Recenzentka

Wpis

piątek, 13 czerwca 2014

Wytępić całe to bydło - Sven Lindqvist

 

Gdy w Szwecji ukazała się książka Svena Lindqvista Wytępić całe to bydło poruszenie w mediach było większe niż zwykle towarzyszy wydarzeniom literackim a od publikacji w 1992, co jakiś czas niemal do dzisiaj odzywają się nowe głosy w dyskusji, od której zawrzało po ukazaniu się tej książki.

 

Skąd takie zainteresowanie nią mediów i opinii publicznej? Żeby to zrozumieć trzeba poznać biografię tego pisarza.

 

Sven Lindqvist urodzi się w Sztokholmie w 1932. Zadebiutuje w 1955 esejem „Ett förslag”. Ma 29 lat, gdy wyjeżdża do Chin, studiuje tam w sumie trzy lata. W tym czasie zaangażuje się w ruch lewicowy, którego aktywnym uczestnikiem będzie w latach 60. i 70. XX wieku. Zostanie później między innymi lektorem chińskiego na uniwersytecie, attaché kulturalnym przy ambasadzie szwedzkiej w Chinach, dziennikarzem. W twórczości z tamtego okresu objawia się jako zwolennik komunizmu. Jest największym orędownikiem maoizmu w Szwecji. Po upadku muru berlińskiego próbuje wrócić do działalności akademickiej. Postanawia zająć się kolonializmem, to wówczas bardzo modny temat w badaniach naukowych.

 

W 1992 ukazuje się książka Wytępić całe to bydło. W mediach zawrzało. Pojawiają się głosy krytyki, że w swoich tezach Lindqvist posunął się o krok za daleko; nie można porównywać ludobójstwa nazistów z masowymi mordami w koloniach, nie można ludobójstwa sprowadzać do kwestii ekonomicznej. Tymczasem Lindqvist na 243 stronach udowadnia, że można. Czy rzeczywiście ma rację?

 

Wróćmy do książki. Jest niesamowita i robi wrażenie. Lindqvist atrakcyjnie miesza gatunki. Z mozaikowej konstrukcji czerpie retorykę szczegółu, który układa się w uderzającą całość. Czytelnik ma prawo czuć się oczarowany. Opowieść biegnie kilkoma nurtami. To genialna, przykuwająca uwagę formuła. W jednym wątku Lindqvist opowiada relację ze swojego pobytu na Saharze. Pije piwo w przydrożnych barach, śpi w hotelach, przemierza setki kilometrów rozklekotanymi autobusami, w upiornym słońcu, dusząc się pyłem pustyni. Dodam, że jest niesamowity w swoich opisach, bo kto jak nie Szwed mógłby napisać, że piasek Sahary „skrzy jak śnieg”, że „gorące powietrze tnie twarz jak cieniutka warstewka lodu” a „dzień wstaje pośród białych wydm, uformowanych w apetyczne stożki jak mocno ubita śmietana”. Patrzy okiem współczesnego białego Europejczyka na współczesną czarną Algierię a widzi oczami wyobraźni jej mroczną historię. Historię, która zazębia się z jego traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa. Do 1966 roku, napisze Lindqvist rodzice w Szwecji mogli karać swoje dzieci chłostą. Opowie, jak matka z zimną, nieporuszoną twarzą idzie z nim do lasu, żeby wybrać najlepsze do wymierzenia kary witki wierzbowe, z taką samą nieporuszoną twarzą, z jaką biały odmierzał uderzenia bata ze zwijanej skóry hipopotama, która już po pierwszym uderzeniu przecinała ofierze skórę do krwi. To doskonale przemyślana konstrukcja z zapadającymi długo w pamięci wstrząsającymi obrazami. Ale to nie koniec. Lindqvist opisując politykę kolonialistów posłuży się literackim omówieniem twórczości Josepha Conrada. Tytuł książki jest jego tłumaczeniem postscriptum raportu Kurtza w „Jądrze ciemności”: Exterminate all the brutes. Czyta się to więcej niż świetnie. Ten błyskotliwy zabieg niewątpliwie przełoży się na tak ogromny sukces tej książki. Lindqvist analizuje politykę w koloniach, retorykę sukcesu w ówczesnej prasie, stosunek opinii publicznej i pokazuje jak to potem odbije się w twórczości Conrada. Żeby swoją opowieść zrobić jeszcze ciekawszą, rozwinie liczne wątki biograficzne Korzeniowskiego, co złoży się niemal na osobną historię tego fenomenalnego polskiego pisarza. Nie zabraknie, więc odwołań do ówczesnych filozofów, publicystów, historyków, innych pisarzy. W tle znajdą się więc m.in. takie nazwiska jak: Herbert Spencer, Eduard von Hartmann, Rudyard Kipling, H.G. Wells, Balzac, Emin Pasza, Artur Lunkvist, Edward Wilhelm Sjöblom. Zastanawiając się, jak ich głosy przekładały się na decyzje władz, jakie wrażenie musiały robić na Conradzie i jakie to miało potem znaczenie dla losów świata, układa Lindqvist misternie skomplikowaną układankę. Jej wydźwięk to wstrząsająca historia naszego człowieczeństwa „od holocenu po Holocaust”.

