Recenzentka

Wpisy

  • piątek, 26 maja 2017
    • Wiesz, że mówiąc o Szwedach, zawsze używasz określenia "oni"?

      - Wiesz, że mówiąc o Szwedach, zawsze używasz określenia "oni"? - Redaktorka zerka na mnie badawczo sponad oprawek okularów.

           Ma rację. W rozmowach o Szwedach ustawiam się w pozycji zewnętrznego obserwatora, chociaż w szwedzkim społeczeństwie żyję od siedemnastu lat, znalazłam tu przyjaciół, wychowałam dziecko, a Szwecja rozprzestrzeniła się we mnie i rozrosła jak korona drzewa czereśni stukająca w okno mojego szwedzkiego domu. Pozostaje jednak między nami dystans. Niewielka szczelina dzieląca mój drugi kraj ode mnie. Małe pęknięcie tektoniczne dzieli mnie również z Polską. Mój pierwszy kraj widzę dziś inaczej niż wtedy, gdy mieszkałam w nim na stałe. Czasem myślę, że wyraźniej, bo dystans wyostrza wrażliwość na szczegóły.

           Szwecja to moje prywatne Wyspy Trobrianda. Pielęgnuję tu ciekawość i antropologiczne zdziwienie drugim. W przeciwieństwie do świata, który eksplorował Malinowski, Szwecja ma wyraźny wizerunek. To kraj, który wcześnie zrozumiał, czym jest nation branding, i umiał z tego zrobić użytek. Amerykański kulturoznawca Joseph Campbell twierdzi, że we współczesnych mitach kluczowy jest ich wymiar pedagogiczny. Mają nam pokazać, jak żyć.

           Szwecja przez lata była takim mitem. Niedoścignionym, pięknym wzorem.

       

      Moralisci_Jak_Szwedzi_ucza_sie_na_bledach_i_inne_historie_Katarzyna_Tubylewicz

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję pismu "Zadra"

       

      Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie, Katarzyna Tubylewicz. Wielka Litera, Warszawa 2017. Projekt okładki: Katarzyna Ewa Legendź. Zdjęcie autorki na okładce: Justyna Jaworska. Redakcja: Justyna Wodzisławska. Korekta: Magdalena Kędzierska-Zaporowska, Hanna Trubicka. ISBN 978-83-8032-173-1. 407 stron.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      piątek, 26 maja 2017 22:00
  • czwartek, 25 maja 2017
    • Świętosława. Królowa wikingów - Agata Stopa

      Świętosława. Królowa wikingówAgaty Stopy to bardzo dobry przykład powieści historycznej. Wycyzelowane fakty w minimalny sposób mieszają się z fikcją, która jest komentarzem autorki do tez historyków. Potężna, zamaszysta księga ujmuje rozmachem czasowym, składając się w spójną opowieść o najważniejszej kobiecie z epoki wikingów. Żony królów: Szwecji Eryka Zwycięskiego, Danii, Norwegii i Anglii Swena Widłobrodego i matki królów: Olafa Skötkonunga, Knuta Wielkiego i Haralda II Svenssona.

       

      Swietoslawa_Krolowa_wikingow_Agata_Stopa1

       

      U Agaty Stopy polityka jest wredną matką wymuszanych sojuszy. Matką bezwzględną w dochodzeniu do władzy i realizacji własnych planów. Historia „Świętosławy. Królowej wikingów” układa się w żywy obraz epoki, która tylko minimalnie różni się od współczesnej sceny politycznej. Gry pozorów, wymierzane sobie podstępnie ciosy, szukanie zakulisowych sojuszników. Wszystkie te strategie politycznego przetrwania znalazły genialną narratorkę w osobie Agaty Stopy, która doskonale wyczuwa wszelkie dysonanse, oddaje zniuansowane odcienie wielkiej polityki. Jest też osobą z pietyzmem zatrzymującą się nad detalem historycznym. Wiele w „Świętosławie. Królowej wikingów” jest opisów, które odtwarzają codzienność bohaterów. Widzimy miejsca, w których przebywają, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie przestrzenie, w których rozgrywa się akcja. I jest to opis w idealnej proporcji do opowiadanej historii, wystarczający do zobaczenia oczami wyobraźnie malowanej przestrzeni. Filmowa narracja to z pewnością atut Agaty Stopy. A podejście do ubierania sceny akcji w kostiumy z epoki można by tu wskazać jako godne naśladowania. Wydaje mi się, że dopiero z umiarem podany opis tła świadczy o dużej sprawności powieściopisarskiej.

