Recenzentka

Wpis

sobota, 29 kwietnia 2017

Gdy Świętosława się obudziła, było jeszcze ciemno - Początek książki

    Gdy Świętosława się obudziła, było jeszcze ciemno. Zadrżała z zimna. Przez szpary w okiennicach wiało wilgocią. Wsunęła ręce na powrót pod ciepłe futra i lniane powłoki, ale nie mogła już zasnąć. Po chwili wstała i podeszła do okna. Okiennice porwane silniejszym powiewem uderzyły z trzaskiem o ściany. Daleko w ciemności pełgało słabo tylko jedno światełko w oknach kościoła Minster. Wydawało się jej, że słyszy chorał. To mnisi odprawiali Vigiliae. Zamknęła oczy. Lubiła śpiew. Śpiew mnichów miał w sobie taki spokój. Pokój. Nie znała go, nie pamiętała, a może nawet i nie chciała pamiętać. Słuchała... Na długo zatopiła się w tych głosach natchnionych, oderwanych od świata, jej świata... poświęconych Bogu... Gdy nastała cisza, otworzyła oczy. Niebo zaczęło już szarzeć. W dole domów ginęły w mokrej mgle. York, stolica jej syna. "Na razie - pomyślała. - Ale muszę osiągnąć więcej, jeszcze trzeba... koniecznie trzeba skłonić, a nawet złamać... tego... władającego w Wessex... Edmunda zwanego Żelaznobokim. Mój syn stoczył sześć wielkich bitew...a jednak... nie zdobył Londynu... Zawarł pokój na wyspie Olney. Pozorny, niedobry pokój... Znowu to słowo, i tylko ono, bo pokoju nie ma..."

 

Swietoslawa_Krolowa_wikingow_Agata_Stopa

 

     Nagły szelest przerwał tok jej myśli. Coś za nią zaszurało, kaszlnęło. Odwróciła się gwałtownie.

     To Dagny, jej rękodajna, budziła się.

     - Pani, już wstałyście? Jeszcze wcześnie.

     Świętosława uśmiechnęła się, lubiła Dagny.

     - Zimno dzisiaj, roznieć ogień i powiedz, by mi przynieśli piwa grzanego z miodem.

     Dziewczyna próbowała coś powiedzieć, ale Świętosława nie chciała słuchać.

     - Dalej, rusz się.

     Dagny obwinęła się barwną chustą i zaczęła rozdmuchiwać żar.

     - No idź po to piwo, szybko!

     Dziewczyna spojrzała na nią niepewnie. Zwykle Pani nie była taka niecierpliwa. Lepiej jej nie złościć. Może sam Loki, bóg swarów, ją w nocy nawiedził. A on lubi rzucać uroki, oj lubi. Lepiej iść jak najdalej, dopóki Loki Pani nie opuści. Splunęła nieznacznie w dwie strony, coby zły się do niej nie przyplątał. Świętosława nie patrzyła na nią. Dagny wzruszyła ramionami, odwróciła się i wyszła. W kuchniach pewnie jeszcze i tak śpią.

 

     Świętosława wiedziała, że cały dwór jeszcze śpi, ale chciała być sama. W rogu stała wielka kuta, drewniana skrzynia, zwieńczona żelaznym zamkiem. Świętosława z jedwabnej kaptorgi, którą zawsze  nosiła na szyi, wyjęła spory klucz. Zgrzytnął zamek. Odrzuciła ciężkie wieko.

 

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorce książki.

 

 

Początek książki: Świętosława. Królowa wikingów - Agata Stopa, Wydawnictwo Poligraf, Brzezia Łąka, 2016. Projekt okładki: Magdalena Muszyńska. Ilustracje: archiwum własne autorki. Korekta: Jolanta Kaźmierczak, Klaudia Dróżdż, Zofia Smyk. Skład: Wojciech Ławski. ISBN: 978-83-7856-508-6. Stron: 762.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
sobota, 29 kwietnia 2017 12:09

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • veanka napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/29 13:32:25:

    O, a już myślałam, ze Cherezińska napisała trzecią część o Świętosławie;(.

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2017/04/29 17:42:24:

    @veanka Tym razem konkurencyjna powieść. Bardzo osadzona w realiach historycznych, ze sporą dawką mitologii słowiańskiej i z odniesieniami do mitologii nordyckiej. Zaczyna się od dzieciństwa Świętosławy.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014