Recenzentka

Wpisy

  • środa, 03 marca 2010
    • Córka fortuny - Isabel Allende

      Historia Elizy Sommers to powieść drogi, podczas której dziewczyna wydaje się stracić wszystko, żeby odzyskać siebie. Zniewolona konwenansami i zmuszona do salonowego niebytu wyrasta wśród angielskiej śmietanki towarzyskiej w Chile. Romans jest końcem niewinnego życia dziewczyny i początkiem symbolicznego i dosłownego zrzucenia gorsetu przez kobietę. Eliza Sommers ucieka potajemnie z Chile do Kalifornii z okresu gorączki złota.

       

      W Kalifornii stale brakuje rąk do pracy i ciągle kolejne statki opuszczają następne grupy złaknionych złota mężczyzn. W tym mieście mężczyzn zaczyna dramatycznie brakować kobiet. A popyt na kobiety staje się zalążkiem dla rozwoju systemu burdeli, w których kobiety robią zawrotnie szybkie pieniądze, jak mężczyźni w kopalniach. Można tutaj przeczytać o rodzących się fortunach, które budują podstawy miasta. Część kobiet, które nie chcą oddawać się prostytucji lub są na nią już za stare zakłada firmy zajmujące się wypiekiem ciast, praniem. Wkrótce wzgórza San Francisco zabudowują się coraz okazalszymi domami. Fale przybyszów udają się coraz bardziej w głąb kraju. Mieszają się rasy, kultury, które żyją obok siebie w pokoju tak długo, jak nie brakuje dla nikogo złota. Problem zaczyna się wraz z końcem kruszcu.

       

      Allende kapitalnie opisuje stosunki społeczne i zasady współżycia, gdzie najważniejszą wartością jest poszanowanie cudzej własności. Robotnicy eksplorują swój kawałek ziemi a każdy zamach na ich narzędzia pracy karany jest natychmiastowym linczem. Stawiam śmiałą tezę, że ten restrykcyjny system kar za kradzież jest zalążkiem współczesnego poszanowania cudzej własności w Stanach Zjednoczonych. Allende doskonale wychwyciła nastroje towarzyszące rodzącemu się rasizmowi. Gdy złoto dramatycznie się kończy winę za to zrzuca się na kolorowych. W szybko organizującym się społeczeństwie przybyszów, tworzą się zręby systemu dyskryminacji rasowej. Inne uznawane jest za gorsze. Kolorowy w każdej chwili może stracić życie, nie ma wstępu do wielu miejsc. Meksykanie i Chilijczycy są spychani na obrzeża miasta.

       

      Do tego świata przybywa młoda zakochana kobieta, w poszukiwaniu ukochanego, która aby przeżyć udaje mężczyznę. Zrzucenie gorsetu jest dla niej nie tylko wyzwoleniem się z ciasnego ubrania. Dziewczyna odkrywa i docenia przywileje bycia mężczyzną. Czuje się wolna a swoboda decydowania o sobie hartuje ją i sprawia, że dojrzewa na silną i pewną siebie kobietę. Jak zwykle u Allende świetnie pokazane jest życie kobiet i ich zniewolenie kulturowe, które sprawia, że dorastają na głupiutkie panny z mózgami wypranymi czytanymi romansami. Widać też, jak odmienne może być życie kobiet wykształconych, silnych, które mogą same decydować o sobie.

       

      To książka dla osoby ceniącej powieści dobrze osadzone w realiach historycznych.

       

      Isabel Allende, Córka fortuny., Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., 2000. Przełożyła Marta Jordan. Tytuł oryginału: Hija de la fortuna (1999).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      środa, 03 marca 2010 13:51
  • czwartek, 25 lutego 2010
    • Afrodyta. Opowiadania, przepisy i innego rodzaju afrodyzjaki - Isabel Allende

      Rozmowa jest seksem duszy mówi Isabel Allende a ta przecież jest więzieniem ciała, jak dodaje Michel Foucault. W Afrodycie ciało uwalnia się pod wpływem zmysłów, konsekwentnie rozwijanych w niebanalnej orgii smaków, magii kolorów, a wszystko aby poznać prawdziwą rzeczywistość, co możliwe jest, jak utrzymywała najpotężniejsza chińska nauczycielka taoizmu - przez ekstazę seksualną. A zatem należałoby przewodnik oddać bohaterce „Zapisane na ciele” Jeanette Winterson, aby słowo stało się ciałem.

       

      Afrodyta uczy nas rozwijania namiętności, pokazując jak tworzyć swój własny kod miłosny poznania i zapamiętywania się w rzeczywistości. Dowcipnie i bez pruderii zarysowuje historię afrodyzjaków i uczy ich doboru w zależności od potrzeb zakochanych. I tak dowiemy się, że „członek Abou el Heiloukha utrzymywał się we wzwodzie przez 30 dni bez przerwy dzięki temu, że Abou jadł cebulę”, że „zupa z fasoli cieszyła się opinią tak erotycznej, że w XVII wieku została zakazana w klasztorze mniszek pod wezwaniem św. Hieronima, żeby nie wywoływała niestosownego podniecenia.” Poznamy niebanalne sposoby urozmaicania życia erotycznego, powstania zupy z selera, którą wymyśliła markiza de Pompadour, żeby rozpalić Ludwika XV. A na koniec dostaniemy cały zestaw przepisów, wymyślnych przez matkę autorki i sprawdzonych przez znajomych i przyjaciół rodziny, którzy z radością oddali się temu zmysłowemu doświadczaniu świata.

