Recenzentka

Wpisy

  • niedziela, 04 grudnia 2016
    • Książki o Szwecji, dzięki którym zajrzysz w szwedzką duszę

      Chcesz poznać prawdę o Szwecji? Odkryć jej tajemnice, zajrzeć w duszę Szwedom, przyjrzeć się ich przeszłości i zrozumieć obecną Szwecję? Oto książki, które musisz przeczytać, żeby zrozumieć fenomen szwedzkości i odpowiedzieć sobie na pytanie, kim są Szwedzi, na czym polega ich siła, gdzie tkwią ich słabości.

       

      Träd på Hundfjället

       

      Zdjęcie: Drzewa pokryte śniegiem, Hundfjället, Sälen, Szwecja 2015. Autor: David Castor (user:dcastor), [CC0], Wikimedia Commons

       

      SREBRNA MASKA. BIOGRAFIA KRÓLOWEJ KRYSTYNY - PETER ENGLUND

      Nie da się zrozumieć współczesnej Szwecji bez sięgnięcia po jej historię. To tam kryją się decydujące szczegóły, które mają wpływ na obecną Szwecję. Ta biografia opowiada o jednej z najważniejszych kobiet w historii kraju. Przez jednych podziwiania, przez innych znienawidzona. Miała szczęście trafić na dociekliwego i niesamowicie zdolnego naukowca. Peter Englund zasłynął nie tylko jako pierwszy stały sekretarz Akademii Szwedzkiej, który chodził w dżinsach, prowadził blog, poszedł na tacierzyńskie i pracował dla szwedzkiego wywiadu. Największą sławę zyskał genialnymi książkami historycznymi, w których fakty, wydarzenia i detale układają się w plastyczny, żywy obraz epoki. Tu postaci historyczne naprawdę ożywają, a Englund na nowo odczytuje źródła wydobywając z nich fascynujące szczegóły. Musicie poznać jego biografię o królowej Krystynie, wytrawnym strategu, charyzmatycznej kobiecie, która wolała czytać książki niż wyjść za mąż. 

       

      ASTRID LINDGREN. OPOWIEŚĆ O ŻYCIU I TWÓRCZOŚCI – MARGARETA STRÖMSTEDT

      Miłość do literatury szwedzkiej często zaczyna się wraz z poznaniem Astrid Lindgren. Ale książka o Pippi o mało, a by się nie ukazała odrzucona przez Wydawnictwo Bonnier. Biografia Astrid Lindgren udowadnia, że poczucie humoru i silna wewnętrzna motywacja potrafi pokonać wszelkie przeszkody. Nazwana „niekulturalnym beztalenciem”, z pokorą znosząca łatki demoralizującej pisarki, robiła swoje. Trochę podobnie do bohaterów jej książek. Nie da się zrozumieć Szwecji bez poznania Astrid Lindgren. To też świetna historia o tym, jak Szwecja stała się krajem słynącym z najlepszych praw dziecka.

       

      JA NIE JESTEM MIRIAM - MAJGULL AXELSSON

      Historia dziewczynki romskiej, która przybrała tożsamość Żydówki, żeby przeżyć Zagładę poruszy najbardziej zatwardziałe serca. Sama Majgull Axelsson powie, że to jej najlepsza powieść. Docenią ją szwedzcy blogerzy przyznając „Ja nie jestem Miriam” tytuł najlepszej książki 2014 roku. Axelsson wielokrotnie w wywiadach mówiła, że zrezygnowała z dziennikarstwa, żeby docierać z prawdą do większego grona odbiorców. Zrobiła to z fenomenalnym powodzeniem, stając się wizytówką szwedzkiej literatury. Jej powieść poruszy trudny dla Szwedów temat prześladowań Romów, który jak pokazuje rzeczywistość nie jest tylko przeszłością sfabularyzowaną na rzecz tej przejmującej powieści.

       

      W LESIE WIEDESKIM WCIĄŻ SZUMIĄ DRZEWA - ELISABETH ÅSBRINK

      Spokrewniony z Hitlerem, zaczytywał się w czasopiśmie Josepha Goebbelsa, członek szwedzkiej partii nazistowskiej, czyli Ingvar Kamprad, założyciel IKEA. To mocny reportaż o jego niecodziennej przyjaźni z żydowskim chłopcem, który po nocy kryształowej zostanie uratowany i trafi do gospodarstwa Kampradów. Nie przez przypadek tam, w końcu w rodzinie Ingvara mówi się po niemiecku. Tego reportażu wielu Szwedów nie daruje Elisabeth Åsbrink, ale to nie przeszkadzało im przyznać reportażystce najważniejszą nagrodę literacką Augustpriset w kategorii literatury faktu.

       

      KRÓTKI PRZYSTANEK W DRODZE Z AUSCHWITZ - GÖRAN ROSENBERG

      Ten wyjątkowy reportaż to przejmująca podróż po faktach. Co działo się z osobami, które na miesiąc przed końcem drugiej wojny światowej zostały przewiezione z obozów koncentracyjnych w białych autobusach do Szwecji? Czy zostali faktycznie ocaleni? Jak wyglądało ich późniejsze życie w Szwecji? Akcja białych autobusów miała być świetnym PR-owym rozwiązaniem odwracającym oczy świata od postawy Szwecji i jej kontaktów handlowych z Niemcami. Potęga gospodarcza Szwecji rozkwita za sprawą niekończącego się zapotrzebowania na dostawy dla armii. Rosenberg ujawnia hipokryzję zwycięzców i sytuację pozornie przegranych. Na szachownicy jego faktów, drobiazgowego śledztwa historycznego, w obliczu osobistych doświadczeń rysuje się zafałszowana gra polityków, w której jeśli nie chcecie brać udziału, to koniecznie musicie przeczytać ten reportaż.

       

      CÓRKI GÓR - ANNA JÖRGENSDOTTER

      Przepiękna powieść o tym jak zmieniała się powojenna Szwecja aż do końca lat 50. Opisana tutaj historia miłosna jest pretekstem do pokazania Szwecji tuż przed ogromną zmianą obyczajową. Na razie wszyscy tkwią w swoich rolach, posłuszni scenariuszom, które pisze społeczeństwo. Ale pojawiają się pierwsze wyłomy, pierwsze symptomy nowego, które zbliża się nieuchronnie i za chwilę całkowicie odmieni ten kraj na Północy.

