Recenzentka

Wpis

poniedziałek, 12 października 2015

Wrocław Miasto Literatury, czyli Bruno Schulz Festiwal

Jestem w mieście literatury, zieleni, przestrzeni i rowerów. Jestem w raju. A raj jest we Wrocławiu. A we Wrocławiu jest Bruno Schulz Festiwal. Wydaje się, że wszyscy, którzy czytają wyemigrowali lub są w trakcie migracji do stolicy Dolnego Śląska. To widać już w pociągu relacji Kraków-Wrocław. Od dzisiaj hasło Cała Polska Czyta powinno brzmieć Cały Wrocław Czyta. Czyta wszystko i nieustannie. W pociągu podglądnęłam chłopaka z czytnikiem, czytał romans ciężko wzdychając przez trzy godziny. Miałam przeczucie, że czytniki wyzwolą ludzi ze wstydu robienia tego, co lubią najbardziej.

 


A żeby robić festiwal literacki trzeba mieć we krwi taki poziom fascynacji książką, żeby człowieka poruszała sama myśl o czytaniu. Tacy ludzie robią Bruno Schulz Festiwal. Już dawno nie spotkałam wolontariusza, który narzekałby, że dostał za mało do roboty. Im się chce. Ale w tym mieście już na dzień dobry chce się więcej. Wychodzisz z pociągu i zaciągasz się powietrzem, którym z rozkoszą wypełniasz każdą szczelinę płuc. Masz wrażenie, że widok się wyostrza, horyzont oddala, przestrzeń zazielenia. Wrocław przypomina Archipelag Sztokholmski: niską zabudową, szerokimi ulicami, widokiem wody, ilością zieleni i rowerzystów. I liczbą literackich scen, imprez. Ale też podejściem do mówienia o literaturze.

 



Pablopavo to tegoroczny laureat Paszportu POLITYKI w kategorii muzyki popularnej, nagrodzony „za piosenki łączące podwórkową lokalność ze światowością brzmienia i poetycką głębią, za odtwarzanie w muzyce obyczajowego kolorytu Warszawy, jej krajobrazu społecznego i charakteru tego miasta”, spotka się w ramach Bruno Schulz Festiwal z Marcinem Świetlickim i Lechem Janerką.

 

 

 

Biuro festiwalowe mieści się w Księgarni Hiszpańskiej ELITE, ul. Szajnochy 5, wejście od placu Solnego. Klimatyczna księgarnia, zaszyta w uroczym zakątku.

 

 

W ramach festiwalu zostanie przypomniany niemiecki filozof, eseista żydowskiego pochodzenia, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach 26 września 1940 w Portbou w hiszpańskich Pirenejach, uciekając z zajętego przez Niemców Paryża. Dani Karavan w hołdzie Walterowi Benjaminowi stworzył swoje Pasaże (1990 – 1994), poruszającą formę przestrzenną opartą na idei przejścia a podczas festiwalu Bogdan Baran, Adam Lipszyc i Paweł Mościcki zastanowią się, co można dzisiaj wyczytać z jego pism.

 


Stanisław Bereś porozmawia z Agatą Tuszyńską, legendarną już autorkę, która stworzyła własną szkołę pisania książek biograficznych, niezapomnianą redaktorkę „Wyznań gorszycielki” Ireny Krzywickiej, pisanych pod koniec życia Krzywickiej, która wówczas traciła wzrok. Autorka „Narzeczonej Schulza” jest oczywistym gościem festiwalu, opowie o fascynacjach Schulza, jak zapowiadają organizatorzy, nie tylko kobietami.

 


Lech Majewski tworzy w duchu da Vinci. Jest jednym z najbardziej wszechstronnych twórców. To m.in. autor książki „Basquiat – nowojorska opowieść filmowa” o Czarnym van Goghu lub Hendrixie Świata Sztuki, Jean-Michelu Basquiacie, który podobnie jak Hendrix, Joplin i Morrison zmarł w wieku dwudziestu siedmiu lat z przedawkowania heroiny. Lech Majewski to reżyser, autor m.in. „Młyna i krzyża”, czy „Wojaczka”, filmu, w którym tytułową rolę zagrał Krzysztof Siwczyk, to właśnie z nim i Lechem Majewskim porozmawia Jacek Ziemek.