       

      762 strony gęstego druku bez żadnych sztuczek wydawniczych sprawia, że „Świętosława. Królowa wikingów” czyta się w tempie skandynawskiej – co najmniej - trylogii kryminalnej, której służą przecież podwójne interwały i szerokie marginesy. Uczciwie wydana powieść to prawie kilogram czystej przyjemności obcowania z wielką historią. Książka Agaty Stopy trafi w gusta osób, które za historią, jako taką, nie przepadają i trzeba im ja podać w przystępnej formie, ale bez udziwnień i zbytniego konfabulowania. Tym różni się od powieści Dumasa, że w centrum zainteresowań jest nadanie prawdzie historycznej interesującej fabuły, zamiast skupiania się na fikcyjnych przygodach, które jedynie wykorzystują wątki historyczne. W przeciwieństwie do Bernarda Cornwella więcej u Agaty Stopy jest związków międzyludzkich i gdy dochodzi do bitew, wojen przygląda się wypadkom, które do nich doprowadziły, zamiast wchodzenia w centrum pojedynków i uderzeń armii. Oręż u niej grzmi w tle. Analizuje konflikty polityczne i ich wpływ na nowy rozkład sił, sojuszy. Skupia się na negocjacjach, kulisach wielkich rozmów. Misternie rozpracowuje ludzkie namiętności, małe i duże uczucia, które często biorą górą, składając się na późniejsze daty w almanachach. To historia tutaj rządzi, a skrupulatna dokumentacja zdjęciowa, liczne rysunki jedynie potwierdzają to wrażenie. Nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem do pisania powieści, bo strona wizualna książki chyli się ku omówieniom naukowym. Dodatkowo jest w niej bardzo dużo przypisów, więc można ją czytać bez wcześniejszego przygotowania historycznego.

       

      Początek „Świętosławy. Królowej wikingów” wydaje się jednak nieco niedopracowany i trochę odbiega od dalszej części powieści. Niepotrzebne wydały mi się wstawki ze Świętosławą kilka lat później. Nie wnosiły one niczego do opowiadanej historii, nie służyły też samej narracji, którą osłabiał taki przerywnik. Próby stylizacji językowej wydają się nie do końca udane i z ulgą odebrałam styl w dalszej części, która jest naprawdę świetnie opowiedziana. Początkowo brakowało mi nieco jakiegoś mocnego wtrętu fikcyjnego, który podkręciłby narrację. Wystarczy jednak poczekać nieco, żeby docenić ten sposób pisania powieści historycznej. Agata Stopa wlała życie w posągowe postaci, które zaledwie wyłaniały się do tej pory spoza sążnistych, średniowiecznych kronik. Stonowany do minimum opis emocji, o których z dawnych pism niewiele się dowiadujemy, tutaj przybiera postać niemal studium psychologicznego. I pewnie nie przez przypadek, bo autorka to absolwentka psychologii klinicznej. Świętosława i cały peleton postaci historycznych to przede wszystkim ludzie i próba zrozumienia też ich emocjonalnej sfery, kim byli, co czuli, jakimi wewnętrznymi motywami się kierowali. Kipi tu więc od zazdrości, zawiści. Jest też miejsce na wielkie namiętności, rozpracowaną do szczegółu męską tęsknotę, kobiece udręki księżniczek wydawanych za niechcianych starców dla korzyści politycznych. W fermencie wielkiej polityki widzimy ludzką twarz drobnych decyzji, które składają się na małe i duże tragedie osób, które rozpoznajemy, jako królów, królowe, zapominając, że przede wszystkim byli ludźmi.