       

      MORDERCA BEZ TWARZY - HENNING MANKELL

      Gdy świat dowiedział się o Kurcie Wallanderze, komisarz z Ystad miał 43 lata. Ferment, który miał wówczas miejsce w Szwecji najlepiej literacko oddaje Henning Mankell w pierwszym tomie, otwierającym najsłynniejszą szwedzką serię kryminalną. Ktoś, kto chce zrozumieć fenomen szwedzkiego kryminału musi obowiązkowo poznać Mankella. To szkoła sama w sobie. Dzisiaj to pisarz legenda, przed którym musi ugiąć kolana każdy adept mrocznego pisania. Mówił o Szwecji ponurej, zaglądając w najciemniejsze zakątki szwedzkiej duszy. Pisał o problemach, które nie dawało się inaczej rozwiązać. Nagłaśniał je, zmieniał ich optykę, nazywał rzeczy po imieniu, szukając najlepszego literackiego sposobu na naprawienie zła, z którym przestało sobie radzić państwo, rząd i wszystkie służby.

       

      MĘŻCZYZNA Z LASEREM. HISTORIA SZWEDZKIEJ NIENAWIŚCI - GELLERT TAMAS

      Wydarzenia, które ogniskowały w „Mordercy bez twarzy” znajdziecie właśnie tutaj. To reportaż o Szwedzie, który w latach 90. polował na imigrantów na ulicach Sztokholmu i Uppsali. Około 20 lat później Norweg Anders Behring Breivik zainspiruje się jego morderczą przeszłością. Historia Johna Ausoniusa to jednocześnie opowieść o państwie szwedzkim, które się radykalizuje w przerażający sposób, zatracając swoją niewinność. Jak doszło do tego, że Szwed z rodziny imigranckiej staje się zabójcą imigrantów? Co to znaczy być innym i wychowywać się w Szwecji? Gellert Tamas towarzyszy swojemu bohaterowi bardzo blisko, rozpracowując jego przeszłość i akta spraw, śledztw. A wszystko rozgrywa się przecież zaledwie kilka lat po zabójstwie premiera Olofa Palmego. Napięcie polityczne, wrzące nastroje społeczne, wszystko to składa się na piorunujący obraz Szwecji lat 90. A na deser najlepsza dawka śledztwa dziennikarskiego, z wyśrubowanym tempem i niemal powieściową narracją.

       

      STIEG LARSSON. MĘŻCZYZNA, KTÓRY ODSZEDŁ ZBYT SZYBKO - BARRY FORSHAW

      Jeśli Maj Sjöwall i Per Wahlöö byli dziadkami, Henning Mankell ojcem sukcesu szwedzkiego kryminału, to niewątpliwie synem, który ten sukces rozkręcił do poziomu histerii jest właśnie Stieg Larsson. Dziennikarz, samotny szeryf, szukający sprawiedliwości. Walczący i inwigilujący ugrupowania nacjonalistyczne, w które postanowił uderzyć na niespotykaną skalę. Jego powieści ujawniły naprawdę najmroczniejsze sprawy i problemy w Szwecji. Jeśli są książki, które zmieniły jakiś kraj, to jest nią niewątpliwie trylogia Stiega Larssona. Ta biografia to kompendium wiedzy w pigułce o pisarzu, którzy na zawsze zmienił oblicze literackiej Szwecji.


      POLSKI HYDRAULIK I INNE OPOWIEŚCI ZE SZWECJI - MACIEJ ZAREMBA

      Maciej Zaremba patrzy na Szwecję bardzo krytycznie. Jako imigrant, któremu przyszło pokonywać żmudną drogę po drabinie społecznej, począwszy od pracownika fizycznego, ma bliską człowieka perspektywę. Ładunek krytycyzmu i surowego osądu współczesnej Szwecji to już marka, jaką wyrobił sobie ten szwedzki reportażysta polskiego pochodzenia. Pisze o rzeczach, o jakich nikt wcześniej nie odważył się pisać.

       

      SZWEDZI. CIEPŁO NA PÓŁNOCY - KATARZYNA MOLĘDA 

      Była konsul RP, po wielu latach pobytu w Sztokholmie pisze książkę o Szwedach, która staje się z miejsca bestsellerem. Dowcipna i tryskająca pozytywną energią książka o Szwecji, w której jak w komedii romantycznej wszystko dobrze się kończy. To świetny miniporadnik o tym, jak ugryźć Szwecję i się nią zachłysnąć, jacy są Szwedzi i co ich bawi, a co irytuje, jak żyją, spędzają czas. Dla zakochanych w Północy, dla niepoprawnych optymistów, dla wszystkich, którzy dla odmiany chcą przyglądnąć się wyłącznie jasnym stronom Szwecji.

       

      OSTATNIA WOLA SONJI - ÅSA HELLBERG

      Fjällbacka ma dwie królowe, jedną z nich jest Åsa Hellberg, niekwestionowana królowa literatury feel good dla kobiet 50+. Czytanie jej książek daje efekt porównywalny z kieliszkiem szampana: lekko oszołamia, szybko się czyta i zostawia słodkie wspomnienia. Ale śmiejąca się zaraźliwym śmiechem Hellberg na poważnie zrewolucjonizowała szwedzki rynek książki, wprowadzając do literatury kobiety 50+ i dając im pełne prawo do czerpania z życia garściami.

       

      BEZ OPAMIĘTANIA – LENA ANDERSSON

      Ostatnią książką, która wywołała taki ferment w Szwecji była chyba „Spowiedź szaleńca” Strindberga. Lena Andersson napisała rzecz o której mówiła cała Szwecja. „Bez opamiętania” towarzyszyła atmosfera skandalu. Książka stała się sprzedażowym hitem i zdobyła najważniejszą szwedzką nagrodę literacką Augustpriset. Jak opowieść o romansie młodej dziewczyny ze starszym od niej, znanym artystą mogła rozpętać tyle plotek i niejednoznacznych aluzji? Istniało podejrzenie, że Andersson mści się literacko na swoim byłym kochanku. Niezależnie od prawdy, bo sama autorka odżegnywała się od takich pomówień, udało jej się w prostej formie oddać dramat trudnej, bo odrzuconej miłości i opisać skomplikowane mechanizmy manipulacji i szantażu emocjonalnego, którymi mężczyźni trzymają przy sobie na krótkiej smyczy zakochane kobiety. I za to, tę powieść pokochały Szwedki, które wprawdzie wywalczyły sobie równe prawa, ale wciąż w miłości są tak samo bezwolne jak reszta nieszczęśliwie zakochanego świata.

