Recenzentka

Wpisy

  • niedziela, 25 czerwca 2017
    • Roztrzepany tata - cytat

      Może i tata jest profesorem, ale nie jest szczególnie dostojny.

           Często zachowuje się jak mały chłopiec. Bezwstydnie pierdzi przy córkach (mama nigdy tego nie robi). Niezażenowany łazi po domu goły (mamie nie przyszłoby to do głowy). W domu kuca na krześle przy stole, nie słyszy, nie widzi. Wstaje nieobecny i rozpina pasek. Portki mu spadają, a on roztargniony wychodzi z nich. A potem leżą tam jak porzucona ósemka. Mama potrząsa głową, gdy je widzi.

           Ale w przeciwieństwie do niej, tata ma wielką cierpliwość.

           Kiedy jest w pobliżu, wszystko jest jak należy. Każda z córek jest przekonana, że to właśnie ją najbardziej kocha. Całą trójkę otacza ciepłem. Uspokaja po koszmarach. Żartuje, gdy coś jest straszne. I codziennie rano, kiedy mama jeszcze śpi, on wita je w kuchni gorącą czekoladą.

           Jego trzy córki czczą go i pragną być zawsze blisko niego. Ale niestety najczęściej jest w instytucie ze swoimi studentami. W domu siedzi do późna w nocy nad matematycznymi papierami, tak długo, że zasypia na leżance w dużym pokoju. Rano mówi, że nie chciał budzić mamy.

           Zdarza się, że budzi się w środku nocy. Zaspana wygrzebuje się z łóżka i idzie sprawdzić, skąd dochodzi światło. Tata zasnął w dużym pokoju z zapaloną lampką i otwartą książką na piersiach. Śpi w kalesonach.

           Zauważa nocną erekcję taty, chociaż nie wiem, co to. Ostrożnie zabiera książkę, przykrywa go kocem i gasi lampkę. Dlaczego śpi na leżance, zamiast w łóżku? Bo jest roztrzepany.

           Tak mówi mama. Boże, nie bądź taki roztrzepany!

           To cecha szczególna profesorów.

       Wrozba_Agneta_Pleijel_Park_Sniadaniowy

       

      Cytat z: Wróżba. Wspomnienia dziewczynki, Agneta Pleijel, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2016. Strona 92-93. Przełożyła: Justyna Czechowska. Tytuł oryginału: Spådomen. En flickas memoarer (2015). Redakcja: Małgorzata Szczurek. Korekta: Ewa Ślusarczyk, Agnieszka Stęplewska. Współpraca redakcyjna: Katarzyna Kościelniak. Projekt graficzny: Przemek Dębowski. Skład i łamanie: Małgorzata Widła. ISBN 978-83-65271-27-3. Stron 275.

       

      Książkę można pożyczyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Śródmieście, ul. Brzeźna 10

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 czerwca 2017 19:59
  • czwartek, 22 czerwca 2017
    • Listy krewnych i listy od przyjaciół rodziny

      Listy krewnych i listy od przyjaciół rodziny. Czytałam je w latach dziewięćdziesiątych po śmierci ojca, jako tako je sortując. Żywoty, do których kluczem jest śmierć, o nic nie prosiły. A jednak pojękiwały. Skarżyły się. Wszyscy nieżywi.

           Nie dlatego, że żalą się w listach, ale ponieważ ich życie przeminęło, a jednak - takie niedokończone. Kiedyś zostali ściśnięci, niczym gałęzie wysokich drzew niedostrzegalnie pocierające o swoje korony, jak te tu, przed starym domem w archipelagu.

           Nasłuchuję, gdy nad ranem ściągam ze sznurka ręcznik. Brzmi melancholijnie. Nieco bezradnie. Jest dziesiąty sierpnia, mój ojciec skończyłby dziś sto lat, gdyby żył. Siedzę w dawnym pokoju dziecięcym ciotki Ricki, jest maleńki, z widokiem na zbocze ku cieśninie. Od kiedy byłam dzieckiem, drzewa bardzo urosły. Na dole, przy pomoście stoi wykręcona sosna.

       

      Wrozba_Agneta_Pleijel

       

      Początek książki: Wróżba. Wspomnienia dziewczynki, Agneta Pleijel, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2016. Przełożyła: Justyna Czechowska. Tytuł oryginału: Spådomen. En flickas memoarer (2015). Redakcja: Małgorzata Szczurek. Korekta: Ewa Ślusarczyk, Agnieszka Stęplewska. Współpraca redakcyjna: Katarzyna Kościelniak. Projekt graficzny: Przemek Dębowski. Skład i łamanie: Małgorzata Widła. ISBN 978-83-65271-27-3. Stron 275.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 22 czerwca 2017 22:47
  • poniedziałek, 19 czerwca 2017
    • Zaczytana Łódź na zielonym szlaku Górnej

      Pomagając przy krakowskim Festiwalu Miłosza dostałam kiedyś bojowe zadanie. Miałam odprowadzić Jerzego Jarniewicza z Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego do Pawilonu Wyspiańskiego, gdzie prowadził „Lekcję czytania”. I wówczas jeden z najsłynniejszych łodzian opowiedział mi o jego rodzinnym mieście znanym m.in. z największej liczby parków. Pomyślałam wówczas, że chciałabym je zobaczyć. W niedzielę w samo południe idę aleją lip ciągnąca się od pl. Niepodległości. Potężne pnie drzew trzymają w mocnym uścisku sąsiadujący plac tworząc coś w rodzaju zielonej bramy - wejścia do niemal 10 hektarowego Parku im. Legionów. Spotykam, jak zwykle w Łodzi, zaczytanych mieszkańców.