       

      Kolejnym atutem „Świętosławy. Królowej wikingów” jest połączenie słowiańskiej kultury z nordyckimi wierzeniami. Filtry, którymi mierzy ten temat w zbalansowany sposób rezonują w treści powieści, która łagodnie wprowadza w świat średniowiecznych wierzeń. Dobrze uchwycono przenikanie się kultur, wtargnięcie chrześcijaństwa na tereny ludów Północy i różne strategie chrystianizacji. Właśnie ta przystępność mówienia o trudnych tematach klasyfikuje powieść Agaty Stopy jako dobrą rekomendację dla uczniów gimnazjów i szkół średnich. Można dzięki tej powieści wejść w kulturę staronordycką i zrozumieć współczesne kraje skandynawskie i ich obyczaje, które przecież są mieszanką dawnych wierzeń, na które nałożyły się nowe tradycje.

       

      Bardzo dobrze zostało w powieści uwypuklone odmienne oblicze wikingów, jednych z najcenniejszych najemników europejskich. Na kartach powieści dużo miejsca zajmuje Jomsborg i jego znaczenie dla bezpieczeństwa księstwa polskiego, historia jednego z najsłynniejszych najemników Thorkella Wysokiego, który z nadania Knuta zostanie potem lordem Wschodniej Anglii. Można prześledzić polsko-skandynawskie wątki i przecierające się ścieżki, które od początku państwa polskiego miały spore znaczenie. Dużą wartość dla poznania historii krajów skandynawskich ma uchwycenie zmieniającej się sytuacji politycznej na Północy. Agata Stopa w przystępny sposób wychwyci znamienne szarady, liczne ustępstwa, jakie kolejni książęta podejmowali dla osiągnięcia swoich zysków. Wreszcie pokaże też ekspansję dzielnych wikingów w dalsze rejony Europy, zwłaszcza podbój Anglii. Ciekawie połączy losy Świętosławy z historią jej brata Bolesława Chrobrego. Nie zabraknie tutaj tła, w którym wybrzmiewają zmieniające się losy rosnącego w potęgę królestwa polskiego. Zwróci uwagę na rolę Ody, kolejnej żony Mieszka. Wreszcie przyciągnie uwagę dla wątków, w których zaznaczy silniej role i pozycje kobiet na dworach książęcych, królewskich i jarlów.

       

      Samą Świętosławę poznajemy jako nastolatkę, dość szybko wydaną za mąż dla utwierdzenia sojuszy ze Szwedami. Ciekawie został uwypuklony jej romans z norweskim księciem Olafem Trygvassonem. Interesujące będzie prześledzenie jak Agata Stopa wykorzystuje ten motyw dla dramaturgii powieści, budując główne napięcie pomiędzy tymi bohaterami. Gotujące się w nordyckim kotle sprzeczne interesy, walki o dominację umacniających swoje siły młodych skandynawskich księstw, świetnie dopełnia całości obrazu. Agata Stopa nie tylko chce nakreślić barwną biografię królowej wikingów. Dopełnia ten opis żywym obrazem epoki, tym ciekawszym, że obejmującym czasy zmian pod panowaniem pierwszych, znaczących królów skandynawskich. Widzimy ruchome granice, łączenie się, przechodzenie ziem z rąk do rąk, wyrywanie sobie skrawków Skandynawii i konstytuowanie ich w odrębne państwa. Co też pozwala dzisiaj lepiej zrozumieć odrębność tej części świata i współczesny nordycki sojusz, praktycznie niewyobrażalny dla pozostałej części Europy.

