Recenzentka

Wpisy

  • niedziela, 21 czerwca 2009
    • Opowieść o Blanche i Marie - Per Olov Enquist

      Awanturnice, królowe zakładów dla wariatów, tancerki Moulin Rouge, muzy malarzy, pisarzy, naukowców. Istniały za pociągnięciem pędzla, w opowieściach, na salonach. Zawsze piękne, często wykorzystywane. Wystawiane na pokaz żądnej sensacji elity dziewiętnastowiecznej, marionetki na usługach eksperymentatorów swojej epoki, zgłębiających ich tajemnice. Porównywane do zwierząt, traktowane jak maszyny. Czyli kobiety, jeszcze sto lat temu.

      Enquist, jak przerażone, jedenastoletnie dziecko wczytuje się w kolejne dzieje historii kobiet. Odkrywa zakład dla kobiet uznawanych za chore, obłąkane, w którym eksperymentatorzy pokroju Freuda dokonują swoich pierwszych „wielkich” odkryć, niczym Mengele XIX wieku wystawiając światu świadectwo ułomności kobiecego ciała i psychiki. Spotykamy Skłodowską-Curie, laureatkę dwóch nagród Nobla, walczącą o prawo do rozwijania się naukowo, walczącą o prawo do obrony doktoratu, walczącą o prawo do odebrania drugiej nagrody Nobla, walczącą o miłość. Zhańbioną, wystawioną na publiczne pośmiewisko, narażoną na agresję tłumu, po tym, jak odkryty zostaje jej romans z żonatym mężczyzną. Czytamy o kilku tysiącach kobiet przetrzymywanych w koszmarnych warunkach, tylko dlatego, że ktoś uznał je za stare, zbyt chore, zbyt emocjonalne. Śledzimy krwawe losy angielskich sufrażystek, walczących o prawo do głosowania, pałowanych przez policję, przetrzymywanych w więzieniach. Enquist wyraźnie nie potrafi unieść ciężaru tej epoki i jej historii. Zszokowany przedziera się przez poszczególne opowieści kobiet. Śledzi ich los, znad stosu przytłaczających go faktów. Zniesmaczony, zawstydzony brakiem siły na ogarnięcie w całość tej koszmarnej historii. A w tle przewijają się milczący świadkowie tych tragedii: August Strindberg, Toulouse-Lautrec, Paul Langevin, Freud, konsumujący rzeczywistość, pracujący na swoją chwałę, na zaistnienie w zbiorowej rzeczywistości. Za każdą cenę, nawet za cenę setek kobiet, których potrzebują, bo bez nich nie mieliby, o czym pisać, co malować, na czym przeprowadzać swoje eksperymenty.

       

      Per Olov Enquist, Opowieść o Blanche i Marie, tłum. Iwona Jędrzejewska, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 2006

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 czerwca 2009 16:28
  • sobota, 20 czerwca 2009
    • Japońska wioska - Joanna Wilengowska

      Być trendy, produktem XXI wieku, sprzedać się z górnej półki. Się wstrzelić w rynek. Z jednej strony kult matki polki, z drugiej teoria rozgotowanego ziemniaka. Bycie pokornym czy niepokornym. Bycie reality, czy wirtuality? Cyberprzestrzeń z kopem w jaja, od której cię nie skręca. Żyją, odkreślając kupony, zdania, załatwione kolejne dni życia. Pokolenie XYZ. I inni, pokoleniowe smuty: zapić, zapomnieć, rżnąć w oparach klasycznego, gęstego dymu.

      Wioska japońska to sklep z miśkami „Haribo”, gumą „Donald” i iluzją wszystkiego. Z którego wychodzisz korytarzem z napisem aluzja a może paruzja. On – konsumpcyjny nuworysz, zalicz Europę w trzy dni, zakasuj wszystkich, mam to, będę miał tamto. Z ciągotami do pseudointelektualnego świata w czarnym swetrze dekadencji i cynicznym spojrzeniu. Z perspektywą na karierę w branży. Ona – pomiędzy chińskimi piórnikami, oranżadą w proszku a półkami z marketingowym planem uwodzenia klienta. On oczarowany iluzją życia. Ona zmęczona taniochą iluzji, „zamknięta w postaci kilku zdań, jak w skorupce”. Żyją w betonowym mieście takich samych strzeżonych osiedli, z oknami sąsiadów na wyciągnięcie ręki. „Po prostu wioska” ludzi podszywających się pod siebie. Nic o sobie nie wiedzą, dopóki nie muszą o sobie opowiedzieć, siebie streścić i zapisać.

