Recenzentka

Wpis

piątek, 04 sierpnia 2017

Laurids Madsen był w niebie, ale wrócił stamtąd dzięki swoim butom

Laurids Madsen był w niebie, ale wrócił stamtąd dzięki swoim butom.

     Nie wzbił się aż po jabłko masztu, ledwie na wysokość grotrei na pełnorejowcu. Ale stał u wrót raju i widział świętego Piotra, chociaż strażnik bram zaświatów pokazał mu jedynie swój zadek.

     Laurids Madsen powinien nie żyć. Śmierć go jednak nie  chciała, a przez to się zmienił.

     Zanim Laurids Madsen zasłynął swoją wizytą w niebie, zyskał sławę człowieka, który osobiście wywołał wojnę. Ojca, Rasmusa, stracił na morzu, kiedy miał sześć lat, a sam zaciągnął się na "Annę" z Marstal jako czternastolatek. Już trzy miesiące później "Anna" zatonęła na Bałtyku. Załogę uratował amerykański bryg i od tej pory Laurids Madsen zaczął marzyć o Ameryce.

     Egzamin na sternika zdał we Flensburgu w wieku osiemnastu lat i jeszcze w tym samym roku po raz drugi przeżył zatonięcie statku u wybrzeży Norwegii w okolicach Mandal, w zimną październikową noc stał na szkierze zalewany falami i wypatrywał zbawienia. Pięć lat pływał po oceanach świata. Był na południe od przylądka Horn i słyszał krzyki pingwinów w czarne jak grób noce. Widział Valparaiso, zachodnie wybrzeże Ameryki i Sydney, gdzie zimą drzewa zamiast liści tracą korę i gdzie skaczą kangury. Poznał dziewczynę o oczach jak winogrona, Sally Brown, i mógł opowiadać o Foretop Street, La Boca, Barbary Coast i Tiger Bay. Przekroczył równik, odczuwając towarzyszący temu wstrząs, i powitał króla Neptuna. Wypił przy tej okazji słoną wodę, rybi olej i ocet. Został ochrzczony w smole, sadzy z lamp i kleju, ogolony zardzewiałym nożem z wyszczerbionym ostrzem, a zadrapania pielęgnowano mu solą i wapnem. Cało wał  miedziany, naznaczony bliznami po ospie policzek Amfitryty i zanurzył noc w jej flakonie soli trzeźwiących, wypełnionym obciętymi paznokciami.

     Laurids Madsen zwiedził kawał świata.

 

My_topielcy_Carsten_Jensen

 

Początek książki: "My, topielcy", Carsten Jensen, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008. Przełożyła Iwona Zimnicka. Tytuł oryginału: Vi, de druknede (2006). Wydanie I. Redaktor serii: Natalia Sikora. Redakcja: Filip Modrzejewski. Korekta: Elżbieta Jaroszuk, Alicja Chylińska. Konsultacja marynistyczna: Adam Piechal. Redakcja techniczna: Alek Radomski. Projekt okładki i stron tytułowych: Lucyna Talejko-Kwiatkowska. Na I stronie okładki wykorzystano fragment obrazu olejnego Hermanusa Koekkoeka A Storm At Sea. ISBN 978-83-7414-500-8. Stron: 821.

 

Książkę można pożyczyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Śródmieście, ul. Brzeźna 10

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
piątek, 04 sierpnia 2017 12:57

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014