       

      CO NAS NIE ZABIJE – DAVID LAGERCRANTZ 

      Emocje wokół historii Ester i Hugo z powieści Leny Andersson zaledwie się uspokoiły a wybuchł kolejny skandal. Szwedzi długo nie mogli wybaczyć Davidowi Lagercrantzowi, że zbezcześcił literacką spuściznę po Stiegu Larssonie dopisując ciąg dalszy do słynnego „Millennium”. Trylogia przedwcześnie zmarłego pisarza przypieczętowała sukces szwedzkiego kryminału na świecie. Żadna inna książka nie miała takiej komercyjnej siły, żeby wyciągnąć z zapaści szwedzki rynek książki, który podniósł się z kolan dopiero po podsumowaniu wyników sprzedaży kontynuacji „Millennium”. Nikt do tej pory nie zaplanował tak precyzyjnej i na taka skalę akcji marketingowej książce, która odmieniła na zawsze rynek i myślenie o PR.

       

      KRÓLIK, KTÓRY CHCE ZASNĄĆ - CARL-JOHAN FORSSÉN EHRLIN 

      Książka, która pomaga rodzicom w usypianiu dzieci. Jej historia jest typowym przykładem sukcesu po szwedzku. Jej autor krok po kroku zdobywał wiedzę z zakresu psychologii, pedagogiki, którą rozwijał na kursach z technik relaksacyjnych, rozczytując się w literaturze poświęconej rozwojowi osobistemu. Kolejnym etapem było zdobycie przez niego certyfikatu NLP. Pomysł na książkę dopracowywany był latami. Finalna wersja zawojowała świat. W dodatku autor wydał ją własnym sumptem, samodzielnie zajmując się promocją. Bez wielkich pieniędzy, sztabów PR wydał książkę, która stale podbija kolejne kraje, udowadniając, że ciężką pracą, silną motywacją, wiedzą i dobrym pomysłem można odnieść sukces na rynku książki, który gdy Carl-Johan Forssén Ehrlin cieszył się z kolejnych sprzedanych egzemplarzy, przeżywał przecież światowy kryzys.

       

      AŻ GNIEW TWÓJ MINIE - ÅSA LARSSON

      Gdy Åsa Larsson poruszyła w literaturze kwestię pozorowanej neutralności Szwedów w czasie drugiej wojny światowej, jej odważny kryminał zaledwie otarł się o wielką historię, ale udało mu się wywołać burzę. Dyskutowano, rozmawiano. Wreszcie na poważnie i z chęcią zrozumienia swojej przeszłości. To właśnie takie pisarki, jak Larsson przypieczętowały sukces szwedzkiego kryminału, z odległymi śnieżnymi pustkowiami, małymi społecznościami i drzemiącymi w nich podskórnie problemami.

       

      STULATEK, KTÓRY WYSKOCZYŁ PRZEZ OKNO I ZNIKNĄŁ - JONAS JONASSON

      Prawdopodobnie najlepiej sprzedający się szwedzki debiut wszech czasów. Ta utrzymana w konwencji komedii przygodowej powieść jest jednocześnie bardzo lekką i przystępną lekcją historii Szwecji w pigułce. Stulatek Allan Karlsson ucieka z domu starców i wplątuje się w serię zabawnych sytuacji. Ucieczkę staruszka śledzimy na zmianę z jego wspomnieniami, a te przypominają bardzo przygody Forresta Gumpa. Nie zabraknie więc wielkiej historii, sławnych ludzi w zupełnie nowej i humorystycznej odsłonie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Książki o Szwecji, dzięki którym zajrzysz w szwedzką duszę”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 grudnia 2016 19:16
  • środa, 30 listopada 2016
    • Dlatego Duńczycy są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie

           Po wielu latach badań uważamy, że w końcu odkryłyśmy tajemnicę i wiemy już, dlaczego Duńczycy są tacy szczęśliwi. Odpowiedź najzwyczajniej w świecie tkwi w ich wychowywaniu.

           Duńska filozofia stanowiąca podstawę podejścia rodzicielskiego i sposobu wychowywania dzieci przynosi znakomite rezultaty: odporne psychicznie, mające poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, szczęśliwe dzieci, które wyrastają na odpornych psychicznie, stabilnych emocjonalnie, szczęśliwych dorosłych, którzy z kolei stosują te same wspaniałe metody wychowawcze wobec swoich dzieci. Historia się powtarza, dziedzictwo jest przekazywane i dostajemy w spadku społeczeństwo zajmujące pierwsze miejsca na listach szczęśliwości od ponad czterdziestu lat z rzędu.

           Odbywszy tę niezwykłą odkrywczą podróż, postanowiłyśmy podzielić się z czytelnikami wiedzą o "duńskim stylu" wychowywania dzieci. Celem tego przewodnika krok po kroku jest pomoc matkom i ojcom, którzy mają właśnie podjąć albo już podjęli jedną z najambitniejszych i najbardziej wyjątkowych prac na świecie. Wprowadzenie tej metody wymaga ćwiczeń, cierpliwości, determinacji i świadomości, ale rezultat jest wart włożonego wysiłku. Pamiętajcie, że będzie to spuścizna po was. Jeżeli waszym celem jest wychowywanie najszczęśliwszych ludzi na świecie, czytajcie dalej - odkryjecie prawdziwy sekret duńskiego sukcesu.

       

      Dunski_przepis_na_szczescie_najskuteczniejsza_filozofia_wychowania

       

      Cytat z: Duński przepis na szczęście. Najskuteczniejsza filozofia wychowania, Jessica Alexander, Iben Sandahl, Muza SA, Warszawa 2016. Wydanie I. Przekład: Elżbieta Kowalewska, Jolanta Sawicka. Tytuł oryginału: The Danish Way of Parenting. Redaktor prowadząca: Bożena Zasieczna. Redakcja techniczna: Sylwia Rogowska-Kusz. ISBN 978-83-287-0504-3. Stron: 239. 

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       Logo_Wydawnictwo_Muza_SA

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      środa, 30 listopada 2016 14:10
  • czwartek, 24 listopada 2016
    • 22. Toruński Festiwal Książki 2016

      Toruński Festiwal Książki startuje już 27 listopada, a w programie m.in. spotkanie z Barbarą Gawryluk - pisarką, autorką biografii Wandy Chotomskiej, ale też tłumaczką ukochanego pisarza szwedzkich dzieci, Martina Widmarka.