       

      Wszystkie te zabiegi sprawiają, że „Świętosława. Królowa wikingów” jest bardzo dobrze opowiedzianą lekcją historii, podczas której chętnie odwoływano się do starych kronik i sag. I jak przykład pokazał, niczego nie trzeba w niej ubarwiać, niczego dodawać, bo życie samo w sobie jest wystarczająco skomplikowane, przewrotne i obfitujące w liczne, zaskakujące zwroty akcji.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce książki

       

      Recenzja książki: Świętosława. Królowa wikingów - Agata Stopa, Wydawnictwo Poligraf, Brzezia Łąka, 2016. Projekt okładki: Magdalena Muszyńska. Ilustracje: archiwum własne autorki. Korekta: Jolanta Kaźmierczak, Klaudia Dróżdż, Zofia Smyk. Skład: Wojciech Ławski. ISBN: 978-83-7856-508-6. Stron: 762.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 maja 2017 18:54
  • wtorek, 23 maja 2017
    • Jak wyjechać na urlop do Szwecji nie płacąc za nocleg i wyżywienie?

      Chcesz wyjechać do Szwecji nie płacąc za nocleg i wyżywienie? Chcesz zamieszkać w okolicy, gdzie urodziła się i dorastała Astrid Lindgren? Chcesz nocować w XVIII – wiecznym gospodarstwie, w którym nakręcono adaptację „Emila z Lönnebergi”? W tym wpisie dowiesz się jak to zrobić oraz w jaki sposób zaplanować dojazd na miejsce.

       

      Astrid Lindgrens Värld - Katthult 2014

       

      Zdjęcie: Katthult, Astrid Lindgrens Värld w Vimmerby, 2014. Autor: Albin Olsson (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons


      REJESTRACJA W WORK AWAY


      Pierwsza rzecz, od której musisz zacząć to rejestracja na portalu Work Away. Roczny abonament kosztuje 29 euro (123, 41 zł – w dniu, kiedy zrobiłam przelew). To takie miejsce w sieci, które łączy wolontariuszy z gospodarzami (Host), dla których za nocleg i wyżywienie będziesz wykonywać drobne prace przez kilka godzin dziennie. Work Away pomaga w ten sposób w poznawaniu innych kultur, bo gospodarze z zasady powinni Ci też ułatwić poznanie okolicy, w której mieszkają. Sprawdź opis, bo niektórzy oferują takie wspólne zwiedzanie jedynie osobom, które przyjadą na co najmniej miesiąc. Co do długości pobytu, wyczytasz preferencje gospodarzy z ich opisów. Widziałam zaproszenia na tydzień, miesiąc, półroczne pobyty. Chyba najwięcej jest odwiedzin dwutygodniowych. Rejestrując profil podejmujesz decyzję jakiego rodzaju prace chcesz wykonywać. Ja zaoferowałam wszystko począwszy od sprzątania, gotowania do prac w ogrodzie, przy zwierzętach, za wyjątkiem opieki nad dziećmi. Jest sporo ofert w różnego rodzaju hostelach, muzeach, gdzie bardziej potrzebni są wolontariusze ze znajomością języków obcych do obsługi turystów. Bardzo dużo znalazłam centrów jogi, gdzie oprócz pomocy można brać udział w codziennych praktykach. Zasada jest taka, że Host zapewnia Ci bezpłatny nocleg i gwarantuje wyżywienie, ale trzeba wczytywać się uważnie w opisy, bo niektórzy wspominają jedynie o śniadaniach. W tej chwili w bazie znajduje się 295 miejsc w całej Szwecji. Dość dużą popularnością cieszą się lapońskie gospodarstwa, których gospodarze zajmują się hodowlą psów husky albo organizują przejazdy psimi zaprzęgami. Można na przykład dołączyć do Saama, który spędza stado reniferów. Zazwyczaj jednak to oblegane miejsca i trzeba je sobie zarezerwować z większym wyprzedzeniem.

