Recenzentka

Wpisy

  • poniedziałek, 21 września 2009
    • Cząstki elementarne - Michel Houellebecq

      Obrzydliwa, prowokująco odpychająca, zjadliwie prawdziwa, do bólu prorocza. Ta książka wywołuje odruch wymiotny, chęć ucieczki i stan depresji. Z drugiej strony nie pamiętam, żeby ktoś w tak bezpośredni sposób, bez owijania w bawełnę opisał kryzys współczesnego społeczeństwa, jego hipokryzje, tlące się choroby i jątrzące najobrzydliwsze potrzeby.

      To książka po przekroczeniu granicy przyzwoitości. Gdzie seks przerasta formę, zjada własny ogon i staje się pogonią za niekończącą się chęcią doprowadzenia się do ostatecznego wzwodu, orgazmu. Niezaspokojone chucie przeobrażają ludzi w kopulujące stado, które znudzone najwyższą formą wyuzdanego seksu, z wyczerpania środków seksualnego zaspokojenia umiera z jego przejedzenia.

      Wśród tego gołego, ekshibicjonistycznego społeczeństwa, gdzieniegdzie tlą się ukryte potrzeby miłości, akceptacji, których właścicielki zostają brutalnie pozbawione złudzeń. Mężczyzna jest niezdolny do miłości, pisze Houllebecq. Słowa sakramentu małżeństwa „i będą razem w chorobie i zdrowiu” mają tutaj swoją kulminację na chodniku przed budynkiem, z którego okna wypadają kolejne pozostawione kobiety. Samobójstwo wydaje się być najmilszą formą zakończenia cierpienia samotności, odrzucenia, starości, choroby.


      Gdzieś w niedalekiej przyszłości powstanie gatunek idealny, pozbawiony płci i tych różnic, które determinowały wcześniej człowieka do przekraczania pola walki, do nieustannego wpędzania się w złudzenia.

      Michel Houellebecq, Cząstki elementarne, tłum. Agnieszka Daniłowicz-Grudzińska, W.A.B., Warszawa 2005

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 września 2009 12:11
  • wtorek, 15 września 2009
    • Poszerzanie pola walki - Michel Houellebecq

      Samotny trzydziestoletni informatyk, niezbyt urodziwy, żeby załapać się na regularny seks. Na tyle zamożny, żeby go sobie kupić. Tak leniwy, żeby go realizować od czasu do czasu z samym sobą. Gdy stajemy się bezwolnymi trybikami w maszynie wielkiej korporacji, na każde zawołanie, wpędzani w programy sprzedaży produktu za wszelką cenę, gdy stajemy na równi pochyłej ku autodestrukcyjnej walce o władzę, prestiż i biuro z oknem, tam kreślimy niebezpieczną granicę do bylejakości ludzkiego współżycia. Houellebecq straszy w przeraźliwie dołujący sposób, wyciskając z beznadziei co najlepsze i serwując to, jako case study z rzeczywistości. Pytanie, czy tej, którą właśnie konsumujemy, czy tej ku której zmierzamy. 

      Nasz bohater dzielnie radzi sobie ze smutną i drapieżną rzeczywistością, oddalając od siebie potrzebę głębokiej i szczerej dyskusji, dołączając do poziomu płytkiej wymiany informacji. Tym samym unika niepotrzebnego uwikłania w coś skomplikowanego, co mogłoby się za nim niepotrzebnie ciągnąć. Świat tej książki to brutalna rzeczywistość jednostki samotnej, często samotnej w tłumie, gdzie ludzie szukają szybkiej satysfakcji, szybkiego seksu, szybkiego żarcia. Zjeść, zapić, wyjebać, wyrzygać. Tak w skrócie można by podsumować  życie? Pragnienia ? Smutną prawdę?

      Michel Houellebecq, Poszerzanie pola walki. Tłum. Ewa Wieleżyńska, W.A.B., 2008.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 września 2009 20:12
  • niedziela, 09 sierpnia 2009
    • Zakupologia. Prawda i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy - Martin Lindstrom

      „Intrygujący mariaż marketingu i nauki”, na jaki zapowiadała się Zakupologia, stracił nieco na uroku, przytłoczony autorem megalomanem, z zawodu samozwańczym „ekspertem” i „prorokiem” do spraw marki, który swe dziełko kończy takimi oto słowami: „Czuję się teraz jak na uroczystości rozdania Oskarów – gdzie moja statuetka?”


      Neuromarketing to według autora nowe narzędzie, które zrewolucjonizuje badania nad marką. Lindstrom zaprosił do współpracy naukowców i dzięki nim przeprowadził serię pomiarów mózgu dwoma metodami: fMRI (funkcjonalny rezonans magnetyczny) i SST (zaawansowana wersja elektroencefalografu). Podczas „podglądania” mózgu ochotników, którzy oglądali reklamy, sprawdzono, jak na nie reaguje ich mózg i porównano te wyniki z odpowiedziami ochotników w ankietach. Okazało się, że często badani deklarowali jedno a ich mózg pokazywał co innego. Nowe narzędzie pomaga, zatem poznać prawdziwe odczucia konsumentów. Według Lindstroma wykorzystanie neuromarketingu może stać się przełomowe dla budowania marki.

      Spod Wielkiego Ego Duńczyka przebija się kilka ciekawych informacji. Wyniki badań nad mózgiem zaprzeczyły m.in. teorii, jakoby ostrzeżenia na paczkach papierosów zniechęcały do palenia. Okazało się też, że seks w reklamie wręcz rozprasza i utrudnia zapamiętanie marki. To, co jednak mu towarzyszy, czyli szokowanie, jest tym, co skutecznie pomaga skojarzyć konsumentowi produkt z daną firmą. W przypadku ostrzeżeń na pudełkach papierosów okazało się, że nie tylko nie odstraszają palaczy, ale wręcz do palenia zachęcają, „stając się marketingowym narzędziem zbrodni w rękach koncernów tytoniowych”.

      Książka, jak na skandynawskiego autora przystało jest uroczo przystępna i klarowna w rozplanowaniu treści. Pojawiające się od czasu do czasu megalomańskie określenia burzą nieco, miłe wrażenie.

      Martin Lindstrom, Zakupologia. Prawda i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy. Tłum. Magdalena Zielińska, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      szwecja11
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 sierpnia 2009 22:03

Kalendarz

Maj 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014