       

      22_Torunski_festiwal_ksiazki_2016


      Tydzień festiwalowy został podzielony na dni poświęcone konkretnym gatunkom literackim, takim jak kryminał, sensacja, literatura faktu, literatura pop i poezja. Na dokładkę można wziąć udział w dniu rodzinnym i dniu literatury toruńskiej


      Tradycyjnie podczas festiwalu najwięcej miejsca poświęcono spotkaniom autorskim. I to zarówno z literackimi celebrytami, jak i autorami niszowymi. Czytelnicy będą mogli się spotkać m.in. z Anną Seniuk, która promować będzie wywiad rzekę, jaki z aktorką przeprowadziła jej córka. Z miłośnikami kryminału spotka się najlepszy filolog klasyczny wśród pisarzy i najlepszy pisarz wśród filologów – Marek Krajewski. Interesująco zapowiadają się spotkania z dziennikarzem Tomaszem Sekielskim, podróżnikiem Markiem Pindralem i reporterem Marcinem Kąckim, który promować będzie swoją bezkompromisową książkę o Białymstoku, rysującym się w niej jako miasto antysemityzmu i zbiorowej amnezji. Podczas festiwalu reprezentantem literatury faktu będzie również Witold Szabłowski (Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji, Tańczące niedźwiedzie. Reportaże z transformacji), autor nagrodzony nagrodą Newsweeka Polska. Opowie on o swojej książce zatytułowanej "Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia". Poruszył w niej temat rzezi wołyńskiej, jednak od zupełnie innej strony. Reportera zainteresowali przede wszystkim Ukraińcy, którzy 60 lat tam temu pomagali Polakom.


      Podczas festiwalu nie zabraknie też poezji. Czytelnicy będą mogli się spotkać z laureatem nagrody miast partnerskich im. Samuela Bogumiła Lindego – Kazimierzem Brakonieckim. Pochodzący z Olsztyna pisarz opowie o swojej twórczości w malowniczej scenerii Kafeterii Struna światła. Nie zapominajmy, że tegoroczny festiwal to także liczne spotkania z autorami literatury dla dzieci. Przez cały tydzień będą się one odbywały w filiach Książnicy Kopernikańskiej. Młodzi czytelnicy spotkają się m.in. z Małgorzatą Strękowską-Zarembą, Jerzym Rafalskim, Agnieszką Frączek, Barbarą Gawryluk i Marcinem Brykczyńskim.


      Jak co roku dużą wagę organizatorzy przywiązują do kwestii edukacyjnych. Chętni będą więc mogli skorzystać z szerokiej oferty warsztatów: od detektywistycznych, przez prezentujące ilustrację książkową, poezję dadaistyczną, teatr, kończąc na zajęciach przybliżających komiks.


      Ciekawie zapowiadają się także dwa panele dyskusyjne. Oba mają za cel znalezienie odpowiedzi na intrygujące czytelników zagadnienia. Pierwszy poświęcony będzie literaturze kryminalnej. Weźmie w nim udział śmietanka rodzimych twórców. Mariusz Czubaj, Wojciech Burszta, Joanna Opiat-Bojarska, Ryszard Ćwirlej i Robert Małecki wspólnie zastanowią się nad przyszłością przeżywającej tak wielki renesans literatury kryminalnej. Druga dyskusja będzie próbą odpowiedzi na prowokacyjne pytanie: czy w literaturze można znaleźć pierwiastek toruńskości? Związani z naszym miastem autorzy postanowili z bliska przyjrzeć się temu zagadnieniu. Posłuchamy, co do powiedzenia mają: Aneta Jadowska, Piotr Głuchowski, Robert Małecki, Karina Bonowicz, Marcel Woźniak i Przemysław Semczuk. Całość moderować będzie nieukrywający swych bliskich związków z literaturą Grzegorz Giedrys.

       

      Oczywiście to nie wszystkie atrakcje czekające na miłośników czytania. Chętni mogą uczestniczyć w wystawach, koncertach, a nawet kryminalnej grze miejskiej czyli imprezach towarzyszących. Czytelnicy śledzący fanpage Toruńskiego Festiwalu Książki, będą mieli okazję wygrać w konkursach m.in. książki pisarzy goszczących podczas tegorocznej edycji festiwalu w Toruniu czy literaturę dla dzieci. Wszystko po to, aby uwodnić, że książki są fascynujące i w dobie wszędobylskich multimediów wciąż mogą zainteresować nawet najbardziej zatwardziałych technokratów.


      22. Toruński Festiwal Książki startuje 27 listopada i potrwa do 5 grudnia. Szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.torunskifestiwalksiazki.pl. Wydarzenie finansowane jest ze środków Gminy Miasta Toruń.

       

      Tekst i zdjęcie: materiały prasowe organizatora.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 listopada 2016 21:58
  • niedziela, 20 listopada 2016
    • Sztafeta pisarska na Wyspach Alandzkich

      Przekonanie, że Szwecja jest literackim rajem na mapie świata blednie w obliczu faktów, jakie docierają do nas z Wysp Alandzkich. Oto miejsce, które żyje literaturą, bawi się literaturą i naprawdę kocha czytać. Niedawno Wyspy Alandzkie przekroczyły magiczną liczbę 29 000 mieszkańców. Ale to nie jedyny cud na tym pięknym archipelagu. Na Wyspach działają 32 biblioteki, czyli jedna przypada na ok. 900 mieszkańców. Dla porównania w Polsce jedna biblioteka średnio obsługuje 4 000 osób. Władze, ale też po prostu mieszkańcy, prześcigają się w organizowaniu wydarzeń okołoliterackich. Niedawno pisałam o randce z książką, którą aranżowała księgarnia w Mariehamn i akcji zachęcającej do łączenia ruchu z czytaniem. Teraz kolej na sztafetę pisarką, która ma zarazić pięcioklasistów pisaniem książek.

       

      Mariehamn City Library

       

      Zdjęcie: Biblioteka Miejska w Mariehamn, Wyspy Alandzkie. Autor: Zaxo (Praca własna) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons


      Wszystkie 25 klas pięcioklasistów na Wyspach Alandzkich weźmie udział w sztafecie pisarskiej. Co tydzień, aż do corocznych marcowych Dni Literatury w Mariehamn (strona wydarzenia), powstaną 2 rozdziały, każdy po ok. 3 000 znaków. Pierwszy napisze Karin Erlandsson (strona autorska), pisarka, która właśnie wygrała konkurs na książkę dla dzieci w wieku 7-12 lat organizowany przez wydawnictwo Schildts&Söderströms. Kolejne rozdziały napiszą wspólnie uczniowie szkół podstawowych, a ich książka ukaże się w formie e-booka. Finalna wersja zostanie zaprezentowana podczas Dni Literatury, w uroczystości, w której weźmie udział sam Martin Widmark, pisarz najczęściej czytany przez dzieci na Północy.