      Perspektywa kariery to tamagotchi. Wstrzeliwanie się w perspektywę otwiera szansę na posiadanie szafy, w której zawsze jest coś, co można na siebie włożyć. Kupować należy symbole iluzji i pielęgnować, aby nie straciły na świeżości. A po wojnie na zlecenia można odjechać w oparach drogiego alkoholu i modnej marki papierosów.

      Joanna Wilengowska, Japońska wioska, Wydawnictwo Portret, Olsztyn 1999

      Joanna Wilengowska – (ur. 1971 r.),  pisarka i dziennikarka, absolwentka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie. Współzałożycielka pisma literackiego „Portret”. Laureatka Nagrody Literackiej Warmii i Mazur Wawrzyn 2006 (Wawrzyn Czytelników)  za powieść „Zęby”. Dziennikarka olsztyńskiego ośrodka TVP.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      sobota, 20 czerwca 2009 11:08
  • poniedziałek, 15 czerwca 2009
    • Mama odeszła - Joyce Carol Oates

      Wkurza cię, irytuje, stale krytykuje, wtrąca się do wszystkiego. Do szału doprowadza cię jej konserwatyzm i poddanie się roli żony i matki. Czyli twoja matka. Masz punkt odniesienia, wiesz, wobec czego się buntować. A pewnego dnia zostaje zamordowana. Przez przypadek. Zamyka się i kończy pewien świat, jesteś wolna i … smutna.

      Nikki ma trzydzieści jeden lat i pracę dziennikarki w lokalnej gazecie, takiej, która nigdy nie będzie trampoliną do wielkiego świata. Żyje pomiędzy odhaczanymi z niechęcią domowymi spędami, romansem z żonatym mężczyzną i kolejnymi ekscentrycznymi fryzurami. Ma w sobie to coś, co przyciąga do niej mężczyzn i jednocześnie odpycha od niej kobiety. Jest młoda, ładna i sexy. Żyje z dnia na dzień, aż do tego dnia. Dnia morderstwa jak nie z powieści, zwykłego, szybkiego śledztwa, długiego czekania na proces, do którego nigdy nie dojdzie. Śmierć matki zamyka drzwi, które otwierają kolejne, do świata wcześniej jej nieznanego. Z uzbieranych przez lata przedmiotów, z zawiązanych przez matkę latami przyjaźni, z rozmów pojawia się obraz kobiety, portret rodziny pełnej tragedii rozgrywanych w samotności, egoistycznych decyzji, pretensji. Portret matki, której Nikki nigdy nie znała.

      Po raz kolejny jesteśmy na amerykańskiej prowincji. Po raz kolejny misterna układanka, z całą swoją chwilowością na pokaz, rozsypuje się na drobne kawałki. Matka, która zna prawdę o śmierci własnej matki. Która zna prawdę o śmierci własnego męża. Nieakceptowana przez rodzinę męża. Targająca ciężar tych tajemnic do samego końca. Siostra Nikki, niby szczęśliwa matka, a w gruncie rzeczy rozgoryczona, nie pogodzona z rolą gospodyni domowej kobieta. Kobieta, która przeczuwa, że jej mąż ma ochotę dobrać się do Nikki. Są tu samotne stare ciotki. Matki oddane do domu starców. Nastolatki właśnie w fazie największego buntu wobec swoich matek. Mężczyźni robiący swoje prowincjonalne kariery, którzy „przecież tak się starają”. Real life.

      Joyce Carol OatesMama odeszła, tłum. Katarzyna Karłowska, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2006

      Joyce Carol Oates – ur. 16 czerwca 1938, amerykańska pisarka, eseistka, poetka, autorka horrorów, thrillerów i książek dla dzieci. Kandydatka do Nobla. „Mama odeszła” znalazła się na liście stu najważniejszych powieści 2005 roku według „New York Timesa”

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 czerwca 2009 21:29

Kalendarz

Marzec 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014