Recenzentka

Wpis

niedziela, 19 lutego 2017

Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia - Hectór García, Francesc Miralles

Czy można cieszyć się monotonną pracą? Czy pasja potrzebna jest w życiu? Jak żyć, żeby dożyć stu lat w zdrowiu i poczuciu szczęścia? Na japońskiej wyspie Okinawa żyje najwięcej stulatków na świecie. Wiecznie uśmiechniętych, zadowolonych z życia i wyjątkowo krzepkich. Na czym polega tajemnica ich długiego i bardzo szczęśliwego życia? „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” to malutki, kompaktowy poradnik, którego autorzy Hectór García i Francesc Miralles rozmawiając z długowiecznymi Japończykami, zaglądając im w talerze, podglądając ich codzienne życie, odkrywają tajemnicę ich wyjątkowo długiego i udanego życia.

 

Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia - Hectór García, Francesc Miralles


Każdy z nas przynajmniej raz w życiu znalazł się w stanie takiego wewnętrznego wrzenia, że tylko totalne wyłączenie pozwalało ugasić pożar i stłumić narastającą furię. Żyjemy szybko, dynamicznie i chociaż świat tak się poukładał, że można z niego czerpać garściami, to jednak wciąż narasta w ludziach jakiś rodzaj niespełnienia. Jakby szczęście, którego smakują codziennie, uchodziło z nich zaraz po obudzeniu. Spirala uzależnienia od chwytania chwil wcale nie daje ukojenia. Paradoksalnie, mając wszystko, nieustannie czegoś nam brakuje. Z nadmiaru wrażeń uciekamy w minimalizm przeżyć. Ale to nie pomaga, bo wiercące się w nas poczucie niewygody emocjonalnej pozostaje.


CO ZROBIĆ, ŻEBY BYĆ SZCZĘŚLIWYM?

Co zrobić, żeby uspokoić w sobie tę burzę i poczuć wreszcie całym sobą szczęście? Co zrobić, żeby nie dołączyć do trzydziestolatków z zawałem? Jak żyć, żeby czuć się żywym? Jak osiągnąć spełnienie? ? Zachęcam, żeby się na moment zatrzymać i sięgnąć na chwilę po „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”. To malutka książeczka. Odniesiesz wrażenie, że wręcz mikroskopijna, na godzinę może dwie szybkiej lektury. Co można oddać w tak niewielkiej formie? Może sedno pozbawione niepotrzebnego nadmiaru? Tak jest właśnie w tej książce: oszczędna kreska, surowy layout i słowna dyscyplina to wyznaczniki poradnika Hectóra Garcíi – inżyniera i autora książki „Geek w Japonii” i Francesc Mirallesa – hiszpańskiego pisarza i autora „Miłość pisana małą literą”. Kompaktowa, przejrzysta forma budzi też skojarzenia z haiku, zamieniając porady w impresję na temat szczęścia, gdzie nadzieja na osiągnięcie pełni życia miesza się z prostymi radami długowiecznych Japończyków.


ODNAJDŹ SWOJE IKIGAI, CZYLI FLOW PO JAPOŃSKU

Japonia słynie z wielu rzeczy, ale chyba ostatnim skojarzeniem z tym krajem jest szczęście. Myślę, że powodzenie tego tytułu zasadza się na zaskoczeniu. I to tam rodzi się ciekawość. Jak to możliwe, że właśnie wśród Japończyków żyją najstarsi, ale też najszczęśliwsi ludzie na świecie? Znamy Japonię od nieco innej strony. „W Azji” Tiziano Terziani pokazał japoński kult pracy. Wykańczający terror kariery i osiągania wyśrubowanych rezultatów zabijający w Japończykach radość życia. Ich codzienność w reportażu Terzianiego wręcz uwłacza poczuciu godności. Nieco bardziej pozytywny obraz wyłaniający się z antropologicznych wrażeń Joanny Bator w „Japońskim wachlarzu” w niewielkim stopniu zmienia to odczucie. Kultura, którą rządzą skomplikowane kody począwszy od kulinarnych łamigłówek na talerzu do wysublimowanych potrzeb erotycznych plus ogromne poczucie samotności, które tak boleśnie uderza w „Babel” Alejandro Gonzáleza Iñárritu nie sprowadza myślenia o Japonii do rozważań o szczęściu po japońsku. Więc o co chodzi?

Sprawa jak zwykle nie jest jednoznaczna. I to właśnie mówią nam autorzy „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”. Najpierw zatrzymują się nad tym, co znamienne dla Japończyków. I na pierwszy rzut oka można podejrzewać, że tu tkwi odpowiedź. I to jest trochę taki podstęp w stosunku do tych, którzy oczekują szybkich i prostych recept.  Niewątpliwie jest coś w japońskiej kulturze, co ich wyraźnie odróżnia. Takie duńskie hygge czy szwedzkie lagom. To ikigai. Coś, co według Japończyków każdy musi w sobie odkryć. I jak w przypadku pojęć, które nie mają jednoznacznych odpowiedników w innych językach, trudno o krótkie tłumaczenie. Będzie to swojego rodzaju pasja, egzystencjalne życiowe paliwo, pewien rodzaj satysfakcji, cel, coś co nadaje naszemu życiu sens, coś dla czego chce nam się żyć. My na Zachodzie trochę żyjemy wbrew temu, bo często rozsądek bierze u nas górą i naprawdę wiele razy słyszałam, że ktoś studiuje nie to, co kocha, tylko to, co w przyszłości zagwarantuje finansowe bezpieczeństwo. Spotykam ludzi, którzy nienawidzą swojej pracy i tkwią w niej z braku pomysłu na życie, dla pieniędzy lub z ze strachu. Ale japońskie ikigai też się pojawia poza Krajem Kwitnącej Wiśni. Csikszentmihalyi określił to „flow”, logoterapia skupia się na poszukiwaniu sensu, celu życia, Nietzsche powtarzał „kto ma po co żyć, może znieść prawie każde jak”. Wiemy, o co chodzi, ale z pewnością nie przykładamy do ikigai takiej miary jak Japończycy. Wyrażamy często zgodę na tkwienie w niezadowoleniu i niespełnieniu.

