Recenzentka

Wpis

niedziela, 16 grudnia 2018

Upadek Aleppo - Nizam Najar, uchodźca najlepszym norweskim dokumentalistą

Po 15 latach mieszkania w Norwegii, uchodźca dorastający w Syrii i Sudanie nakręca film, który ma światową premierę podczas najbardziej prestiżowego festiwalu filmów dokumentalnych w Amsterdamie, nazywanego dokumentalnym Cannes. Nizam Najar, bo o nim mowa, ma obecnie 38 lat, 3 filmy na koncie i wspomnienia z syryjskich ulic Aleppo, na których w szczenięcych latach ukradł dziewczynie pierwszego buziaka. Do Aleppo, miasta rodzinnego swojej matki, w którym mieszkał w wieku 10 – 16 lat, powrócił z kamerą. I wracał wielokrotnie w okresie 2014 – 2016, nie sądząc, że właśnie staje się dokumentalistą upadku miasta, rozdartego arabską wiosną, która z pokojowej demonstracji przekształciła się w bratobójczą rzeź, zakończoną finalnie rozkazem Putina, którego samoloty zbombardowały miasto obracając w proch wszystko, co ostało się po latach wojny domowej.

 

 

Nizam Najar (ur. 1980) urodził się w Libii. Jest 2002 rok, ma 22 lata, gdy wraz z rodziną prosi o azyl w Norwegii. Dzieje się to na długo przed najgorszą falą uchodźczą. Ma więc szczęście, bo może zostać. Niedługo potem ukończy reżyserię w Lillehammer. Zrobi też dodatkową specjalizacje z filmu dokumentalnego w Wyższej Szkole Volda.

 

Od razu po skończeniu studiów zaczyna dokumentować arabską wiosnę, na pierwszy ogień idzie Libia. Przedstawia wówczas losy lidera rebeliantów Haj Siddiqa podczas powstania, które doprowadziło do upadku Kaddafiego. Staje się oficjalnym kamerzystą jednego z samozwańczych oddziałów milicji w Misracie. Towarzyszy mu do końca wojny i do pierwszych wolnych wyborów. Komentuje wydarzenia dziwiąc się mentalności swoich rodaków, których tak naprawdę po latach mieszkania w Norwegii już nie rozumie. Prowokuje ich zadając pytania o islam, rolę kobiet. „Dziennik rewolucji” (2011) zrobiony wspólnie z Geirem Bølstadem otrzyma nominację w kategorii najlepszy film dokumentalny. Współtworzy też „69 minut z 86 dni” dokument, który pokazuje ucieczkę syryjskiej rodziny przez Morze Śródziemne do Szwecji.

 

W latach 2014 – 2016 wielokrotnie jeździ do Aleppo. Chce się dowiedzieć, dlaczego rewolucyjnej armii nie udało się pokonać reżimu Bashar al-Assada? Dlaczego arabska wiosna, która w 2011 dociera do Syrii jest początkiem podziału kraju? Co dzieli rewolucjonistów od zwycięstwa? Jego kamera jest w samym środku wydarzeń. Tak powstanie „Upadek Aleppo”. Prosi jednego z przywódców Haja Khaleda o pokazanie mu konfliktu ze swojej perspektywy. Dostanie się w ten sposób do tajnych siedzib walczącej syryjskiej cywilnej armii.

 

W ten sposób powstanie jeden z najlepszych dokumentów norweskich roku. Subtelnie prowadzona lekka kamera, niemal znika z planu. Głos narratora, to głos nostalgii za oddalającym się światem, bardzo osobiste wyznania splata kołnierz żółtego pyłu okalającego kadry. Miasto powoli rozsypuje się a wraz nim nadzieja na zwycięstwo. Chwilami zapominam, że znam finał wydarzeń. Liczba ujęć jest tu tak gęsta, że można odnieść wrażenie, że ustawiono co najmniej kilkanaście kamer, zamiast jednej.