      Konkurs Schildts&Söderströms (strona wydawnictwa) to prestiżowe szranki literackie organizowane przez wydawcę, który od 1891 działa na rynku fińsko-szwedzkim. W jury oprócz szefa literackiego, redaktorki i szefa teatru Teater Taimine, który gra corocznie sztuki dla 40 000 uczniów, zasiadają również dzieci w wieku 9-12 lat. W tym roku nadesłano na konkurs aż 200 tekstów. Schildts zna się na literaturze dla dzieci, w końcu przez cały czas aż do fuzji z Söderströms w 2012 był właścicielem majątkowych praw autorskich do twórczości literackiej Tove Jansson. To u nich kupowało się prawa do Muminków, to u nich ukazały się niedawno „Listy Tove Jansson” (Brev från Tove Jansson), zredagowane przez Helen Svensson i znaną w Polsce autorkę „Mamy Muminków” Boel Westin. Dopiero w grudniu 2015 Schildts&Söderströms sprzedał prawa Moomin Characters, co nie jest niczym dziwnym, tylko odzwierciedleniem pewnego trendu dążącego do skupienia w jednych rękach praw do całej spuścizny po danym pisarzu, jak miało to m.in. miejsce w przypadku Astrid Lindgren, do której prawa ma Saltkråkan AB.


      Karin Erlandsson mieszka z mężem muzykiem i dwoma synami w Mariehamn w XVIII –wiecznym domu. Przez 10 lat Erlandsson pracowała dla „Nya Åland”, gdzie przez połowę tego czasu była szefową działu kultury. To pisarka, która już od debiutu w 2014 pokazała się z błyskotliwej strony. Jej debiutancka powieść „Minkriket” została nominowana do Nordiska rådets litteraturpris (Literacka Nagroda Rady Nordyckiej). Dwa lata później ukazała się pierwsza część jej kryminalnej trylogii „Missdåd”.


      Jeśli ktoś nie ma jeszcze pomysłu, jak spędzić przyszłoroczny urlop, to może 25. Dni Literatury w Mariehamn, 23-27 marca 2017 r. będą ciekawym pomysłem? A przy okazji, chcielibyście przeczytać na blogu relację z tego wydarzenia?


      Pozostałe źródła: Źródło 1 , 2, 3Bo på Åland - Åland Living.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 listopada 2016 23:41
  • środa, 16 listopada 2016
    • Pętla dobrego samopoczucia - Carl Cederström, Andre Spicer, czyli jak nas wykańcza dbanie o zdrowie

      Ta książka wywołała gorące emocje na całym świecie. Rzadko dzieje się tak, że telewizje śniadaniowe od Szwecji (Nyhetsmorgon TV4) po Australię (Weekend Sunrise Channel 7)  chcą koniecznie gościć autorów jakiejś publikacji. Jeszcze rzadziej publikacja, która opuszcza mury uniwersyteckie w ciągu roku zostaje przetłumaczona na 6 języków. W przypadku Pętli dobrego samopoczucia stało się dużo więcej. O Carla Cederströma i Andre Spicera biły się najważniejsze konferencje i festiwale literackie z TEDx i Littfest w Umeå na czele. Można było wyczuć atmosferę podniecenia wyjątkowym tematem, który już dawno tak mocno nie poruszył opinii publicznej. A chodziło o tezę, że współczesne dbanie o dobre samopoczucie nie ma nic wspólnego z dbaniem o zdrowie. Przeciwnie syndrom wellness to spirala złego samopoczucia, w którą wkręcamy się zupełnie nieświadomie.

       

      Petla_dobrego_samopoczucia_carl_cederstrom_andre_spicer
      Historia tej książki zaczęła się od przerwy na papierosa. Carl Cederström był na spacerze z psem gdzieś na zimnej szwedzkiej prowincji. Zatrzymał się na chwilę pod wiatą na przystanku autobusowym i zapalił papierosa. Poruszona tym faktem, przypadkowo przechodząca obok kobieta, zwróciła mu uwagę, że … naraża swojego psa na bierne palenie. Zdumionemu jej reakcją Cederströmowi zakiełkowała wówczas myśl, że dbanie o zdrowie daleko wykroczyło poza pewne granice. Ale, gdzie one teraz są i kto je nieustannie przesuwa? No i co one oznaczają dla współczesnego człowieka??

       

      AKADEMICKI DUET SZWEDZKO-BRYTYJSKI PISZE BESTSELLER


      Ta książka miała takie same szanse na powstanie, jak ABBA, IKEA i każdy szwedzki kryminał. Bo urodziła się w Szwecji. Carl Cederström (36 l.) to część akademickiego duetu, dwóch wykładowców, których nazwiska od premiery książki w styczniu 2015 roku wybrzmiewają we wszystkich znaczących mediach. O Pętli dobrego samopoczucia pisał: „Frankfurter Allgemeine”, „Libération”, „Le Nouvel Observateur”, „Le Monde”, „Le Figaro Madame”, „The Guardian”, „Washington Post”, „The Times”, „Financial Times”. A są to zaledwie tytuły otwierające niekończącą się listę mediów, które odwołały się do publikacji szwedzko-brytyjskiego duetu.


      Carl Cederström to szalenie błyskotliwy adiunkt z Uniwersytetu w Sztokholmie. W 2009 broni tytuł doktora na Uniwersytecie w Lund. Zaliczy staże w Cardiff Business School i The New School for Social Research. Ma ogromne poczucie humoru; zdradzają to już tytuły jego książek. Zostaje współautorem „Dead Man Working” razem z Peterem Flemingiem i książki-wywiadu z Simonem Critchley „How to Stop Living and Start Worrying”. Genialnie łączy akademicki animusz z lekkością poruszając się po tzw. mediach rozrywkowych. Z taką samą pasją publikuje w punktowanych periodykach naukowych, jak i w mass mediach. Lubi kontakt z publicznością i robi ze swoich wystąpień świetne show. Już na początku 2016 gościł podczas jednego z najważniejszych szwedzkich festiwali literackich, Littfest w Umeå, doprowadzając widownię podczas spotkania do regularnych wybuchów śmiechu (zobacz po szwedzku na Youtube). Kocha media, które odwdzięczają mu się tym samym. Nie tylko doskonale wyczuwa widownię, ale nawet zmienia akcent; przechodzi na brytyjskie brzmienie podczas spotkania autorskiego w Londynie lub amerykańskie, gdy występuje dla widowni w USA. Można by powiedzieć, że do zwierz medialny, który daje mediom, to co uwielbiają: aktualną porcję sensacji, która mogłaby zainteresować masowego odbiorcę. Sprzedawaną, dodajmy, z glejtem akademickiej jakości. Diabelskie połączenie. Taka też jest Pętla dobrego samopoczucia.

