Recenzentka

Wpis

czwartek, 15 stycznia 2015

Zygmunt Miłoszewski walczy o polską kulturę

„Nie można być jednocześnie wolnym, mądrym i nieoczytanym” powiedziała prof. Monika Płatek w rozmowie z Aleksandrą Boćkowską dla „Gazety Wyborczej”, przypominając jednocześnie słowa Thomasa Jeffersona, który mówił, że nieczytający ludzie nie tworzą narodu wolnego i demokratycznego, oni będą narodem głupim. Co stanie się z polskim społeczeństwem, skoro kultura w planach rządu zajmuje wtórne miejsce? Nie po raz pierwszy zadał to pytanie Zygmunt Miłoszewski. Mocno, wyraźnie i odważnie, a 22. edycja Paszportów POLITYKI przejdzie dzięki niemu do historii, jako ważny protest głos ludzi kultury.


Zygmunt.Miloszewski

 

Foto: Autor MMMarciNNN (Praca własna) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) lub CC BY 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.5)], Wikimedia Commons

 

Od literatury oczekuję, że będzie pisana na wściekłości, z głębi trzewi, że będzie dręczyć sumienie, gnębić myśli, tułać się po snach, wbijać na trwałe we wspomnienia. Że będzie poruszać. Dzisiaj, jutro i na zawsze. Najlepsza literatura żyje nieustannie. Mija czas a kolejne pokolenia popadają w ten sam zaskakujący rodzaj refleksji, że jest coś nieprzemijającego w życiu, coś czego można się trzymać, i że to coś jest na wyciągnięcie ręki. Za to uwielbiam książki. A Zygmunta Miłoszewskiego za to, że ma tupet być odważnym pisarzem. I równie odważnym człowiekiem.

Mamy deficyt w Polsce ludzi odważnych. Żyjemy w czasach konformizmu i najszybsze kariery robią ci, którzy idealnie wpisują się w oczekiwania swoich zwierzchników: zawsze grzeczni, zawsze układni, zawsze dopasowani. Wbrew temu, co widzą a patrząc nie dostrzegają niewygodnych faktów; wolą być komfortowo obok. Trudno jest we współczesnej Polsce być sobą, jeśli ma się zasady. Zwłaszcza, jeśli jedną z najważniejszych z nich jest mówienie jak jest, po prostu i bez ogródek.

Podczas gali wręczenia Paszportów POLITYKI Zygmunt Miłoszewski odbierając nagrodę trafnie powiedział zwracając się do polityków, urzędników: „przychodząc na imprezę ludzi kultury, macie państwo niezły tupet”. To rzeczywiście bezczelność, że w kraju, który tak skandalicznie traktuje kulturę, odpowiadający za nią urzędnicy pokazują się na uroczystościach jej poświęconych, brylują, wydeptują chodniki, obżerają się na bankietach, ustawiają do zdjęć. Zamiast chować się ze wstydu. Ciekawe ile kosztowała budżet państwa ich obecność na uroczystości: obstawa, dojazd, ryczałt na paliwo itp.? I ilu pisarzy mogłoby się za te pieniądze utrzymać przez miesiąc?

Znam przypadek muzeum, w którym na opracowanie jego statutu lekką ręką wydano ok. 40 000 zł, to równowartość dwóch lat wynagrodzenia osoby, która otrzymuje minimalną krajową i do dzisiaj w głowę zachodzę, czy rzeczywiście trzeba było wydać tyle pieniędzy, żeby przeczytać, że muzeum to miejsce, w którym społeczeństwo zapoznaje się ze sztuką i historią? Wystarczy udać się na konferencje poświęcone kulturze; nie szczędzi się tam na piękny papier, okolicznościowe teczki, długopisy, wystawny bufet. Wyrzuca się miliony na dyskusje o ratowaniu kultury, gdy tymczasem nie ma pieniędzy na jej tworzenie. Zatrudnia się sztab ludzi kierujących kulturą na wszystkich szczeblach administracji, pytam po co, skoro brakuje pieniędzy na finansowanie kultury? Ile pieniędzy kosztuje utrzymanie ministerstwa kultury, wszystkich wydziałów kultury i jednostek im podległych i jak się to ma do kwoty wydawanej faktycznie na kulturę: finansowanie spotkań autorskich, festiwali literackich, wspieranie tłumaczenia literatury polskiej na obce języki, dofinansowanie publikacji książkowych?