Można by więc powiedzieć, że „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” wywarza otwarte drzwi i tylko inaczej nazywa to, co już wiemy. Po części tak. Wciąż jednak to właśnie na północy Okinawy w miejscowości Ogimi znajduje się „miasteczko stulatków”, gdzie wskaźnik długowieczności jest najwyższy na świecie. Więc nie może chodzić wyłącznie o ikigai, jakkolwiek byśmy tego nie nazywali.


SZTUKA STARZENIA SIĘ MŁODO

Są uśmiechnięci, zadowoleni, radośni. Bez względu na okoliczności, a te w przeszłości Okinawy były dramatyczne. W czasie drugiej wojny światowej na wyspie zginęło 200 tys. niewinnych osób, ale zamiast hodować w sobie urazę i nienawiść do agresorów z przeszłości, zamiast żyć jej kultywowaniem, oni odcinają się od niej, bo w Ogimi ważne jest to jak traktuje się człowieka. Myślenie o innych z urazą to zaprzeczenie ich filozofii bycia. A relacje z innymi ludźmi wydają się być tym, co utrzymuje tkankę tej miejscowości na nienaruszalnym poziomie maksymalnego zaufania, wsparcia i życzliwości. To wytrawni tytani pracy zespołowej. Każdy tu może liczyć na każdego. Polega to nie tylko na wsparciu, gdy trzeba komuś postawić dom, ale na przekonaniu, że każdy ma jakąś umiejętność, talent, który może się przydać innym. I wyspie, bo wiele prac na jej rzecz mieszkańcy wykonują samodzielnie. Zgłaszają po prostu swoje umiejętności, a ratusz organizuje, jak je wykorzystać. W ten sposób na Okinawie ludzie tworzą układ naczyń powiązanych, których serce najmocniej tętni w Ogimi.

Niemal wszystkie zasady, zgodnie z którymi żyją mieszkańcy Okinawy są w sprzeczności z warunkami życia człowieka Zachodu. Zaniedbujemy swoje ciało, umysł i nie rozwijamy ducha. Jemy byle co i szybko. Przemieszczamy się wszędzie samochodami, odpoczywając przed telewizorem. Żyjemy w okrutnym oderwaniu od własnych potrzeb, których często nie potrafimy ani nazwać, ani określić, ani rozwijać. Mobilność zabija w nas ducha wspólnoty, o którą trudno po kolejnej przeprowadzce. Żyjemy w ulotnych związkach, które nie dają potrzebnego nam wsparcia. Brak czasu nie pozwala zadbać o jakość życia i zastanowić się nad jego sensem. Wpisana w kulturę Zachodu wielozadaniowość oczekiwana przez pracodawców kłóci się z japońską kulturą „takumi”, czyli superekspertów w określonej czynności manualnej, a jak podkreślają autorzy „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” „praca nad wieloma rzeczami jednocześnie zmniejsza naszą produktywność o przynajmniej 60%, a nasz iloraz inteligencji o ponad 10 punktów”.


ODKRYJ PATENT NA SZCZĘŚCIE

Nie zdradzę Wam szczegółów tajemnicy stulatków z japońskiej Okinawy, bo ogromną frajdą jest poznawanie ich na własną rękę. „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” w przeciwieństwie do wielu innych tego typu książek stawia nam wymogi. Przede wszystkim pokazuje, że praca nas sobą, którą każdego dnia oddają się mieszkańcy Ogimi wymaga konsekwencji i systematyczności. Jest projektem zaplanowanym na CAŁE życie. I to od Was zależy, czy się go podejmiecie.

Recenzja książki: Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia, Hectór García, Francesc Miralles, Muza, Warszawa 2017. Przełożyła: Katarzyna Mojkowska. Tytuł oryginału: Ikigai. Los secretos de Japón para una vida larga y feliz (2016). Projekt okładki: Ewa Iwaniuk. Redaktor prowadzący: Aleksandra Janecka. Redakcja: Sławomira Gibka. Redakcja techniczna: Anna Sawicka-Banaszkiewicz. Korekta: Renata Kuk. ISBN 978-83-287-0484-8. Stron: 222. Premiera: 25.01.2017. Cena: 34,90.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

 

 

Logo Wydawnictwo MUZA

 

KONKURS! Dla osób, które chciałaby poznać japoński sekret długiego i szczęśliwego życia mam egzemplarz książki. Wyślij e-mail na adres, który znajdziesz w zakładce „Kontakt” i napisz, dlaczego chcesz przeczytać tę książkę. Egzemplarz wyślę osobie, która mnie przekonana. Z tą osobą skontaktuję się i poproszę o adres do wysyłki książki. Osobę z Łodzi poproszę o osobisty odbiór książki. Na Wasze maile czekam do końca dzisiejszego dnia (19 lutego), do 23:59.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
niedziela, 19 lutego 2017 17:43

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014