       

      BŁYSKOTLIWIE SARDONICZNA KSIĄŻKA


      Steven Poole w recenzji dla „The Guardian” określił Pętlę dobrego samopoczucia "błyskotliwie sardoniczną" publikacją, dając impuls dla innych mediów, które rzuciły się na książkę Carla Cederströma i Andre Spicera. Ale musiało się wydarzyć coś więcej, że najważniejsze tytuły brytyjskie, ze wspomnianym "Guardianem" otworzyły swoje łamy dla tej przecież malutkiej i właściwie wywarzającej otwarte drzwi książeczki. Andre Spicer to profesor w Cass Business School i bardzo rozpoznawany komentator, występujący we wszystkich szanujących się mediach angielskojęzycznych. Kariera tego duetu, a zwłaszcza ich książki, to trochę wypadkowa kilku rzeczy: przekonania, że nie ma rzeczy niemożliwych, wyssanego z mlekiem matki Carla i znajomości w światowych mediach Andre. Zamiast tłuc, nieczytane przez kogokolwiek oprócz kolegów z akademickiego świata książki, napisali małe cudeńko, którym doskonale trafili w gusta współczesnego masowego czytelnika. Pętla dobrego samopoczucia udaje publikację popularnonaukową, ale jest bardziej popularna, bo żargonu naukowego czy odniesień do badań jest tu tyle, ile ziszczonych marzeń ludzi, którzy mierzą zbyt wysoko. Panowie ewidentnie chcieli zgarnąć dla siebie uwagę mediów. Przyłożyli się bardzo; Carl pojawił się na bardzo popularnym w Szwecji Twitterze w miesiącu premiery książki i jak na pracownika naukowego z 141 obserwującymi jest dość popularny. Andre twittuje od 2011 i ma 2 311 followersów. Panowie regularnie podtrzymują napięcie wokół książki, która idzie jak ciepłe bułeczki.


      Carl Cederström w niemal wszystkich swoich wystąpieniach, jak w mantrze, powtarza pewne błyskotliwe i obrazoburcze porównania. Genialnie tym buduje napięcie i nawiązuje zainteresowanie czytelnika. Taka jest też Pętla dobrego samopoczucia. Prowadząc analogię od hitlerowskich Niemiec do współczesnej presji optymalizowania dobrego samopoczucia, autorzy pokazują, jak doszło do powstania kolejnej ideologii. Na okładce rocznika dla młodzieży z Hitlerjugend „Jahrbuchs der Hitlerjugend” z 1935 można było przeczytać: Dein Körper gehört nicht dir, dein Körper gehört deinem Land, dein Körper gehört dem Führer” (Twoje ciało nie należy do ciebie, twoje ciało należy do twojego kraju, twoje ciału należy do Führera). Osoby chore, niespełniające norm jakości, jako niepożądane miały być przez hitlerowców eliminowane. Współcześnie uruchamia się na różnych poziomach mechanizmy presji w stosunku do wszystkich tych, którzy nie spełniają normy zdrowego trybu życia. Cały kapitalistyczny świat nastawiony jest na optymalizowanie naszego samopoczucia: dodatki do dekoracji wnętrz, które poprawią ci samopoczucia, wymyślne diety – antidotum na wszelkie dolegliwości, programy benefitowe w firmach zachęcające do ruchu, rosnąca popularność jogi, szkół medytacji, które uczą rozwijania sfery duchowej, cały przemysł spożywczy nastawiony na klienta poszukującego zdrowej żywności, przemysł odzieżowy z kolekcjami optymalnie dostosowującymi się do warunków na zewnątrz, wreszcie popularność ekspertów od zdrowego żywienia, trenerów personalnych, guru kulinarnych itd. Można wręcz powiedzieć, że jeszcze niedawne targowisko próżności zamieniło się w targowisko zdrowia. Wygra na nim ten, kto jest bardziej healthy.

       

      SYNDROM WELLNESS


      W myśl nowej ideologii wytwarza się w społeczeństwie rosnąca presja osiągania coraz lepszych wyników w dbaniu o swoje zdrowie. Co więcej pozostanie w formie wymaga ciężkiej pracy. Jak czytamy w książce 2 tysiące studentów w USA każdego roku podpisuje „kontrakty wellness”, w których deklarują prowadzenie stylu życia wzmacniającego ciało, umysł i duszę. W Ashland Federal Correctional Institution (Kentucky) więźniowie objęci są programem wellness, podczas którego wykonują ćwiczenia gimnastyczne, uczą się prawidłowego odżywiania czy radzenia sobie ze stresem. W korporacjach rezygnuje się z sal zebrań i decyduje na „spacer i rozmowę”, żeby ograniczyć siedzenie przy biurku.


      Ale ta presja bycia zdrowszym, wiąże się przecież z presją osiągania coraz lepszych wyników. Człowiek dzisiaj dużo częściej przekracza bariery wydajności wzmacniany napojami energetyzującymi, superdietami, trybem życia nastawionym na nieustanną poprawę wydajności. Improvement to słowo wytrych wielu korporacji. Autorzy opisują biurko-rower, na którym jeżdżąc dodatkowo produkuje się prąd zasilający komputer. Można więc być zdrowszym, wydajniejszym i bardziej ekologicznym. Pracownik zmienia się w korporacyjnego atletę, pisze Cederström i Spicer, w maszynę do poprawiania wyników w pozoru coraz lepiej zaaranżowanej przestrzeni do pracy, w zoptymalizowanym środowisku pracy. To twór, który potrafi „przetrwać ciężki dzień kreatywnej pracy i z radością poprowadzić grupowe ćwiczenia w czasie wolnym”.

       

      SUPERPRACOWNIK 


      Książka nie tylko omawia drogę do powstania nowej ideologii wellness, ale też przenikanie jej w różne sfery życia. Na rynku pracy dochodzi do patologicznej sytuacji, w której szukanie talentów nie ogranicza się już wyłącznie do stanowisk związanych z zadaniami wymagającymi kreatywności. Cederström i Spicer opisują rekrutację do luksusowego hotelu w Sztokholmie w 2011 roku na stanowiska sprzątaczy, która przybrała formę talent show, na które autokarami przywieziono 1800 zainteresowanych pracą, którzy podczas dwuminutowych wystąpień na scenie mieli przekonać do siebie jury.