Ale Zygmuntowi Miłoszewskiemu nie chodziło o pieniądze i nie o nich mówił. Chodziło mu o to, żeby kultura „przestała być w pogardzie, zaniechaniu”. Media publiczne, które powinny być misyjne są pretensjonalną papką; serwują niemal wyłącznie rozrywkę zachęcającą do bezrefleksyjnego rechotu i wychowują kolejne pokolenia idiotów. Z mediów dowiemy się ile rząd wyda na zakup rdzewiejącego potem w koszarach sprzętu wojskowego, nic się nie mówi o kwotach na zakup książek. Wydarzenia literackie nie mają szans przebicia się na czołówki gazet, spychane w serwisach informacyjnych do newsa trzeciej kategorii. Programy szkolne tresują dzieci i młodzież do wypełniania testów zamiast do samodzielnego myślenia, w konsekwencji brakuje nam odbiorców ambitnych treści. Wydawnictwa tracą w ten sposób czytelników i zamieniają się w fabryki literatury masowej. Księgarnie zamieniają się w sklepy sprzedające kubki i notesy. Pisma literackie znikają, kurcząc się do rozmiaru kwartalników, a czytelnicy uciekają zniechęceni nieaktualnymi treściami. Do dobrego tonu w kręgach politycznych należy drogi zegarek, wyrafinowana kulinarnie kolacja i nowy samochód. Pokazywani setki razy każdego dnia, zapraszani do audycji radiowych, komentujący otaczający świat, politycy nigdy nie chwalą się przeczytaną ostatnio książką. Prof. Monika Płatek twierdzi, że „nie można być jednocześnie wolnym, mądrym i nieoczytanym”, co potwierdzałoby, że mamy głupich polityków.

Zygmunt Miłoszewski po gali wręczenia Paszportów POLITYKI powiedział w rozmowie z Patrycją Wanat z TOK FM, że kultura „to sztuka buntu, sztuka myślenia, sztuka zadawania pytań”. Kondycja polskiej polityki i ostatnie afery potwierdzają, że polityka to sztuka przetrwania, sztuka kombinowania i sztuka podsłuchiwania. Jeśli polityków dręczą jakieś pytanie, to jak wyciągnąć więcej kasy dla siebie podczas tej kadencji.

Agnieszka Holland odbierając specjalny laur Kreatora Kultury podczas gali Paszportów POLITYKI dodała, że „w naszym życiu publicznym kultura jest słabo obecna i słabo szanowana. A to ona uczy ludzi, społeczeństwo odwagi, wyobraźni, solidarności”. Prof. Monika Płatek powiedziała we wspomnianej rozmowie jeszcze coś ważnego, że literatura „tworzy pokłady wrażliwości, poszerza horyzonty, pozwala lepiej rozumieć innych i poznać siebie, uczy technik komunikowania się, porozumienia”. Zabrakło tego niewątpliwie ludziom, którzy 7 stycznia strzelali w redakcji tygodnika „Charlie Hebdo”. Zastanawiam się, ile czasu potrzeba na inwestowanie w zakup broni, zamiast w edukację i kulturę na dobrym poziomie, ilu lat używania języka nienawiści, siania nietolerancji religijnej, żeby sięgnąć po broń i zabić ludzi za karykaturę, żart, drwinę? Ile lat nam w Polsce zajmie, żeby wychować sobie takich ludzi?

 

Anna Dutka


POLECAM RÓWNIEŻ:

Dlaczego Zygmunt Miłoszewski ma rację, a Jan Hartman myli się

Kogo trzeba przelecieć, żeby dostać Paszport POLITYKI?

Gniew - Zygmunt Miłoszewski - Recenzja książki

Jacek Majchrowski - Czarnoksiężnik z Krakowa

Czy leci z nami Mariusz Szczygieł?

