Recenzentka

Wpisy

  • czwartek, 24 czerwca 2010
    • Hedda Gabler. Sztuka w czterech aktach - Henrik Ibsen

      Hedda Gabler to znudzona życiem, uwikłana w niechciane małżeństwo młoda kobieta, której codzienność to misterna gra pozorów, półsłówek, wiele znaczących spojrzeń, ukrytych między wierszami znaczeń.

      Jej współczesne kobiety uwięzione w kulturowych więzach, pod presją norm społecznych, wciśnięte w prostą rolę żony, matki lub kochanki uciekały się do mistrzowskich posunięć, aby ten nużąco wyjaławiający je intelektualnie i towarzysko świat odmienić w zjawisko choćby pozornie ciekawe.

      Mężczyźni wydają się żyć w tym świecie za szklaną kurtyną, za którą nie ma zakazów, nie ma niemożliwego, jest satysfakcjonujący samorozwój, jest niczym nieskrępowana ucieczka w świat tworzenia, bycia sobą, odszukiwania własnych pasji.

      Kobiety dla odmiany pozostawiane w niewiedzy, co do szczegółów tego drugiego życia uciekając w domysły, snują nudną egzystencję konspiratorek, krętaczek, złośliwych matron. Niemożność wylania żali pod adresem mężczyzn, dla których są wyłącznie pięknymi żonami, powabnymi damami do towarzystwa, w najlepszym razie dreszczykiem emocji w rozmowie, sprowadzone do przedmiotu ustawianego raz na, raz obok piedestału, odgrywają się na swoich faktycznych i urojonych lub potencjalnych rywalkach. Świat kobiet staje się pajęczyną złośliwych półsłówek, dwuznacznych stwierdzeń, które stawiają tę drugą w niemiłej sytuacji. Świadomość bycia wyłącznie własnością męża, brak prawa sprzeciwu, stawiania własnych warunków w związku, czy choćby prawa do kompromisu w małżeństwie zmusza Heddę do zgadzania się na zastany stan rzeczy, urządzany dla wygody jej męża, który otoczony uwielbieniem i poświęceniem kilku pokoleń kobiet, bierze je, ich pieniądze, ich podziw, ich czas, aby swoje życie uczynić jeszcze wartościowszym, ciekawszym, barwniejszym, jeszcze szybciej zdobywać szczeble kariery naukowej. Hedda nie chce i nie potrafi wyrazić zgody na taki niewolniczy stan małżeński i zaczyna igrać życiem. Raz pozornie w grze słów, innym razem dosłownie niszcząc choćby to, co najcenniejsze dla mężczyzny.

      Lektura jak najbardziej aktualna, bo mimo upływu czasu, świat kobiet to nadal świat mężczyzn, w którym kobiety są często wyłącznie pięknymi przedmiotami, pokazywanymi w towarzystwie, jako wyraz pełnego sukcesu mężczyzny.

      Henrik Ibsen, Hedda Gabler. Sztuka w czterech aktach. Przełożyła: Anna Marcinkówna, Świat Literacki, 2006. Tytuł oryginału: Hedda Gabler, 1890.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 czerwca 2010 15:38
    • Gauguin - Henri Perruchot

      Wciągająca biografia człowieka o peruwiańsko-francuskich korzeniach, który porzuca bezpieczną finansowo pracę na giełdzie, aby oddać się malarstwu, Vincenta van Gogha doprowadza do tego, że obcina sobie ucho, walczy o prawa dla autochtonów na Tahiti. Perruchot potrafi wyciągnąć z życiorysów swoich bohaterów najsmaczniejsze kąski i podaje je w tonie neutralnego obserwatora, który bez patosu i bez złośliwości potrafi pisać o ich jasnych i ciemnych stronach życia.