      Syndrom wellness, który rządzi współcześnie to wypadkowa wielu zjawisk, które swoją popularność przeżywały wiele dekad temu. Ale tło, jakie tutaj zostaje przedstawione, to zaledwie podglądanie faktów z przeszłości, bo autorom mniej zależy na przebrnięciu przez historię zjawiska, co na zbudowaniu poczucia, że ogarniamy temat, bez wchodzenia w nudne szczegóły. Pozytywne myślenie, jak piszą autorzy, zyskało masową popularność w 1952 r. wraz z publikacją „Mocy pozytywnego myślenia” Normana Vincenta Peale’a. Zalążki tego zjawiska zaczęły kiełkować w polityce. David Cameron wprowadził w 2005 indeks szczęścia i nikogo też nie dziwią badania poziomu szczęścia regularnie przeprowadzane w europejskich krajach. Ale presja osiągania coraz większego szczęścia może się okazać niewykonalna, jak w przypadku bohatera „Wstydu”, któremu pozostaje już jedynie oddawanie się coraz intensywniejszym przygodom łóżkowym, które osiągają constans i nie pozwalają na zwiększenie zadowolenia. Ukłon w stronę popkultury odbywa się tutaj zdecydowanie na innym poziomie niż w przypadku chociażby słynnego „Supermana w kulturze masowej” Umberto Eco.

       

      OFIARY SYNDROMU DOBREGO SAMOPOCZUCIA


      Jeden z recenzentów stwierdził, że od naukowców oczekiwałby czegoś więcej niż przypomnienia, ministreszczenia z tego co było i powtórzenia wniosku, który już od dawna jest nam znany. Bo chyba każdy ma świadomość, że dominującej współcześnie presji optymalizowania szczęścia coraz częściej towarzyszy przekonanie o potrzebie wyrażania siebie, odzwierciedlania swojego indywidualizmu, odróżniania się od innych, co grozi społeczeństwem wyalienowanych indywidualistów zafiksowanych na sobie. Co więcej presja zdrowego stylu życia i przerzucanie odpowiedzialności za osiągnięcie wyników na człowieka, grozi nieustannym poczuciem niespełnienia i wpędzaniem się w poczucie winy. To właśnie te emocje najsilniej wykorzystuje współczesny kapitalistyczny świat, żeby zachęcić nas do uprawiania bezpiecznego seksu, picia bezkofeinowej kawy, odchudzania się, jedzenia beztłuszczowych produktów, kupowania ciuchów z fair trade. „Ludzie, nad którymi władzę przejęło dobre samopoczucie, jak podkreśla Cederström i Spicer są narcystyczni, niespokojni, trawieni poczuciem winy. To, jak kończą, „ofiary syndromu dobrego samopoczucia”.

       

      Recenzja Pętla dobrego samopoczucia, Carl Cederström, Andre Spicer, PWN, Warszawa 2016. Przekład: Łukasz Żurek. Przedmowa do polskiego wydania: Małgorzata Halber. Tytuł oryginału: The Wellness Syndrome (2015). Projekt okładki i stron tytułowych: Paulina Wyrt. Wydawca: Aleksandra Żdan. Redaktor: Agata Styczeń. Produkcja: Mariola Iwona Keppel. Wydanie I. ISBN 978-83-01-18758-3. Stron: 164. Książka zawiera bibliografię.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       

      Logo_PWN1

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      środa, 16 listopada 2016 21:32
  • sobota, 29 października 2016
  • niedziela, 23 października 2016
    • Paszport na Wyspach Alandzkich, czyli jak dbać o kondycję czytając

      Natalia z Simplife.pl pisała ostatnio, jak być bardziej off jesienią. To właśnie o tej porze szczególnie ważny jest ruch, zwłaszcza na świeżym powietrzu, i to właśnie jesienią częściej mamy ochotę zaszyć się w domu z książką. Na Wyspach Alandzkich wymyślono idealne rozwiązanie na takie jesienne potrzeby - Läskonditionspasset, czyli paszport dzięki któremu można zadbać o kondycję czytając.

       

      Laskonditionspass

       

      Chodzi o zabawną kampanię, która ma jednocześnie zachęcać do gimnastyki i czytania. Zasada, że praktyka czyni mistrzem genialnie sprawdza się w sporcie. Nikt nie zaprzeczy, że regularny trening to podstawa życia sportowca. A co z molami książkowymi? Na Wyspach Alandzkich stwierdzono, że regularne trenowanie czytania w każdym wieku jest równie ważne, jak codzienna porcja ruchu. Wymyślono więc Läskonditionspasset, który będzie obowiązywał od 20 października do 20 listopada 2016.

       

      Cała akcja polega na tym, żeby codziennie zaznaczać w paszporcie swój ruch i czas spędzony na czytaniu, bez względu na to, czy ktoś czyta tradycyjne książki, słucha audiobooki, czy woli e-booki; czy pójdzie na gimnastykę do klubu fitness, czy wybierze się na spacer. Ważne, żeby zapełnić paszport możliwie gęsto swoją aktywnością. Oczywiście jeśli ktoś rozchoruje się w czasie akcji i nie będzie mógł się gimnastykować, nie wypada z programu, bo przecież może zrównoważyć brak ruchu dodatkowo przeczytaną książką.

       

      Na najbardziej aktywnych czekają nagrody. Osoby, które pokażą zapełniony paszport otrzymają bezpłatne wejście na alandzki basen a księgarnie Lisco i Mariehamns Bokhandeln zaoferują 15% rabatu na zakupy u siebie.

       

      Żródło: Bibliotek.

       

      A niedługo ogłoszę konkurs, wyjątkowo wyłącznie dla osób zapisanych na newsletter, w którym do wygrania będzie egzemplarz książki: "Duński przepis na szczęście" - Jessica Alexander, Iben Dissing Sandahl. Informacja o tym, co trzeba zrobić, żeby wygrać książkę podam wyłącznie w newsletterze, bo chciałabym w ten sposób podziękować wszystkim newsletterowiczom, za to, że w ten sposób regularnie zaglądają na blog.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 października 2016 18:52
  • czwartek, 20 października 2016
    • Nie muszą iść do szkoły, bo mają święto książki

      W Kirunie wiedzą, jak uszczęśliwić dzieci. Wiedzą też, jak uczyć je pasji czytania. 19 października po raz pierwszy w historii miasta ok. 2200 uczniów nie poszło do szkoły z okazji Dnia Książki. 

       

      Children reading The Grinch

       

      Tegoroczny Bokfestival, festiwal literacki w Kirunie, który właśnie dzisiaj się zakończył był wyjątkowy. Pamiętacie Torę, która porzuciła pracę, żeby prowadzić położoną najdalej za kołem podbiegunowym szwedzką księgarnię? To między innymi ona razem z tamtejszą biblioteką od lat organizuje festiwal, w którym bierze udział prawie co drugi mieszkaniec Kiruny. Taką frekwencją nie może się pochwalić żadna inna tego typu impreza. Najsłynniejszą ambasadorką wydarzenia jest Åsa Larsson, która zawitała na Północ również w tej edycji. Nie zabrakło największych gwiazd literackich z Jensen Lapidusem na czele. A Kiruna z roku na rok przebija się z Bokvestivalem do czołówki najważniejszych tego typu wydarzeń literackich w Szwecji oprócz międzynarodowego festiwalu literackiego Littfest w Umeå i czołowej imprezy kryminału Crimetime Gotland.