Gniew - Zygmunt Miłoszewski - Pierwsze zdanie

Gniew - Zygmunt Miłoszewski - Cytat

Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski - Recenzja książki

Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski - Śladami bohaterów po Przemyślu

Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski - Cytat

Bezcenny - Zygmunt Miłoszewski - Pierwsze zdanie

 

Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów newsletter i polub Fanpage

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
czwartek, 15 stycznia 2015 13:34

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Booksandbabies napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2015/01/15 13:57:06:

    Od Paszportów coraz bardziej chcę przeczytać Miłoszewskiego, ale dopiero skończyłam Beksińskich, teraz czytam "Klarę" Izy Kuny, a dziś kupiłam sobie "Wyspę Łza" J. Bator. Chciałam jeszcze przeczytać coś Katarzyny Targosz;-) Miłoszewskiego muszę odłożyć nieco w czasie:-(
    Dobrze piszesz i masz dużo racji. Kocham literaturę i lubię mądrych pisarzy będącymi jednocześnie zwykłymi, normalnymi ludźmi. Nie czekającymi, aż polityk, prezydent czy poseł, poklepie po plecach i wprowadzi spoza ciasnego na szersze salony. Osobiście chciałabym, aby branża wydawnicza - zwłaszcza mała branża wydawnicza - rozwijała się, przynosiła zyski i ich właścicielom, i autorom i nam - czytelnikom w jakiś sposób. Żeby literatura nie była traktowana jak piąte koło u wozu. Aby pisanie nie było uważane za czyjąś fanaberię. Mam wiele życzeń odnośnie tego tematu. Dużo Ty powiedziałaś za mnie;-)
    Dzięki:-)

  • Gość Paulina napisał(a) z *.dynamic.gprs.plus.pl komentarz datowany na 2015/01/15 15:24:10:

    Pierwsza rzecz: Bardzo dobry tekst, czuję się jakbyś wyrwała moje myśli.

    Po drugie: zmiany trzeba zacząć wprowadzać od wczesnej edukacji, kiedy dzieci faszeruje się schematami i w te schematy wbijać. Mówi się, że człowiek wykształcony to człowiek po studiach, nie zgodzę się. Znam wielu wspaniałych, niesamowicie oczytanych ludzi, którzy sami zrezygnowali. Brak kultury w naszym życiu jest dostrzegalny i niestety odczuwalny.. Tylko dlatego, że mamy stać się schematycznym społeczeństwem, a sztuka sama w sobie nie jest schematyczna i cóż, niestety, bardzo często, niedochodowa.

  • Gość Katarzyna napisał(a) z *.puckey.org komentarz datowany na 2015/01/15 18:54:50:

    Pani to tak na poważnie?
    Przecież to Polityka zaprosiła ludzi kultury.
    A ten grafoman, który ma więcej tupetu niż talentu wylał na nich swoje frustracje.
    Ale paszport i kasę przyjął.
    Dla mnie to zachowanie bez honoru.

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/16 14:01:16:

    @ Books and Babies zaczęłam czytać Miłoszewskiego z przekory; Wyborcza po nim jeździła i nadal to robi. Np. relacje z gali w ich wydaniu są mocno tendencyjne, nie są informacją tylko komentarzem. A to przykłady jak można manipulować opinią publiczną: ("konsternację wywołał Zygmunt Miłoszewski", "A następnie wypalił". Aż dziwi, że czołówka dziennikarzy Wyborczej zawsze podkreśla, że dobry tekst nie przepada za przymiotnikami, a tu aż się od nich roi.

    Dzisiaj idę na spotkanie wokół "Wyspy Łza". Ciekawa jestem tej książki. Słuchanie Bator to jak intelektualny koncert. Mam nadzieję, że nie zawiedzie :-)

    Właśnie taki jest Miłoszewski: normalny. I to establishment gryzie. A ja nie lubię zadęcia, dlatego tak sobie cenię Miłoszewskiego i jemu podobnych.

    Obie bardzo liczymy na małych wydawców, bo oni potrafią robić dobre rzeczy, nie z doskoku, ale programowo. Nisza, Karakter, Korporacja Ha!art, DodoEditor itp.