       

      Isabel Allende, Afrodyta. Opowiadania, przepisy i innego rodzaju afrodyzjaki., Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., 2001. Przełożyła Beata Fabjańska-Potapczuk, Agnieszka Rurarz. Tytuł oryginału: Afrodita. Cuentos, Recetas y otros afrodisíacos (1997).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 lutego 2010 13:00
  • piątek, 19 lutego 2010
    • Wojna futbolowa - Ryszard Kapuściński

      Wojna futbolowa to cykl reportaży z Afryki i Ameryki Południowej. Ryszard Kapuściński, jako pracownik „Polityki” kierowanej wówczas przez Mieczysława F. Rakowskiego wyjeżdża do Afryki. Z czasem zostaje pierwszym stałym polskim korespondentem w czarnej Afryce i zakłada tam placówkę PAP. Ma szczęście znaleźć się w samym środku najważniejszych wydarzeń. Opisuje zdobywanie niepodległości przez Ghanę, w której, w lutym 1951 roku po raz pierwszy dochodzi do wyborów, a sześć lat później ogłoszono wyzwolenie pierwszego kraju Czarnej Afryki. Dalej jedzie do Konga „olbrzymiego skontrastowanego fresku”, którego belgijscy koloniści nie chcą oddać bez walk. Śledzi zalążki powstawania afrykańskich republik, tworzonych przez kilku ludzi, którzy kupują kilku innych ludzi, żeby stworzyć z własnego grona rząd, działający w ich własnych interesach. Pokazuje rasizm białego świata, który trzebi bogactwa Afryki, traktując jej mieszkańców na równi z bydłem. „Miałem ze sobą pięciu ludzi i dwudziestu czarnych” powie jeden z Anglików.

       

      Wśród reportaży znajdzie się też jeden o zalążkach ruchu emancypacyjnego w Afryce, wystąpieniach posłanki Lucy Lameck - wiceminister spółdzielczości, która domaga się opracowania ustawy nakazującej płacenie alimentów kobietom posiadającym nieślubne dzieci przez ojców tych dzieci. Sytuacja kobiet jest dramatyczna. W Dar es-Salaam „na 340 pracujących dziewcząt 155 posiada od 1 do 6 dzieci z nieprawego łoża (…) a tylko 3 z nich otrzymuje jakąś pomoc od ojców swoich dzieci”, „co miesiąc trzy do czterech dziewcząt opuszcza gimnazjum na skutek zajścia w ciążę. Do gimnazjum uczęszczają dziewczęta w wieku od 11 do 15 lat.” Zabierając głos w dyskusji nad ustawą, prezydent Tanganiki stwierdza, że „uczenie kobiet, jak unikać ciąży, byłoby tylko zachęcaniem ludzi do niemoralnych praktyk”.

       

      Wreszcie Kapuściński pokazuje RPA i apartheid. Dalej jedzie do Algierii, rządzonej przez 132 lata przez Francję, która dokonała w tym kraju ogromnych zniszczeń, zrównując z ziemią ponad 8 000 wsi algierskich, wypędzając do rezerwatów trzy miliony Algierczyków.

       

      Z Afryki Kapuściński wyjeżdża, jako reporter do Ameryki Południowej, w której „wszystkiego jest dużo i wszystko przybiera postać przesadną, wszystko chce się nam narzucić, zaszokować i przytłoczyć. Jak gdybyśmy mieli słaby wzrok, słaby słuch, słaby węch i coś, co wystąpiłoby w formie umiarkowanej i skromnej, zostałoby po prostu nie zauważone”. Tytułowa wojna futbolowa jest pokazaniem absurdu władzy, wojny, gdzie niespełnione ambicje mogą być zarzewiem wojny. Kapuściński jest zmęczony wojną, jej bezsensem, jej niepotrzebnymi ofiarami. Pokazuje ją poprzez historie zwykłych ludzi; młodego chłopca, który idzie walczyć, bo mu każą, nie zna jednak powodów tej walki, oddziału partyzantów, których przetrzebia nieprzyjazna w tych rejonach przyroda. Padają strzały, leje się krew, stale ginął nieodnotowywane nawet kolejne ofiary. A w tym wszystkim reporterzy największych światowych sieci telewizyjnych, agencji prasowych szukają najlepszych ujęć, zdjęć.

       

      Ryszard Kapuściński, Wojna futbolowa, Czytelnik, Warszawa 1978.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      piątek, 19 lutego 2010 12:29

Kalendarz

Wrzesień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014