       

      POKAŻ KIM JESTEŚ


      Na moim przykładzie opiszę, jak dostać się do wybranego miejsca i jakich błędów unikać. Pierwszym Hostem, do którego napisałam był Dan z Blekinge. Spodobały mi się zielone okolice i studio jogi, które prowadzi. Niestety popełniłam błąd początkującego. Mój mail do Dana był lakoniczny i gdy go dzisiaj czytam, nie dziwię się, że odpowiedział negatywnie. Drugi list wysłałam do pewnego Saama z Kiruny (o Saamach w Norwegii piszę tutaj), który szukał kogoś do pomocy w lapońskim domku, który wynajmował turystom. To był osobisty list, w którym napisałam jak bardzo fascynuję się kulturą saamską. Pozytywna odpowiedź przyszła bardzo szybko, niestety zanim odpowiedziałam, konto Stiga straciło ważność. Trzecim Hostem, do którego się zgłosiłam była para Niemców Katja i Micha z okolic Vimmerby. Pomyślałam, że dla mnie byłoby to idealne połączenie i okazja do potrenowania niemieckiego, który mi nieco zardzewiał. Wprawdzie w kalendarzu dostępności oznaczyli się głównie na żółto, co oznacza, że niekoniecznie szukają wolontariuszy, ale postanowiłam zaryzykować i napisać do nich. Bardzo spodobał mi się ich opis, w którym zachęcali do wizyty u siebie zachwalając okolice, w których dorastała Astrid Lindgren. Pomyślałam, że ten Host po prostu czekał na mnie. Katja i Micha przenieśli się w malownicze smålandzkie okolice, żeby zaopiekować się XVIII - wieczną „Svelandą”, gospodarstwem swojego przyjaciela, w którym wynajmują turystom pokoje. To miejsce posłużyło za plan zdjęciowy adaptacji przygód Emila z Lönnebergi „Emil och grisegnoen” i leży w bezpośrednim sąsiedztwie miejsc, w których dorastała Astrid Lindgren. List, który do nich wysłałam był długi i częściowo po niemiecku. Chciałam przyjechać na majowy weekend i mimo, że napisałam tydzień przed nim, od razu mnie zaprosili, ale zdecydowałam się jednak na późniejsze odwiedziny, bo oboje wyjeżdżali i trochę nieswojo czułabym się sama w obcym domu przez dwa dni. Jak się okazało, to była świetna decyzja, zwłaszcza ze względu na koszty takiego spontanicznego wyjazdu, o czym przeczytasz dalej. Wszyscy ostrzegają, żeby raczej wybierać Hostów, którzy mają już oceny od wolontariuszy, których już gościli, ale Katja i Micha zrobili tak miłe wrażenie, że postanowiłam być pierwszą wolontariuszką testującą ich gościnność. Wyjeżdżam 17 lipca i zostanę u nich do 28 lipca. W opisie zaznaczyli, że gwarantują ograniczony dostęp do internetu, więc nie wiem, czy uda mi się pisać relacje na bieżąco. Możecie się ich jednak na pewno spodziewać po moim przyjeździe.

       

