Recenzentka

Wpis

środa, 15 października 2014

Zostałam wolontariuszką Festiwalu Conrada

Chciałam zostać wolontariuszką Festiwalu Conrada, żeby przeżyć ferwor prac przy nim. Być w środku wydarzeń, poczuć gotujące się za kulisami emocje. Zobaczyć jak robi się największy polski festiwal literacki. No i najważniejsze: móc powiedzieć, że go współtworzyłam.

 


Jest wtorek, 14 października, godz. 13:30. 6 dni do Festiwalu Conrada. Wpadam do sali na piętrze Pawilonu Wyspiańskiego, rozglądam się bezskutecznie za jakimkolwiek wolnym miejscem. W końcu ląduję na parapecie okiennym. Szybko liczę, że jest nas około trzydziestu osób. Michał, jedyny chłopak na sali zostanie za chwilę aniołem stróżem Paula Austera.  Naprzeciwko rzędów krzeseł stoi stół. Siada tam grupa osób. Podobnie, jak większość na sali, też wyglądają na studentów. Jedna z nich, niewysoka, ładna brunetka, wstaje i przedstawia się: Urszula Chwalba, koordynatorka Festiwalu Conrada. Robi wrażenie nieco nieśmiałej, chociaż to właśnie na jej barkach ciąży odpowiedzialność za organizację całości. Będzie spinaczem łączącym pracę kilku osób i kilkudziesięciu wolontariuszy. Po chwili nie mam absolutnie żadnej wątpliwości, że sobie poradzi. Wie, z czym przyszła do nas, wie, co chce nam przekazać i wie czego od nas potrzebuje. Czuję, jak początkowe zainteresowanie przeradza się w rosnącą ekscytację.

„Siła festiwalu tkwi w pomocy wolontariuszy” – powtarza Urszula Chwalba. Czujemy to, podobnie, jak odpowiedzialność, którą bierzemy na siebie. Odzywają się osoby z Centrum Festiwalowego, podkreślając, że to tam będzie biło serce festiwalu i od niego zależy jego powiedzenie. Od 20 – 26 października będziemy cichą armią, oczami i uszami Festiwalu Conrada, niewidoczną grupą desantową, zrzucaną w najbardziej newralgicznych miejscach. Spotkanie jest zaledwie godzinne, ludzie natychmiast zgłaszają się do zadań. Na początek Urszula Chwalba przydziela każdemu z zagranicznych gości festiwalowych jego anioła stróża, żywy gps, osobę, która odbierze gościa z samolotu, pociągu, odprowadzi do hotelu, wskaże drogę do centrum festiwalowego, ale też wyskoczy na miasto, jeśli będzie taka potrzeba. Wystarczy znać język pisarza, a w niektórych przypadkach angielski. Chyba nie muszą pisać, że to najmilsza część pracy festiwalowej. Alicja będzie miała okazję, żeby pośmiać się wspólnie z Etgarem Keretem, jeszcze nie wiadomo, czy Ewa pokaże Kraków Jaume Cabré, bo zna hiszpański a Cabré woli mówić po katalońsku. Mikołaj zna chorwacki, więc spędzi czas z Milijenko Jergoviciem. Jolanta obgada bolączki rosyjskiego kryminału z Borisem Akuninem. Każda z tych osób przyjeżdża do Krakowa na 2 -3 dni, więc to będą ekskluzywne dni, sam na sam z najgłośniejszymi nazwiskami światowej literatury. Możecie zacząć im zazdrościć!

 


Dział Promocji potrzebuje 4 – 5 osób do dystrybucji ulotek i plakatów. Materiały odbierane w środę i czwartek z punktów informacji trzeba będzie poroznosić po mieście. Za kilka dni mija pierwsza rocznica przystąpienia Krakowa do sieci Miast Literatury UNESCO. Jest tylko siedem takich miejsc na świecie. W niedzielę, 19 października o 12:00 na Rynku Głównym wypuścimy w niebo 1 000 kolorowych balonów. Do nas jest prośba, żeby przyjść pod pomnik Adasia już o 11:00. Będziemy tam potrzebni na bieżąco. A Wy spotkacie nas na Rynku, będziemy rozdawać Wam baloniki ze specjalnym nadrukiem. 

Przez cały czas trwania festiwalu będą do dyspozycji  4 -5 osoby do obsługi widowni w Pałacu pod Baranami i podczas spotkania z Paulem Austerem, Borisem Akuninem i Jaume Cabré w ICE. Wejściówki na spotkania w ICE zostały już rozdane, ale my tam będziemy. W Pałacu pod Baranami będzie działało Biuro Prasowe, robimy grafik, ludzie zgłaszają się na kilkugodzinne dyżury w dwóch turach. To osoby pierwszego kontaktu dla dziennikarzy. Będzie tam pokój nagrań, gdzie w spokoju będzie można przeprowadzić wywiad z pisarzami. Tutaj dziennikarze odbiorą akredytacje, a Wy zdobędziecie wszelkie informacje. I najważniejsze, jeśli ktoś z nas wolontariuszy marzy o wywiadzie z jakimś pisarzem, wystarczy zgłosić taką chęć organizatorom!


W piątek, 17 października o 13:00 – 14:00 będziemy pakować 150 pakietów z gadżetami dla gości festiwalowych. Od razu do pomocy zgłasza się kilka osób. Teraz wiemy, kto z którym działem będzie współpracował. Przechodzimy do ustaleń w podgrupach. Wybrałam Dział PR i zgłaszam się razem z Dominiką do obsługi wywiadów. Na razie nie wiemy nic oprócz tego, że mamy być pod telefonem i będziemy pomagać dziennikarzom i pisarzom podczas przeprowadzania wywiadów. Jedna z osób zgłasza się do robienia reportażu z Festiwalu. Wychodzę ze spotkania z wypiekami na twarzy. Atmosfera jest kapitalna. Moc energii.

Ciąg dalszy nastąpi :-)

Anna Dutka

PROGRAM FESTIWALU CONRADA

Zdjęcia: materiały prasowe Conrad Festival.

 

POLECAM RÓWNIEŻ:

Paul Auster w Hotelu Grand

Dzień cudów, czyli trzeci dzień Festiwalu Conrada

Jak poznałam Austera i oskarżyłam Gaugera o szpiegostwo

Jak przeżyłam pierwszy dzień Festiwalu Conrada

Desant wolontariuszy KBF na krakowski Rynek

Debiut w "Zadrze"

Rekordowa liczba odwiedzin

Wyróżnienie w konkursie na recenzję polskiej powieści kryminalnej

O tym, jak zostałam panelistką w dyskusji o Dorocie Terakowskiej

Superrecenzent roku 2013

 

Chcesz być na bieżąco z informacjami? Zamów newsletter i polub Fanpage

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
recenzentka.blox.pl
Czas publikacji:
środa, 15 października 2014 15:11

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość naia napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/10/19 19:16:42:

    Zostawiam ślad i pozdrawiam koleżankę-wolontariuszkę od balonów! :) A Adam Bodor, jak się okazało, prawie nie mówi po angielsku więc chyba sobie jednak nie porozmawiamy :(

  • recenzentka.blox.pl napisał(a) komentarz datowany na 2014/10/20 16:47:03:

    Pozdrawiam :-))) Ale, jaka to frajda spędzić z nim czas :-))) Mam nadzieję do zobaczenia dzisiaj na Tokarczuk!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014