Recenzentka

Wpis

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Szlak krakowskich księgarni

Z inicjatywy Krakowa Miasta Literatury UNESCO (KMLU) powstał w Krakowie fantastyczny cykl spacerów literackich, które od dwóch sezonów prowadzą: Anna Hojwa z Vintage Krakow i Agnieszka Pudełko. W tym duecie po raz kolejny mamy okazję spacerować po Krakowie szlakiem znanych pisarzy, poetów, literackich miejscówek. Wybieram się na pierwszy spacer z tegorocznego cyklu: szlakiem krakowskich księgarni.

 


Kraków jest kolebką polskiego drukarstwa i księgarstwa. To tutaj w 1473 Bawarczyk Kasper Straube założył pierwszą drukarnię w Polsce, a w 1513 wyszedł „Raj duszny” Biernata z Lublina, pierwsza książka w całości wydrukowana w języku polskim. W Krakowie mamy ponad 70 księgarni, pewna część z nich to małe, niezależne księgarnie zaskakujące niespotykanymi gdzie indziej tytułami, nie do kupienia nawet w internecie. Jedną z pierwszych urządzonych w konwencji książka + kawa jest Massolit Books & Café na ul. Felicjanek 4. Tutaj można nie tylko kupić książkę, ale posiedzieć i poczytać przy dobrej kawie. Massolit powstał w 2001 roku, założony przez Amerykanów mieszkających w Krakowie. W rankingu National Geographic miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć w Krakowie, ta księgarnia znalazła się na drugim miejscu. Na pierwszym była Dama z Łasiczką, obecnie do obejrzenia na Wawelu.

 


Historia Massolitu zaczęła się od księgarni; potem sąsiad postanowił założyć kawiarnię, a potem oba miejsce zostały połączone w księgarnio-kawiarnię.

 

 

Po Massolicie oprowadza nas Konstanty Wilk, który powie, że do pracy w księgarni potrzebna jest oprócz wiedzy o rynku książki, umiejętność szybkiego pisania na klawiaturze, bo właśnie katalogowanie, a potem układanie książek na regałach i w magazynie to najbardziej czasochłonna część pracy. Od otwarcia księgarni w 2001 do dzisiaj skatalogowano tutaj ok. 83 000 tytułów, a w bieżącej sprzedaży jest ok. 20 000. Krakowski Massolit wzorowany jest na nowojorskich księgarnio-kawiarniach, instytucji zupełnie nieznanej w 2001 w Polsce. Zapytałam, czy bardziej miejsce utrzymuje się ze sprzedaży książek, czy jednak z kawiarni i co jest bardzo pozytywne to kawiarnia wprawdzie przyciąga, ale to książki zarabiają. Zapytałam też, co Pan Konstanty uważa o ustawie o jednolitej cenie na książki. Jest sceptyczny, bo jak pokazuje, w Massolicie ceny książek są o wiele niższe niż w Empiku i możliwość udzielania rabatów przyciąga klientów. Pan Konstanty uważa też, że ustawa uderza w wolny rynek, bo to sprzedawca powinien decydować o marży i kosztach. Massolit po części utrzymuje się ze sprzedaży książek z drugiego obiegu. Oglądamy książkę, która w Anglii kosztowała prawie 18 funtów, a tutaj można ją dostać za ok. 50 zł, więc taka możliwość obniżenia ceny służy zarówno księgarniom jak i czytelnikom  i to jest według Pana Konstantego argument przeciwko jednolitej cenie na książki.

 


W Massolicie można nie tylko posiedzieć z książką przy kawie; można też przyjść z dziećmi, na które czeka przytulny kącik do zabawy. Pan Konstanty poleca m.in. szwedzką pisarkę Amandę Eriksson i „Lokomotywę” w trzech wersach językowych: po polsku, niemiecku i angielsku. My idziemy dalej, a za chwilę do Massolitu przyjdzie Soren Gauger.

 


Zanim dojdziemy do kolejnej księgarni mijamy Café Szafe, która w filmie „Pod Mocnym Aniołem” Wojciecha Smarzowskiego, na podstawie prozy Jerzego Pilcha, zagrała knajpę, do której przychodził napić się Juruś.

 


Na chwilę zaglądamy do House of Albums na Zwierzynieckiej 17, reklamującego się jako największa księgarnia z albumami.

 

Wpadamy też na chwilę do księgarnio-kawiarni Bona na Kanoniczą 11. Na Kanoniczej było kiedyś więzienie, gdzie przez trzy miesiące przebywał Jaroslav Hašek, skazany za notoryczne włóczęgostwo. Bona to też wydawnictwo, w dużej mierze kierujące swoją ofertę do dzieci. Mają m.in. specjalną serię „Bona mówi dzieciom TAK” współtworzoną z Teatrem TAK.