       

      Lodz_Park_im_Legionow_aleja_lip

       

      Zdjęcie: Zapytałam, co czyta Pani na zdjęciu. Okazało się, że „Księżyc nad Zakopanem” Marii Nurowskiej, na zmianę z książkami Olgi Tokarczuk.

       

      Niedzielny spacer z „Zieloną Łodzią” z założenia miał prowadzić zielonym szlakiem Górnej. Nie rozróżniam jeszcze za bardzo tutejszych dzielnic. Sama mieszkam na ulicy, która w połowie należy do Śródmieścia, tu stoi mój blok, reszta to Widzew. Górna z niczym mi się nie kojarzyła, a już najmniej z literaturą. A powinnam się już przyzwyczaić, że w Łodzi wszystko ma coś wspólnego z książkami. Więc jeśli kiedyś przyjedziecie tutaj, przejdźcie się tym szlakiem. A żeby Wam się dobrze szło polecam bajecznie miękkie tenisówki Newfeel soft 540 (Decathlon, 129,99 zł), które testuję już od pewnego czasu podczas miejskich ekspedycji i mój entuzjazm dla nich rośnie z każdym dniem.

       

      A historia szlaku Górnej zaczyna się tak. Kiedyś łódzka ziemia obiecana przyciągała marzących o fortunie cudzoziemców. Reymont to najlepiej opisał. Należał do nich Ernst Leonhardt; przyjeżdża do Łodzi w 1877 i buduje w mieście fabrykę produkującą przędzę czesankową, sukno i tkaniny. Chce mieć tutaj dom, tak powstaje pałac, do którego prowadzi przylegająca aleja lip, którą idę w czerwcową upalną niedzielę. W przeciwieństwie do wielu innych cudzoziemców, Leonhardt nie zamierza się asymilować, chce podtrzymywać tradycje niemieckie. Zadba, żeby w mieście powstała np. szkoła niemiecka. Dorzuci w ten sposób swoją cegiełkę do wielokulturowego łódzkiego tygla.

       

      Lodz_paac_w_ktrym_mieszka_Leonhardt

       

      Zdjęcie: pałac, w którym mieszkał Leonhardt. Obecnie Urząd Stanu Cywilnego Łódź-Górna

       

      Zamykamy oczy i przenosimy się do XIX wieku: słyszymy uderzenia piłeczek na pobliskich kortach i plusk wody w okolicznych stawach, czujemy zapach drzew owocowych. Otwieramy oczy i widzimy plac zabaw w miejscu dawnych kortów, magnolie, cisy, brzozy i klony w miejsce sadu. Można tu spotkać nietypową dla Polski brzozę Ermana. Mijamy budynki fabryczne. Kiedyś dbano o doświetlenie dużych hal, tak żeby słońce nie raziło robotników. Stąd, gdy widać gdzieś w Łodzi pofabryczną zabudowę z oszklonym spadzistym dachem, to wiadomo, że jest to północna strona. Gdyby ułożyć mapę miasta, okazałoby się, że większość nazw ulic, budynków w jakiś sposób jest związana z literaturą. W sercu parku stoi Dom Dziecka nr 6 im. St. Jachowicza (Łódź, ul. Bednarska 5), tego samego, który napisał „Chorego kotka”.

       

      Lodz_Dom_Dziecka_nr_6_im._St._Jachowicza_d_ul._Bednarska_5

       

      Zdjęcie: Dom Dziecka nr 6 im. St. Jachowicza (Łódź, ul. Bednarska 5)

       

      Wychodzimy na ul. Sanocką. Pod numerem 22, na tzw. „osiedlu ZUS” mieszkał Dawid Sierakowiak, autor pamiętnika, który rozpoczął przed wojną i kontynuował w getcie. Zaraz po utworzeniu getta w Łodzi, 8 lutego 1940 cała jego rodzina została tam przesiedlona. Zmarł z głodu 8 sierpnia 1943. Pierwsze dwa zeszyty pamiętników odnaleziono w 1948. Zostały wydane bez wprowadzania jakichkolwiek zmian, skrótów w „Biuletynie Żydowskiego Instytutu Historycznego”. Ujednolicono jedynie pisownię i znaki przestankowe i wprowadzono akapity, z których autor zrezygnował pewnie dla zaoszczędzenia miejsca. W 1960 oba zeszyty ukazały się w formie książki nakładem wydawnictwa „Iskry”. 6 lat później odnaleziono kolejne trzy. W marcu 2015 wydawnictwo „Marginesy” publikuje pierwsze pełne polskie wydanie dziennika Dawida Sierakowiaka.

