niemożliwe, że wszyscy tak żyją..." - powtarzałam sobie każdego ranka, kiedy jechałam do biura, oraz pół dobry później, wracając zasłanymi kośćmi z kurczaka ulicami do domu, gdzie miałam poświęcić kilka dodatkowych godzin na dokończenie rozpoczętych projektów albo z marszu udać się na umówione spotkanie. Byłam dziennikarką w magazynie ilustrowanym, a czułam się jak oszustka. Zapewniałam czytelniczki, że świat stoi przed nimi otworem: że mogą osiągnąć właściwą równowagę między pracą i życiem osobistym, odnieść sukces, nie odejść od zmysłów i uniknąć skrajności - a przy okazji paradować w najmodniejszych ciuchach i promieniować energią. Tymczasem sama spłacałam pożyczkę studencką, a na nogach trzymały mnie tylko pochłaniana w hurtowych ilościach kawa i sauvignon blanc, które popijałam na dobranoc.

           W niedzielę wieczorem regularnie nawiedzało mnie znajome uczucie ucisku w klatce piersiowej zwiastujące rychły początek tygodnia, a z każdym mijającym dniem musiałam się coraz bardziej pilnować, żeby nie przedłużyć sobie porannej drzemki. Od ponad dekady mozolnie pięłam się po stopniach kariery zawodowej. Kiedy jednak zdobyłam stanowisko, na którym tak bardzo mi zależało, odkryłam, że nie przyniosło mi to satysfakcji, tylko więcej obowiązków. Moje aspiracje się rozmyły. Nawet kiedy osiągnęłam swój cel, "brakowało" mi czegoś jeszcze. Lista rzeczy, które chciałam, musiałam albo powinnam zrobić, ciągnęła się w nieskończoność. Ale na nic nie miałam energii. Moje życie rozsypywało się na kawałki. Choć nieustannie próbowałam robić kilka rzeczy naraz, ciągle miałam wrażenie, że z niczym nie nadążam.

       

      Zycie_po_dunsku_rok_w_najszczesliwszym_kraju_na_swiecie_Helen_Russell

       

      Początek książki: "Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie" - Helen Russel, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017. Tłumaczenie: Grzegorz Ciecieląg. Seria: MUNDUS. Fenomeny. Projekt okładki: Agnieszka Winciorek. Zdjęcie na okładce: iStock.com. Tytuł oryginału: The Year of Living Danishly. Wydanie I. ISBN 978-83-233-4232-8.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

        Logo_Wydawnictwo_Uniwersytetu_Jagiellonskiego

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 marca 2017 19:32
  • niedziela, 26 lutego 2017
    • Oto ja: Mrówka na wrzosowisku - Pierwsze zdanie

      Oto ja: Mrówka na wrzosowisku. Albo ptak, który zagubił się gdzieś w przestworzach. Daleko od ziemi. A jednak  o n a  jest tak blisko, że czuję jej oddech na czole.

           Stoi, mocno wsparta na szeroko rozstawionych nogach, wyciągając przed siebie ręce. Jednocześnie coś wymyka jej się z dłoni. W chwili, gdy metal trafia w kamień, słychać dziką pieśń. Ten dźwięk zostanie ze mną na zawsze.

           Później, kiedy wszystko staje się jedną wielką ciszą, wrzosy zaczynają się poruszać. Suchy, chrzęszczący odgłos. A jej buty znikają spod brzegu spódnicy, robiąc powolny krok w tył. Aż do momentu, gdy znajdą się poza kręgiem zdarzeń.

           W kręgu jestem ja. I mężczyzna. Leży we wrzosach z głową pokrytą czerwoną pianą, rozlewającą się coraz szerzej dookoła. To właśnie czerwień tworzy ten krąg wokół nas. Otacza jego i mnie. A ona w tym czasie wycofuje się ze wszystkiego. Nie jesteśmy w stanie jej dosięgnąć. Wyzwoliła się nawet ze skrajów własnej spódnicy.

       

      HerbjørgWassmo2©Rolf M Aagaard 300dpi

       

      Zdjęcie: Herbjørg Wassmo. Autor: Gaïa éditions (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons

       

      Pierwsze zdanie / początek książki: "Syn szczęścia", Herbjørg Wassmo, Smak Słowa, Sopot 2017. Przekład z języka norweskiego: Ewa M. Bilińska. Tytuł oryginału: "Lykkens sønn" (1992). Edytor: Anna Świtajska. Opracowanie redakcyjne: Anna Mackiewicz. Wszystkie wiersze zawarte w książce tłumaczyła: Karolina Drozdowska. Projekt graficzny i skład książki: Agnieszka Karmolińska. Projekt okładki: Agnieszka Karmolińska. ISBN 978-83-64846-84-7. Stron:553. Premiera: 18 stycznia 2017.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       

      Logo Wydawnictwo Smak Słowa

       

      KONKURS! Kto ma ochotę przeczytać powieść Wassmo? Podaj tytuł innej książki Wydawnictwa Smak Słowa, którą omówiłam na blogu. Pierwsza osoba, która prześle prawidłową odpowiedź otrzyma "Syna szczęścia" i tylko z nią się skontaktuję prosząc o podanie adresu do wysyłki. Adres, na który możecie przesłać odpowiedzi znajdziecie w zakładce "Kontakt" na głównej stronie, w lewej szpalcie. Na Wasze odpowiedzi czekam dzisiaj, tj. w niedzielę, 26 lutego, do 23:59.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 lutego 2017 13:34

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014