 


Z Bony przenosimy się na Bracką 14 do XIX-wiecznego Pałacu Larischa, gdzie ma siedzibę De Revolutionibus. Books & Café. Pałac Larischa do drugiej wojny światowej był oficjalną siedzibą prezydentów Krakowa, którzy tutaj urzędowali. Księgarnia powstała z inicjatywy prof. Michała Hellera, laureata Nagrody Templetona, przyznawanej za działania mające na celu pokonywanie barier pomiędzy nauką i religią. Stąd też w księgarni jest tak duży wybór książek z zakresu filozofii, czy psychologii, ale też organizuje się sporo wydarzeń promujących naukę: spotkań z dziedziny fizyki, matematyki, biologii, czy psychologii. Dla przykładu zawsze w środy o 18:30 mają miejsce spotkania z nauką, prowadzone przez naukowców pasjonatów. Księgarnia wychodzi też naprzeciw maluchom i organizuje warsztaty z filozofii dla dzieci. Poza nauką, mocną stroną księgarni jest dobra literatura i świetny dział reportażu. Księgarnia dba też o reprezentację literatury tzw. małych języków, więc można tutaj wpaść po nowości np. literatury rumuńskiej. Księgarnia słynie też z ciekawych spotkań literackich. Niedługo do księgarni zawita Agnieszka Drotkiewicz. Dostaliśmy też zaproszenie na nadchodzący II Copercicus Festival, a w programie wystawy, projekcie, koncerty, wykłady, spotkanie z matematykiem z Kapsztadu - Georgem Ellisem współpracownikiem Stephena Howkinga.

 


Przy okazji spotkaliśmy Wita Szostaka w pracy, bo w ramach „Światowego Dnia Książki” w tym dniu wystąpił w De Revolutionibus w roli księgarza i jak opowiedziała nam Barbara Cichy, która nas oprowadzała po księgarni, sprawdził się wyśmienicie, udało mu się nawet sprzedać książkę z filozofii, co wcale nie jest takie łatwe. Mimo, że sam jest filozofem. Potwierdzam, że Wit Szostak uwijał się jak w ukropie, widziałam go z trzema klientami, których nie odstępował i tylko na chwilę wytchnął udzielają wywiadu Aleksandrze Ratusznik z Radia Kraków. Do De Revolutionibus można wpaść po książkę i na kawę, i zwyczajem dobrych miejsc przyprowadzić maluchy, na które czeka kącik zabaw. Co do ustawy o jednolitej cenie, Barbara Cichy wspomni, że księgarnie internetowe mają ogromne rabaty, z którymi stacjonarne księgarnie nie mogą konkurować, więc w tym punkcie to z pewnością będzie pomocne. Natomiast sam problem w nieczytaniu widzi gdzie indziej, w braku systemu wsparcia czytelnictwa, co dopiero teraz jest powoli wdrażane.

Idziemy dalej w miejsce, gdzie nieprzerwanie od 1610 zawsze była księgarnia, czyli do najstarszej europejskiej księgarni, która mieści się na Rynku Głównym 23 w kamienicy Kromerowskiej. W części kawiarnianej odsłonięta jest oryginalna ściana z XIII wieku i portal z XV wieku. Pod podłogą jest 7 metrów piwnic. Obecnie znajduje się tutaj księgarnia Matras. „Katedrą książki” nazwał ją jeden z największych pisarzy współczesnych Carlos Fuentes. Matras działa w tym miejscu od 16 maja 1998 roku. Księgarnia słynie z salonu książki, który kontynuuje tradycje jeszcze z okresu międzywojennego, gdy właścicielem księgarni był wówczas Gebethner i Wollf, użyczający miejsca grupie bibliofilów. Po wojnie księgarnia została upaństwowiona i funkcjonowała jako „Dom Książki”.

 


Matras przy Rynku słynie nie tylko ze spotkań autorskich, ale też z pięknych ekspozycji w oknie wystawowym, które są małymi dziełami sztuki. To tutaj dziennikarz Tadeusz Górny nagrywał program „Książki z górnej półki” emitowany w TVP3 i TV Polonia. W księgarni znajduje się sala Miłosza i sala Szymborskiej z oryginalnymi pamiątkami po poetach. Na przykład w sali Miłosza można zobaczyć rękopisy Noblisty.

 


Z Matrasem związana jest pewna historia kryminalna. W 1913 roku zarządcą księgarni był zięć właściciela, często siedzący do późna w pracy. Pewnego dnia zaniepokojona żona przyszła po niego i odkryła ciało męża na progu. Okazało się, że został zabity w ramach zemsty przez byłego pracownika księgarni, zwolnionego kilka dni wcześniej za notoryczną kradzież książek.