      Uczciwie dodam, że po poprzednich lekturach tego autora, ta biografia wydała mi się najsłabsza, co nie znaczy, że jest zła. Jej słabość być może wynika stąd, że o Gauguinie można by napisać kilka książek a każdą poświęcić czemuś innemu i trudno byłoby wyczerpać wszystko na temat jego bogatego życia. Wydaje mi się też, że Perruchotowi najtrudniej przyszło w przypadku Gauguina oddać prawdę o człowieku, który wymyka się jednoznacznym osądom.

      Począwszy od peruwiańskich korzeni Gauguina i historii jego babki ze strony matki, Flory Tristan, małżeństwa z Dunką Mette-Sophie Gad, z będzie miał pięcioro dzieci. Poprzez pobyt w Kopenhadze, w której wydaje się być rozumiany, jako artysta. Porzucenie przez niego intratnego stanowiska na giełdzie, na której udawało mu się grać z sukcesem tak wielkim, że jak mawiali jego świadkowie stać go było, żeby przyjechać do pracy dorożką, która czekała na niego do zamknięcia giełdy. Mette-Sophie nie może się pogodzić na niejasny los matki pięciorga dzieci i żony malarza, który dopiero stawia pierwsze szlify w zawodzie. Małżeństwo zacznie przeżywać niekończące się trudne chwile, łącznie z rozłąką. Gauguin szuka inspiracji, rozpoczynając swoje podróże na Martynikę, Tahiti, Dominikę, gdzie klaruje się jego styl, i to właśnie obrazy powstałe na Oceanii przyniosą mu największą sławę. Perruchot dawkuje informacje w taki sposób, że jednak momentami urywa się pewna ciągłość opowieści i czytając, nie wiadomo, z jakim Gauguinem ma się teraz do czynienia, czy nadal niedostępnym mrukiem, czy zapatrzonym w siebie mistrzem, czy człowiekiem, który poświęca wszystko, wraz z rodziną dla własnej pasji, chaotycznym, nieprzywiązującym uwagi do drobiazgów, zaciekłym krytykiem stosunków społecznych, autorem książek? Być może trudno jest na kilkuset stronach pomieścić i historię przyjaźni z van Goghiem i płodne lata twórczości na Tahiti, romanse, fascynacje, postaci wrogów, działalność pro społeczną. Czytając tę biografię pozostaje ogromny niedosyt, który skłania do sięgnięcia po kolejne książki poświęcone temu malarzowi.

      Henri Perruchot, Gauguin, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976. Przełożyła Hanna Olędzka. Tytuł oryginału: "La vie de Gauguin” (1961).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 czerwca 2010 15:36
    • Dagny Przybyszewska. Zbłąkana gwiazda - Ewa K. Kossak

      August Strindberg określał ją demoniczną niszczycielką, Edvard Munch kochał się w niej platonicznie całe życie, czerpiąc inspirację z przyjaźni z nią dla swojej twórczości, rzeźbił ją Vigeland, ożenił się z nią Stanisław Przybyszewski. Owiana legendą muzy największych twórców swojej epoki, zdominowała swoją inteligencją i urodą artystów bawiących w Berlinie pod „Czarnym prosiakiem”. Gdziekolwiek się nie pojawiła nikt nie mógł pozostać obojętny na jej urok. Zginie w wieku niespełna trzydziestu czterech lat od strzału zakochanego w niej młodego człowieka. 23 maja mija rocznica 109 lat od śmierci Dagny Przybyszewskiej z domu Juel.

      Ewa K. Kossak z pasją i z dziennikarską skrupulatnością opowiada historię życia Dagny Juel. Jej opowieść jest wciągającą lekturą, pisaną tak, że słychać stukot przejeżdżających dorożek, opadające delikatnie na talerzyk filiżanki z kawą, zapach cygar, gwar toczących się rozmów. Książka podzielona jest kolejne etapy z życia Dagny z osobnym rozdziałem poświęconymi jej pobytowi w Polsce.

