Recenzentka

Cytat

  • niedziela, 27 sierpnia 2017
    • Najlepszy pierwszy pocałunek w literaturze

           Poczuł jej wargi na swoich, ich miękką pełność, przyciskającą się do jego ust z lepkością, przez którą zapragnął, by już nigdy się nie rozłączyli. Gdy przesunął spoczywające na podłokietniku dłonie na jej plecy, miał wrażenie, że towarzyszą temu wyładowania elektryczne. Sięgnął do jej karku odsłoniętego pod krótko obciętymi włosami i ostrożnie pogładził delikatny łuk. Odrobinę uchylił usta. Chciał, by i ona zrobiła to samo, aby spotkały się ich oddechy, wciągnąłby wtedy jej powietrze w płuca i oddychał nią. Miał wrażenie, że tonie. Ale z wody nie można czerpać powietrza. Otworzył się teraz na inny żywioł, który również miał go wypełnić. Poczuł, że ona idzie za jego przykładem i lekko rozchyla wargi. Oddychali przez swoje usta, chłonąc powietrze ze swoich płuc. Knud Erik całował miss Sophie, całował świat, a świat całował jego i wypełniał go słodkim oddechem.

       

      My_topielcy_Carsten_Jensen1

       

      Cytat z książki: "My, topielcy", Carsten Jensen, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008. Przełożyła Iwona Zimnicka. Tytuł oryginału: Vi, de druknede (2006). Wydanie I. Redaktor serii: Natalia Sikora. Redakcja: Filip Modrzejewski. Korekta: Elżbieta Jaroszuk, Alicja Chylińska. Konsultacja marynistyczna: Adam Piechal. Redakcja techniczna: Alek Radomski. Projekt okładki i stron tytułowych: Lucyna Talejko-Kwiatkowska. Na I stronie okładki wykorzystano fragment obrazu olejnego Hermanusa Koekkoeka A Storm At Sea. ISBN 978-83-7414-500-8. Stron: 821.


      Książkę można pożyczyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Śródmieście, ul. Brzeźna 10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 sierpnia 2017 14:37
  • czwartek, 10 sierpnia 2017
    • Chmury - cytat

           Morze nigdy nie było identyczne, a jednak pozostawiło w Albercie wrażenie jednostajności. Jesienią jakby zastygało pod nisko zawieszoną pokrywą stratusów. Poruszało się powoli jak płynna rtęć. To zima spadkiem temperatury ogłaszała swoje nadejście. W tężejącej powoli powierzchni wody Albert na powrót odnalazł swoje życie.

           Chmury nad zamarzniętym morzem się zmieniały, ale on już je znał. Cieszyły oczy, ale nie duszę. Albert miał w sobie żądzę wiedzy, której nie mogło zaspokoić żadne zachmurzone niebo. Gdzieś na ziemi musiało istnieć inne światło, inne morze, będące zwierciadłem dla innych gwiazdozbiorów, większego księżyca i gorętszego słońca.

       

      Chmury

       

      Cytat z książki: "My, topielcy", Carsten Jensen, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008. Przełożyła Iwona Zimnicka. Tytuł oryginału: Vi, de druknede (2006). Wydanie I. Redaktor serii: Natalia Sikora. Redakcja: Filip Modrzejewski. Korekta: Elżbieta Jaroszuk, Alicja Chylińska. Konsultacja marynistyczna: Adam Piechal. Redakcja techniczna: Alek Radomski. Projekt okładki i stron tytułowych: Lucyna Talejko-Kwiatkowska. Na I stronie okładki wykorzystano fragment obrazu olejnego Hermanusa Koekkoeka A Storm At Sea. ISBN 978-83-7414-500-8. Stron: 821.


      Książkę można pożyczyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Śródmieście, ul. Brzeźna 10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 sierpnia 2017 19:10
  • niedziela, 09 lipca 2017
    • Jak pisać o zimie? - cytat

      Ziemia chwilowo jest martwa. Kilka miesięcy zimy i łagodne stoki z obu stron doliny pokrył pancerz śniegu. Twardy, ale cienki, chroniący miękki biały miąższ. Zwierzęta i ludzie stąpają po nim lekko jak duchy. Nie wszystkie zwierzęta, tylko te na miękkich łapach, trochę popękanych od mrozu, ale pewnie unoszących ich gęste futra metr czy dwa nad zamarzniętą ziemią. Inne co trzy, co dziesięć, co dwadzieścia kroków zapadają się po wzdęte z głodu brzuchy. Dlatego starają się przeczekać. Unikają polerowanych zimnym wiatrem łąk szeroko opadających do potoku na dnie doliny. Polegują między mocnymi pniami drzew u podstawy niewysokiej, ale stromej góry. Góry, za którą - pozornie, bo tak naprawdę za kolejną i kolejną, i kolejną, i jeszcze dalszą - właśnie zachodzi wyblakły księżyc. Przez całą noc cierpliwie prowadził korowody śniegowych wdów, diabłów, wiedźm i bałwanów zastygłych na stromej leśnej rafie zalanej stężałym śniegiem i perłowym światłem. Góra niczym się nie wyróżnia. Ciekawe, czy kiedy powstawała podczas fałdowania była wulkanem, czy może przeciwnie, oazą spokoju, całą w prawkwiatach albo praśniegu, w którym mrużąc oczy, tonęły prakopytne.

       

      Pan_wszystkich_krow_Andrzej_Dybczak1

       

      Cytat str. 117: Pan wszystkich krów, Andrzej Dybczak, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2017. Wydanie I. Redakcja: Krystyna Bratkowska. Korekta: Dorota Dul. Projekt graficzny, skład i łamanie: Anna Zabdyrska. Stron 200. ISBN 978-83-62795-49-9.



      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       

      Logo Wydawnictwo Nisza

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 lipca 2017 23:53

Kalendarz

Wrzesień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014