 


Zapytany o ustawę o jednolitej cenie, Wojciech Koranowicz, dyrektor księgarni i człowiek, który działa na rynku książki od 1989 roku powiedział, że nie wie, czy to jest dobry pomysł, bo ingerencja państwa może popsuć rynek księgarski, co pokazało choćby wprowadzenie bezpłatnego podręcznika.

 

Wpadamy na reporterów z RMF FM i za chwilę przenosimy się do księgarni Młoda przy pl. Szczepańskim 9 w kamienicy Szołayskich.

 

Z księgarni Młoda kierujemy się do księgarni Korporacji Ha!art na pl. Szczepański 3a, która nieprzerwanie mieści się od 2004 w Bunkrze Sztuki.

 

 

Tuż po wejściu widzimy butelki po wódce, co mogłoby sugerować mocno zakrapianą imprezę, a przeciwnie jest to po prostu liberatura. A czym jest liberatura, próbująca wyjść poza tradycyjną prostokątną książkę, wytłumaczył nam Adam Ladziński, oprowadzający nas po zakamarkach księgarni.

 

 

Księgarnia Ha!art to nie tylko księgarnia, ale też wydawnictwo i czasopismo, które promuje nowe zjawiska literackie w Polsce. To właśnie Ha!art jako pierwszy publikował książki Sławomira Shutego, to tutaj ukazało się „Lubiewo” Michała Witkowskiego, pojawiła się pierwsza powieść na smartfona, pierwsza powieść hipertekstowa, czy pierwsza powieść o papieżu.

 

Przenosimy się na Mały Rynek 4, gdzie z jednej strony od 1992 funkcjonuje księgarnia ezoteryczna, w której można spotkać się z wróżką, a naprzeciw księgarnia hiszpańska i podróżnicza Bonobo. Oprócz spotkań autorskich, slajdowisk, dyskusji w języku hiszpańskim, Bonobo serwuje smakołyki wegańskie, na przykład mleko owsiane i zaprasza do czytelni ptasiej m.in. z archiwalnymi numerami „Ptaków Polskich”.

 


Po księgarniach oprowadza nas Tomasz „Bibi” Bułat. Okazuje się, że księgarnia hiszpańska cieszy się taką popularnością, że ma już filie w Warszawie i nowo otwartą we Wrocławiu. Ta krakowska działa już ok. 12 lat. Bonobo założyła Ewa Malec, a księgarnię hiszpańską Anna Boroń. Po połączeniu sił powstało małe centrum kultury, gdzie niemal nieustannie coś się dzieje. Księgarnie słyną z cyklu spotkań „Seryjni poeci”, w których brali udział m.in. Edward Pasewicz, Wojciech Bonowicz. To miejsce również przyciągające obrońców praw człowieka, feministki, organizacje LGBT, obrońców praw zwierząt; cyklicznie organizują tutaj spotkania „Otwarte klatki”, Amnesty International. Tomasz „Bibi” Bułat zaprasza w najbliższym czasie np. na spotkanie w języku hiszpańskim o Wyspach Kanaryjskich, a 11 maja na spotkanie z portugalskim pisarzem Afonso Cruzem wokół jego książki Kukła Kokoschki (Nisza 2014).

 

 

W księgarni hiszpańskiej można kupić literaturę polską w tłumaczeniu na hiszpański. Wypatrzyłam „Lubiewo” Michała Witkowskiego i „Uwikłanie Zygmunta Miłoszewskiego.

W imieniu organizatorów zapraszam do udziału w kolejnych spacerach literackich. Udział w literackich spacerach jest bezpłatny, ale wymaga rejestracji. Wszystkich chętnych prosimy o wysłanie zgłoszenia drogą mailową na adres: spacery@miastoliteratury.pl.


16 maja – szlak Czesława Miłosza (w ramach Festiwalu Miłosza)
30 maja – szlak Baltazara Gąbki: nie tylko dla najmłodszych
27 czerwca – szlak Sławomira Mrożka
25 lipca – szlak Jerzego Pilcha
29 sierpnia – szlak poezji śpiewanej
26 września – szlak Wisławy Szymborskiej
31 października – spacer wspomnieniowy po Cmentarzu Rakowickim

 

Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów newsletter i polub Fanpage

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
poniedziałek, 27 kwietnia 2015 14:47

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • 5000lib napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/27 19:38:08:

    Czy to nowy trend? Nieważne, dobry post. Na dzień dobry!

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/28 13:30:07:

    Dość długo spaceruje po Krakowie koło grodzkie PTTK, bo od 1972 www.kologrodzkie.republika.pl/przyjacielkrakowa.html. Przez jakiś czas spacerowała "Gazeta Wyborcza", potem Fundacja Przestrzeń Kobiet urządzała szlaki kobiet krakowskiszlakkobiet.pl/. W zeszłym roku ruszyły spacery literackie, ale jest tego dużo więcej. Cały Kraków spaceruje :-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014