 


Nagroda Literacka Europy Środkowej „Angelus” ufundowana przez miasto Wrocław, przyznawana za twórczość prozatorską to marka. W 2011 laureatką Angelusa została tegoroczna Noblistka Swietłana Aleksijewicz książką „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”.

 

 

Cały program Bruno Schulz Festiwal - zobacz

 

 

Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów newsletter i polub Fanpage

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
poniedziałek, 12 października 2015 23:50

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość ashika pl napisał(a) z *.dynamic-ww-2.vectranet.pl komentarz datowany na 2015/10/25 09:55:40:

    Widać, że nie mieszkasz we Wrocławiu ;) Ale festiwal istotnie przezacny.

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/27 14:18:32:

    @ashika Mieszkam w Krakowie: mieście ekranów akustycznych, szklanych domów, pustostanów, smogu, ścisku w komunikacji miejskiej, mieście, w którym w zeszłym roku wycięto 14 000 drzew, mieście parkingów i ryku samochodów. Napisałam o Wrocławiu z perspektywy mieszkanki Krakowa, na której piorunujące wrażenie zrobiły nasadzone pod dworcem drzewa, zieleń w mieście, przestrzeń, cisza, przyjazna pieszym sygnalizacja świetlna ;-)

  • Gość ashika pl napisał(a) z *.dynamic-ww-2.vectranet.pl komentarz datowany na 2015/10/31 17:08:27:

    Mieszkałam w Krakowie przez 7 lat i śmiem twierdzic, że Wrocław wcale nie jest lepszy do mieszkania. Ani też gorszy ;). Ma po prostu inne wady i inne zalety. Mniejszy smog, więcej pracy, lepsze warunki pracy, piękniejsze budynki. Z drugiej strony koszmarni ludzie, większe korki (tak!), zero dbania o pieszych (sic! nie wiem, gdzie widziałaś tę przyjazną pieszym sygnalizację... światło zielone zaczyna migac, w 5 sekund po wejściu na przejście, w połowie masz już czerwone; nie wspomniawszy o tym, że nigdzie poza centrum w zimie nie posypuje się chodników niczym), droższe koszty życia i ukulturalniania się... Tak czy siak polecam do odwiedzania, ale do mieszkania tylko, jeśli szukasz lepszej pracy i u Ciebie nie ma :)

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/11/04 15:58:04:

    @ashika Mieszkałam przez tydzień przy skrzyżowaniu z Piotra Skargi, tuż przy Galerii Dominikańskiej. To duże skrzyżowanie i uderzyło mnie, że śmigam przez nie, a porównuję pokonanie go do tego, ile czasu zabiera mi wydostanie się z podwawelskiego np. do Mangghi. Co do ludzi, to akurat spotkałam właśnie we Wrocławiu wspaniałych. W ogóle mam wyłącznie ciepłe zdanie o Ślązakach, których poznałam osobiście i tych z Górnego, jak i Dolnego Śląska. Mili, uprzejmi i życzliwi :-) Jak dla mnie Wrocław to piękne architektonicznie miasto, nie oszpecone tak jak Kraków ekranami akustycznymi, ciche, bo nie ma tam koszmarnych Alei Trzech Wieszczów, z przyjazną komunikacją rowerową. W Krakowie nawet na ścieżce rowerowej nie czuję się bezpiecznie. Do tego we Wrocławiu naprawdę widać zieleń, która drastycznie znika z pejzażu krakowskiego. Nie wiedziałam, że we Wrocławiu jest lepiej z pracą, no to kolejny punt za Wrockiem, który szczerze pokochałam, wcześniej kilkakrotnie zwiedzałam, a teraz mogłam poczuć festiwalową atmosferę i zostałam zauroczona :-) No i we Wrocławiu smog nie zabija rocznie 600 mieszkańców...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014