      NORWEGIAN REWARD


      Najlepiej znaleźć Hosta co najmniej na półtora miesiąca przed planowanym wyjazdem do Szwecji. Zaraz pokażę, dlaczego to takie ważne. Mieszkam w Łodzi i w Krakowie, wiec dość elastycznie podchodziłam do miejsca wyjazdu. Wiedziałam, że chcę lecieć, bo to bardzo skraca czas podróżowania. Zdecydowanie polecam brać pod uwagę loty w dni powszechne, które niemal zawsze są tańsze od tych weekendowych. Dodatkowo będzie to miało znaczenie dla podróży po Szwecji, a o dobre połączenia w weekendy czasem może być trudno. Najpierw w różnego rodzaju wyszukiwarkach lotów sprawdziłam, kto i skąd lata do Szwecji. Brałam pod uwagę różne opcje, np. lot z Malmö, z Kopenhagi. Wbrew pozorom ci najtańsi przewoźnicy okazali się dość drodzy. Trzeba u nich sporo dopłacić do bagażu, a poza tym lotniska, na które latają są słabo skomunikowane z resztą Szwecji. Wiedziałam, że chcę zabrać dużą walizkę, a dojazd w okolice maleńkiego Vimmerby łączy się z długą podróżą po samej Szwecji. Więc spore znaczenie miał dla mnie czas dojazdu. Norwegian oferuje moim zdaniem najlepszy. Porównałam ceny biletów w wyszukiwarkach lotów i bezpośrednio na stronie Norwegian i okazało się, że z ubezpieczeniem kosztów podróży, które zostaną mi zwrócone w razie choroby, zapłaciłam mniej niż gdybym kupowała bilet przez wyszukiwarki. Dodatkowo rejestracja na portalu Norwegian sprawia, że za zakup biletu dostaniesz CashPointy, za które w przyszłości możesz np. opłacić kolejny bilet. O dodatkowych zaletach, dlaczego warto zarejestrować się w programie lojalnościowym Norwegian Reward, piszę w dalszej części artykułu. Kupiłam lot z Krakowa bezpośrednio na główne lotnisko sztokholmskie w Årlanda (koszt w obie strony 721 zł w tym 48 zł ubezpieczenie kosztów podróży na wypadek choroby). Dużym plusem Norwegian jest to, że mogłam płacić w złotówkach i nie pobrano żadnej opłaty za przelew kartą.

       

      JAK DOJECHAĆ Z LOTNISKA NA DWORZEC GŁÓWNY W SZTOKHOLMIE, CZYLI ÅRLANDA EXPRESS


      Jeśli Ci się nie spieszy, kup bilet na autobus, który kursuje z lotniska do dworca głównego w Sztokholmie. Dla mnie jednak czas dojazdu ma znaczenie, bo nieraz podróżując plułam sobie w brodę, że pożałowałam kilkudziesięciu złotych, przez co podróż wydłużała mi się w nieskończoność. Dodatkowo podróżując Årlanda Express możesz zbierać CashPointy w programie lojalnościowym Norwegian Reward, dostaniesz 4% wartości biletów. Żeby jednak zbierać CashPointy musisz założyć sobie konto na stronie Årlanda Express, który dowiezie Cię w 20 minut z lotniska na dworzec główny w Sztokholmie. Najbardziej opłaca się kupić bilety z 90 dniowym wyprzedzeniem, co nieco przespałam. Swój bilet kupiłam z 30 dniowym wyprzedzeniem (koszt 392 korony, czyli 169,86 zł za 2 bilety). Ten bilet jest o tyle wygodny, że jest ważny cały dzień, niezależnie, czy jedziesz na lotnisko czy z powrotem, możesz dodatkowo wybrać sposób jego dostarczenia. Dla mnie najwygodniejsza była opcja na SMS i mam ten bilet po prostu w komórce.

       