      Poznajemy przeszłość rodziny Juelów. Przodkowie Dagny Juel wywodzą się od szlachty duńskiej przybyłej do Norwegii w XVII wieku jako urzędnicy królewscy. Baron Juel w latach 1657 – 1659 przebywał w Warszawie jako rezydent królestwa Danii. Jedna z ciotek Dagny odegrała decydującą rolę w emancypacji kobiet norweskich, zakładają szkoły, między innymi pierwszą artystyczną szkołę ludowego tkactwa. Ojciec Dagny, prowadził praktykę lekarską w Kongsvinger. To tam, w sennym norweskim miasteczku dorasta Dagny. Znajdujemy się w czasach po kongresie wiedeńskim, gdy Norwegia znalazła się w rękach króla szwedzkiego. Majątek rodziny Juelów to zaciszny dom, w którym życie toczy się leniwie. Doktor Juel dba o edukację córki, która kończy studia wyższe, a w domu nie brak wciągających rozmów o literaturze, filozofii i sztuce. Młoda Dagny wyjeżdża z domu, a swoboda z jaką oddaje się wojażom przypisać należy prawdopodobnie emancypacyjnym wpływom ciotki i silnej woli Dagny, która zdobywa pozwolenie ojca na samodzielną podróż najpierw do Krystianii (obecnie Oslo), do Szwecji a w dalszej kolejności na południe Europy. Dagny ciągnie do artystycznej cyganerii, dzięki przyjaźni z Edvardem Munchem zostanie wprowadzona na salony. Wzbudza sensację swoimi strojami, swobodnymi manierami, pewnością siebie i nieskrępowanym wypowiadaniem głośno swoich opinii. Piła i paliła wzbudzając zgrozę establishmentu. Umiała jednak zjednywać sobie ludzi, na których jej zależało.

      Gdy po raz pierwszy przyjechała do Berlina miasto liczyło sobie milion mieszkańców. Przebywający wówczas w Berlinie Bolesław Prus napisze, że był dla niego „wspaniałym i pouczającym – więzieniem”. Dagny po latach nazwie go „przeklętym miastem”. Do Berlina przybywa wygnany ze Szwecji August Strindberg oskarżony o niemoralność. Romans pomiędzy pisarzem a Dagny zakończy się nienawiścią Strindberga do Dagny, która ostatecznie porzuciła go dla Przybyszewskiego. Szwed upamiętni tę nienawiść wzorując wiele bohaterek w swojej twórczości postacią Dagny.

      Znaczną część książki stanowi życie Dagny i Stanisława Przybyszewskiego. Kossak pozostaje neutralną obserwatorką, która odwołując się do twórczości Przybyszewskiego analizuje życie małżeńskie, przywołując na tyle, na ile to potrzebne szczegóły z życiorysu pisarza. Jej opowieść plastycznie oddaje tło epoki, przenosi nas do berlińskich mieszkań, krakowskich salonów. Widzimy miasta, które przemierzają małżonkowie, czujemy ducha czasów. Narracja Kossak sprawia, że ma się wrażenie bycia naocznym świadkiem wydarzeń, rozmów.

      Na Karmelickiej 53 w Krakowie rozpocznie się polski wątek w życiu Dagny. Rozkocha w sobie znaczną część bohemy krakowskiej, stając się inspiracją dla ich twórczości. To tam podczas jednego ze spotkań szykujących się do wyjścia gości, zachęci do powrotu dźwięk muzyki, trzymając się za ręce goście odtańczą taniec, który niedługo potem upamiętni twórca Wesela. Tętniące niegdyś życiem mieszkanie dziś odstrasza nieumytymi oknami i ogródkiem z porozrzucanymi puszkami po piwie. Na budynku nie ma żadnej tablicy, która przypominałaby, że w tym domu mieszkała Dagny i Stanisław Przybyszewscy.

      Ewa K. Kossak, Dagny Przybyszewska. Zbłąkana gwiazda., Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 czerwca 2010 15:33

Kalendarz

Grudzień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014