 

Klamrą spajającą fabułę filmu będą dzieci, radosne mimo zalegającego wszędzie prochu i ruin. Śmieją się i śpiewają prześmiewcze piosenki o Basharze, coś czego pokolenie ich dziadków nigdy by się nie odważyło zrobić. W wywiadzie z Berntem Erikiem Pedersenem dla „Dagsavisen” Nizam Najar powie, że nieustannie się wówczas bał. W jednej z kluczowych scen kamera rejestruje śmierć jednego z bohaterów jego dokumentu, zabitego przez snajpera. Ogromnie to przeżył, nie tylko dlatego, że jedynie przez przypadek, nie stał na linii strzału, ale dlatego, że jeszcze niedawno dzielili się obaj radością z faktu zostania ojcami. Ulotność wpisana w niepewność jutro nakłada dodatkową warstwę żalu, strachu, obaw już nie o to symboliczne jutro, a o dramatyczne dzisiaj. Wystudzona i pozbawiona patosu narracja Nizama Najara chce być jak najbliżej człowieka. Zaufanie, które wzbudził otwiera mu drzwi do kolejnych obrazów. Widzimy ludzi, którzy na gruzach umierającego miasta chcą utrzymać życie. Widzimy jak oddzielają czas pomiędzy nalotami na zabawę, żarty czy wieczór kawalerski. Radosne tańce każą niemal zapomnieć, że wokół leży miasto w rozkładzie. Słuchamy dyskusji przywódców, którzy nie potrafią ustalić jednej linii frontu. Dzieli ich doświadczenie, plany i sposób walki. Czy arabską wiosnę rozsadza i zabija niemożliwa na tych ziemiach jedność?

 

Gdyby wyciąć jedną ze scen z „Upadku Aleppo” można by się pomylić i pomyśleć, że rozbłyskające nad miastem światła i dźwięk wybuchów, to oznajmiające Nowy Rok fajerwerki. Gdy Nizam Najar wyjeżdżał do Aleppo nie wiedział jeszcze, że kręci dokument o jego upadku. Jadąc tam wciąż mógł wierzyć w szanse na zwycięstwo. Jechał, żeby zrozumieć, czemu do niego wciąż nie dochodzi. Ale pokazał nam coś więcej. Obraz uchodźców syryjskich kojarzy się z młodymi mężczyznami, brakiem kobiet i zarzutem, że zamiast walczyć, uciekają. „Upadek Aleppo” pokazuje mężczyzn, którzy wyszli na ulice zaprotestować przeciwko autorytarnym rządom. Ale pokazuje też, że ich duma, bezwzględność i ambicje są źródłem niekończącej się wojny. Pokazuje jak przywódcy duchowni wtrącają się w politykę i jak religia prowadzi do samosądów i niesnasek. Wreszcie pokazuje, że największe koszty walki ponoszą cywile. W tym samym czasie, gdy ci żebrzą na ulicy, dla grupy 25 żołnierzy i przywódców zostanie zorganizowana impreza. Czasami można odnieść wrażenie, że bratobójcza walka rozgrywa się nie o wolność a o wpływy. Jest też w tym dokumencie wyraźnie pokazana buta i pewność siebie, która jak widać nie wystarczy do wygrania walki. Nizam Najar potrafił utrzymać kamerę w obiektywnym kadrze. W żaden sposób nie manipuluje zdobytymi zdjęciami. Niczego nam nie wyjaśnia. W żadnym ujęciu nie przeszkadza w samodzielnej refleksji. Ambitne, zakrojone na lata przedsięwzięcie przynosi efekt. Ogląda się dokument, który daje bardzo do myślenia. Świetna robota!

 

PS Za produkcję dokumentu odpowiada Duńczyk Henrik Underbjerg i Norweżka Kristine Skaret, która wcześniej pracowała w Norweskim Instytucie Filmowym, w komisji ds. filmu dokumentalnego.

 

PS 2 Film obejrzałam w kinie KIKA w ramach IX Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych HumanDOC

 

Upadek Aleppo”, Allepo’s Fall
Reż. Nizam Najar, Norwegia 2017, 85’
Zdjęcia: Bader Taleb, Nizam Najar
Producent: Henrik Underbjerg, Kristine Skaret

 

Źródła: www.elcinema.com, www.nordiskfilmogtvfond,com, www.dagsavisen.no, lajt.lm.pl, dokumentarkino.no, 4free.blox.pl.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
niedziela, 16 grudnia 2018 13:33

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014