      CZYM PORUSZAĆ SIĘ PO SZWECJI, CZYLI JAK DOJECHAĆ W OKOLICE VIMMERBY


      Katja i Micha opisali mi 2 alternatywne sposoby dojazdu na miejsce i najbliższy przystanek „Rangelstorp”. Na Google Maps wyznaczyłam trasę, dzięki czemu mogłam sprawdzić, szczegóły, czasy przejazdu. Okazało się, że czeka mnie jeszcze ok. 5 godzin podróży po samej Szwecji. Podróżując pociągiem po Szwecji, naprawdę trzeba kupić bilety z wyprzedzeniem. Kupowane w ostatni dzień przed podróżą, mogą kosztować kilkaset złotych drożej w jedną stronę. 22 maja kupiłam bilety na pociąg. Nie miałam pewności, czy zdążę na połączenie o 17:21 ze Sztokholmu, więc na wszelki wypadek wykupiłam bilet z prawem do zmiany czasu odjazdu (100 koron droższy). Pociąg (snabbtåg) z Stockholm Central do Nässjö Resecentrum w 2 klasie, to w tej opcji koszt 325 koron. Bilet kupisz na stronie szwedzkich kolei. Kupując bilet możesz wybrać opcje z miejscami dla osób niepełnosprawnych, wybrać kierunek podróżowania, miejsca przy oknie lub od przejścia, przy stoliku, w wagonie, w którym obowiązuje cisza itp. W Nässjö Resecentrum muszę się przesiąść na autobus nr 325 w kierunku Vimmerby, który zatrzymuje się w Rangelstorp. Cena zależy od miejsca zakupu, u kierowcy wychodzi nieco drożej. Spodziewam się kosztów ok. 120 koron. W stronę powrotną nie powinnam mieć problemu z dojazdem, więc kupiłam bilet na pociąg, który wyjeżdża o 7:04 z Nässjö Resecentrum i przyjeżdża o 9:39 do Stockholm Central (koszt 285 koron).

       

      TANIE PODRÓŻOWANIE PO SZWECJI


      Jak widać podróżowanie po Szwecji nie należy do najtańszych i nawet podróż zaplanowana z dużym wyprzedzeniem oznacza spore wydatki. Ja się zdecydowałam na wygodne opcje, które siłą rzeczy kosztują więcej. Dodatkowo nie przysługują mi żadne zniżki. Tę samą podróż można rozplanować inaczej, wybrać np. przejazdy autobusami, co w efekcie pozwoli obniżyć koszty przejazdów. Poniżej jeszcze raz podsumowuję wszystkie koszty i układam plan podróży dla ułatwienia tym, którzy zdecydują się odwiedzić rodzinne strony Astrid Lindgren.

       

      RAZEM koszty: 1 398, 59 zł (czyli 116, 54 zł dziennie)


      123, 41 zł (29 euro) – Work Away – opłata roczna (opłaciłam w kwietniu)
      721 zł – bilet lotniczy w obie strony, w tym ubezpieczenie kosztów podróży na wypadek choroby (zapłacone 16 maja)
      169,86 zł (392 korony) – Årlanda Express: 2 bilety (z lotniska do dworca głównego w Sztokholmie i z powrotem, zapłacone 30 dni przed podróżą)
      264,32 zł (670 koron) – 2 bilety na pociąg: Sztokholm-Nässjö, Nässjö–Sztokholm
      ok. 120 zł (240 koron) – 2 bilety na autobus 325: Nässjö Resecentrum-Rangelstorp / Rangelstorp-Nässjö Resecentrum

       

      JAK DOJECHAĆ:

       

      17 lipca 2017 (poniedziałek)
      Lot Norwegian – o 14:15 Kraków Balice – o 16:10 Årlanda Sztokholm
      16:50 Årlanda Express (20 minut) z lotniska - o 17:10 na dworzec główny w Sztokholmie (Stockholm Central)
      Pociąg (snabbtåg) o 17:21 z Stockholm Central – o 19:47 w Nässjö
      O 20:15 autobus 325 z Nässjö Resecentrum do Rangelstorp

       

      28 lipca 2017 (piątek)
      Ok. 5:05 autobus 325 z Rangelstorp – o 6:30 w Nässjö Resecentrum
      7:04 pociąg (snabbtåg) z Nässjö – 9:39 na dworcu głównym w Sztokholmie
      Årlanda Express (20 minut) z dworca głównego w Sztokholmie na lotnisko
      Lot Norwegian o 13:15 z Sztokholm Årlanda – do Kraków Balice o 15:10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 maja 2017 16:12

Kalendarz

Maj 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014