       

      Lodz_Sanocka_22

       

      Zdjęcie. Sanocka 22

       

      Wchodzimy do kolejnego parku, zgodnie z łódzką tradycją będzie miał literackiego patrona. Park im. Juliusza Słowackiego, dawny Park Wenecja. Nie przez przypadek tak się kiedyś nazywał. Utworzył go właściciel młyna, a na jego terenie znajdowały się stawy połączone ze sobą licznymi kanałami zasilanymi wodą z Jasienia. Jeszcze w latach 20. XX wieku wejście do parku było odpłatne. Właściciel organizował potańcówki, pokazy ogni sztucznych, loterie itp. Miasto kwitnie, przyciąga nie tylko kolejnych młodych zapaleńców z głowami pełnymi pomysłów, marzących o fortunach, które tu przecież wciąż powstają. W mieście, w którym w 1830 mieszkało ok. 4 tys. osób, niedługo pracę znajdzie pół miliona ludzi. Wśród nich jest siedemnastoletnia Helena Kowalska. Dziewczyna, gdy tylko nauczyła się czytać i pisać, chciała pójść do klasztoru, na co nie zgodzili się jej rodzice. Nie było ich też stać na wiano, które należało wnieść na rzecz klasztoru. Helena postanowiła na nie sama zarobić. Przyjeżdża do Łodzi i zamieszka u wujostwa Rapackich w kamienicy przy Krośnieńskiej 9. Pracować będzie wówczas u tercjanek franciszkańskich. W 1923 pójdzie na służbę do Marcjanny Sadowskiej właścicielki sklepu przy ul. Abramowskiego 29. Pewnego dnia, w lipcu 1924 Helena idzie razem z siostrą na zabawę taneczną do Parku Wenecja. To tu po raz pierwszy objawi się jej Jezus Chrystus. Upamiętni to tablica informacyjna na kasztanowcu rosnącym w północno-zachodniej części parku.

       

      Lodz_park_Sowackiego_dawny_Park_Wenecja_gdzie_miaa_widzenie_w._Faustyna

       

      Zdjęcie: Park im. J. Słowackiego (dawny Park Wenecja), gdzie miała widzenie św. Faustyna

       

      Dzisiaj Helena Kowalska znana jest jako św. Faustyna i jest patronką Łodzi. W kamienicy, w której mieszkała w latach 1922 – 1923 przy ul. Krośnieńskiej 9 powstaje poświęcone jej muzeum i sanktuarium. A co z Parkiem Wenecja? Kosztów działalności rozrywkowej nie pokrywał dochód z biletów. Właściciel chciał rozparcelować park i sprzedać na działki, ale przed takim scenariuszem uratował go łódzki Magistrat. Park przeszedł na własność miasta w 1937 i wówczas otrzymał imię Juliusza Słowackiego.

       

      Lodz_kamienica_przy_ul._Kronieskiej_9_gdzie_mieszkaa_w._Faustyna

       

      Zdjęcie: kamienica przy ul. Krośnieńskiej 9, gdzie mieszkała św. Faustyna

       

      Ci z Was, którzy na bieżąco tutaj zaglądają wiedzą, że Małopolska ma nieocenionego przewodnika w osobie pana Edwarda Fietko. Niniejszym oznajmiam, że jego łódzkim odpowiednikiem jest Anna Musiałowicz z Totutotam, która oprowadziła nas po Górnej.

       

      Lodz_Anna_Musiaowicz_podczas_wywiadu_dla_Telewizji_Polskiej

       

      Zdjęcie: Anna Musiałowicz podczas wywiadu dla Telewizji Polskiej

       

      Spacer miał finał akurat w porze obiadowej. A w niedzielę świętowaliśmy Łódzki Dzień Sushi, którym zakończyłam ten literacki wypad. Skusiłam się na zestaw Philadelphia Maki z mango (26 zł, Bukowiecki Sushi), który powstał oczywiście na moich oczach w najcudowniejszym zakątku na Piotrkowskiej 217. Jeśli kiedyś przyjedziecie do Łodzi, ruszajcie w to miejsce w ciemno. Nawet jeżeli nie będzie tu jakiegoś wydarzenia kulinarnego, w jednej z okolicznych knajpek na pewno zjecie coś dobrego.

       

      Lodz_Lodzki_Dzien_Sushi_Piotrkowska_217

       

      Zdjęcie: Łódzki Dzień Sushi, Piotrkowska 217

       

      Lodz_Bukowiecki_Sushi

       

      Zdjęcie: Łódzki Dzień Sushi, Bukowiecki Sushi

       

      Lodz_Sushi

       

      Zdjęcie: Łódzki Dzień Sushi, Bukowiecki Sushi

       

      Przy tworzeniu tego artykułu korzystałam z informacji opowiedzianych przez przewodniczkę Annę Musiałowicz, z Wikipedii, z „Dziennika Łódzkiego”.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 czerwca 2017 21:18

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014