    Za Kasię Targosz trzymam kciuki, robi coś do czego bardzo pasuje określenie "fajna rozrywka". A Wydawnictwu Janka osobne gratulacje, że daje szanse debiutantom.

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/16 14:13:37:

    @ Paulina jest dokładnie tak jak piszesz. Znalazłam świetny wywiad z Miłoszewskim dla Onet.pl i on tam mówi, to, co Ty: "Dlaczego w publicznych teatrach, które są finansowane z pieniędzy pochodzących z podatków nie ma obowiązku robienia spektakli dla dzieci? Dlaczego rejestracji spektakli nie można obejrzeć w internecie? Gdzie się podziały dziecięce programy w TVP? Ile filmów dla dzieci dofinansował PISF? Moim zdaniem rośnie całe pokolenie stracone dla kultury. Co oczywiście dla władzy jest wygodne. Społeczeństwo, które nie konsumuje kultury, nie czyta, jest wygodniejsze dla władzy. Bo mniej myśli, nie zastanawia się, nie zadaje pytań".
    (ksiazki.onet.pl/zygmunt-miloszewski-zabilem-prawie-wszystkich-bohaterow/9cgs9)

    Przyznaję, że brak kultury jest właśnie odczuwalny w sposobie traktowania przez polskich polityków kultury. Oni "bywają", "pokazują się", "lansują" na drogich imprezach kulturalnych. Miłoszewski w tym wywiadzie też to podkreśla: "Administracja - i miejska, i centralna jest najgorsza dla polskiej kultury od czasów kanclerza Bismarcka. Minister interesuje się wielkimi festiwalami, muzeami klęsk i pożogi, a nikt nie zajmuje się edukacją kulturalną."

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/16 14:23:12:

    @ Katarzyna a Pani wylała swoje frustracje, dopisując niniejszym komentarz do tzw. polskiego bagienka. Zygmunt Miłoszewski jest niezależnym twórcą; nigdy nie żył z subsydiów. Innymi słowy nigdy go państwo polskie nie utrzymywało. Tylko naprawdę niezależni ludzie potrafią być tak odważni. Ci, którzy milczą nie mają talentu jego miary, więc muszą się władzy podlizywać...

    A Szanownej Pani przypomnę kto i kiedy docenił twórczość Miłoszewskiego:

    2006: Wyróżnienie w konkursie o Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za baśń dla dzieci Góry Żmijowe

    2008: Nagroda Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej i sensacyjnej 2007 za Uwikłanie

    2011: Nominacja do Paszportów Polityki tygodnika Polityka w kategorii Literatura 2011

    2012: Nagroda Wielkiego Kalibru dla najlepszej powieści kryminalnej i sensacyjnej 2011 za Ziarno prawdy

    2013: Tytuł Najgorętsza Książka Lata 2013 dla powieści Bezcenny - plebiscyt organizowany przez TVP Kultura w ramach Festiwalu Literackiego Sopot.

    2014: Bestseller Empiku 2013 w kategorii "Literatura polska", za najlepiej sprzedającą się powieść roku 2013 dla powieści Bezcenny[5]

    2014: Prix SNCF du polar (Francja) nominacja do nagrody literackiej przyznawanej przez Francuskie Koleje Państwowe (SNCF) dla najlepszej powieści kryminalnej dla powieści Uwikłanie (Les impliqués)

    2014: Prix du Polar Européen (Francja) nominacja do nagrody literackiej francuskiego tygodnika Le Point dla najlepszej powieści kryminalnej dla powieści Uwikłanie (Les impliqués)

    2014: Grand Prix des Lectrices de Elle (Francja) nominacja do nagrody literackiej czytelników francuskiego wydania miesięcznika Elle dla powieści Uwikłanie (Les impliqués)

    2015: Paszport Polityki w kategorii Literatura 2014

    Zygmunt Miłoszewski jest pisarzem, z którego możemy być dumni. To jest ogromna sztuka sięgać po tak różnorodne gatunki i każdorazowo robić coś na najwyższym poziomie.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014