       

      Ta edycja to nie tylko wielkie święto książki, ale też po prostu dzień wolny od szkoły. Tamtejsze władze stwierdziły, że skoro urządza się szkolne wycieczki, zielone szkoły, to dlaczego analogicznie nie zacząć promować kultury, tak jak od dawna inwestuje się w sport i aktywność na świeżym powietrzu. Pomysł na Dzień Książki kiełkował w Kirunie od dawna. Najpierw zapraszano pisarzy na spotkania z uczniami, ale stwierdzono, że to nie to samo, co osobne, dedykowane młodym czytelnikom święto. Dla poczucia wyjątkowej atmosfery nie wystarczy zaproszenie pisarza do szkoły. Wyjście poza mury szkolne naprawdę dało szansę zasmakowania w czymś unikatowym. Maluchy miały dedykowane dla siebie spotkania z bajkami, czytanie na głos w specjalnym autobusie. Starsze dzieci nie tylko mogły porozmawiać z pisarzami, ale też wziąć udział w warsztatach, zobaczyć, jak robi się książki. 

       

      W Szwecji wejścia na spotkania z pisarzami są płatne, bilet na jeden wieczór podczas Bokfestival w Kirunie kosztował 150 koron, czyli ok. 70 zł. Dla porównania bilet do kina to koszt ok. 100 koron. Wszystkie dzieci począwszy od przedszkola do szkoły średniej mogły bezpłatnie uczestniczyć w Dniu Książki, a dla dzieci z okolicznych wiosek zorganizowano również bezpłatny transport na wydarzenie. 

       

      Źródło: Źródło 1, Źródło 2.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 października 2016 21:36
  • środa, 19 października 2016
    • Dieta Jean-Paul Sartre'a

      Jako studenci École normale supérieure, Jean-Paul Sartre i jego bliscy przyjaciele mieli ważniejsze sprawy do przedyskutowania niż ich osobiste dobre samopoczucie. Wspaniałomyślny obserwator mógłby opisać ich dietę jako zróżnicowaną: przyjmowanie ogromnej ilości ciężkostrawnych książek na zmianę ze środkami przeczyszczającymi w postaci papierosów, kawy i mocnych alkoholi. W świecie zdefiniowanym przez absurdalność istniały bardziej dojmujące problemy, z którymi trzeba było się uporać, niż doskonalenie swojego fizycznego samopoczucia. Dla towarzyszy Sartre'a bycie studentem oznaczało przesadne angażowanie się w myślenie i podejmowanie umysłowego ryzyka - nie zaś marnotrawienie czasu na zastanawianiu się, jak zdrowo jeść.

       

      Petla_dobrego_samopoczucia_carl_cedestrom_andre_spicer

       

      Pierwsze zdanie: Pętla dobrego samopoczucia, Carl Cederström, Andre Spicer, PWN, Warszawa 2016. Przekład: Łukasz Żurek. Przedmowa do polskiego wydania: Małgorzata Halber. Tytuł oryginału: The Wellness Syndrome (2015). Projekt okładki i stron tytułowych: Paulina Wyrt. Wydawca: Aleksandra Żdan. Redaktor: Agata Styczeń. Produkcja: Mariola Iwona Keppel. Wydanie I. ISBN 978-83-01-18758-3. Stron: 164. Książka zawiera bibliografię.

       

      Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

       Logo_PWN

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      środa, 19 października 2016 21:03
  • niedziela, 16 października 2016
    • Zniżka u fryzjera za czytanie książek

      Prosty pomysł, zero budżetu i dobre chęci, tylko tyle potrzeba, żeby zarazić dzieciaki czytaniem. Ryan Griffin jest fryzjerem w The Fuller Cut w Ypsilanti w Michigan. Każdemu dziecku, które podczas strzyżenia będzie czytać na głos książkę, daje 2 dolary rabatu. Nie tylko obniża cenę usługi, ale daje też zaoszczędzoną sumę każdemu dziecku, które może zrobić z pieniędzmi, co chce. Na klientów czeka ok. 75 – 100 zmieniających się tytułów, a wśród nich tylko naprawdę chętnie czytane przez dzieci książki. Dodatkowo zostały specjalnie wybrane, bo wszystkie przekazują pozytywny obraz Afroamerykanów. Każdy mały klient może zaznaczyć fragment i dokończyć czytanie podczas kolejnej wizyty w salonie. 

       

      czytasz_ksiazki_zaplacisz_mniej_za_fryzjera

      Ryan skromnie wyjaśnia „The Huffington Post”, że tylko upowszechnia znaną już w Stanach ideę. Inny fryzjer Courtney Holmes z Dubuque w Iowa oferował bezpłatne strzyżenie dla dzieci, które głośno czytały podczas wizyty w salonie. A sama idea organizowania w salonach fryzjerskich półek z książkami przyszła z Bronxu w Nowym Jorku.


      Badania przeprowadzone w USA pokazują, że w trudnych dzielnicach jedna książka przypada na 300 dzieci, w przeciwieństwie do miejsc zamieszkałych przez klasę średnia i wyższą, gdzie liczba ta wynosi 13 książek. W pomyśle, który Ryan tak skutecznie u siebie rozwinął działa kilka rzeczy. Przede wszystkim dzieci, które do tej pory miały problemy z czytaniem na głos przełamują swój strach i nieśmiałość. Czasem do czytania zachęca je starszy kolega z książką w ręce, który im imponuje, i do którego chciałyby się upodobnić. Sam Ryan mówi, że najbardziej by go ucieszyło, gdyby jego mali klienci wrócili kiedyś, już po studiach, zdradzając, że właśnie dzięki tym spotkaniom z książką zamarzyli, żeby zostać dziennikarzem lub pisarzem.

       

      W Polsce spotkałam się z półeczką z książkami u Moniki Litwin w Atelier Fryzjerskim na ul. Grunwaldzkiej 21/3 w Przemyślu. Byłam dodatkowo pozytywnie zaskoczona, bo znalazłam tam m.in. powieść Larsa Saabye Christensena. Znacie inne salony fryzjerskie, w których można poczytać książki?

       

      Źródła, z których korzystałam: Źródło 1, Źródło 2, Źródło 3, Żródło 4.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      recenzentka.blox.pl
      Czas publikacji:
      niedziela, 16 października 2016 00:03

Kalendarz

Grudzień 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014