 

„Zniknąć i nie wrócić, dopóki nie zrozumiem tego, co już wiem”, Lindqvist w każdym detalu buduje napięcie, drążące każdy cień ciekawości mnożącej kolejne pytania. Rozpocznie swoją współczesną podróż do Algierii pod Ajn Salih i opisze napad i obrabowanie w styczniu 1825, rozpoczynającego swoją podróż w tym samym miejscu, Aleksandra Gordona Laina szkockiego podróżnika i odkrywcy. Ten obrazoburczy opis już na wstępie ustawia nas w pozycji dziewiętnastowiecznego czytelnika, który musiał być wstrząśnięty takimi relacjami z podróży. To, czego dowiemy się potem na długo będzie przemilczane na świecie.

 

To niemal chronologiczna historia kolonializmu, głównie brytyjskiego i francuskiego w afrykańskich koloniach. Lindqvist przerwie ją, żeby pokazać sukcesy innych państw na Wyspach Kanaryjskich, w Australii, czy w USA. To dobry moment, żeby wrócić do tez Lindqvista. W Europie przedindustrialnej „najważniejszym towarem eksportowym była przemoc”, czytamy, żeby poznać historię zależności pomiędzy sukcesem z 1887 szkockiego chirurga J.B. Dunlopa, i jego patentem opony rowerowej a gwałtownym wzrostem zapotrzebowania na kauczuk. To duże uproszczenie, Europa potrzebowała nie tylko kauczuku, a wszystkich możliwych dóbr w podbijanych krajach, z tanią a najlepiej bezpłatną siłą roboczą włącznie. Czytamy, więc jak polityka podboju przekłada się na postęp technologiczny ułatwiający szybki podbój przy minimalnych stratach w ludziach. Z użycia wycofuje się broń ładowaną od przodu, udoskonalono nabój, zastępuje się papierową gilzę mosiężną łuską, która chroni proch w transporcie, zapobiega ulatnianiu się gazów a w czasie wystrzału pozwala na trzykrotne zwiększenie zasięgu pocisku. To wówczas pojawi się martini-henry, francuski gras, pruski mauzer, dając początek bezkarnym i nieograniczonym aktom przemocy. „Podboje sprowadzały się do kul potrzebnych do mordowania”, podsumuje Lindqvist. Ale dopiero pocisk dum-dum, powodujący rozległe, bolesne i trudno gojące się rany definitywnie przekreśli jakiekolwiek szanse tubylców na walkę, czy przeżycie. W tym czasie takie naboje były dozwolone wyłącznie w polowaniach na dużą zwierzynę i… w wojnach kolonialnych. Bitwę, w której po raz pierwszy wypróbowano broń maszynową i pociski dum-dum zrelacjonuje korespondent „The Morning Post”, późniejszy laureat nagrody Nobla, Winston Churchill: „Było to ostatnie ogniwo w długim łańcuchu widowiskowych konfliktów, których splendor i majestat przydawał wojnie tyle blasku”.

 

Obecność Europejczyka staje się przekleństwem dla wszystkich narodów broniących źródeł swego człowieczeństwa, powie Lindqvist, żeby pokazać jak z mapy świata znikają kolejne narody, żeby otworzyć kolejne rynki „na cywilizacyjne wpływy przedsięwzięć handlowych” Europy. To powie Stanley o rzece Kongo, to zostanie powiedziane o dolinie Nilu po „wybawieniu Sudanu” i rozgromieniu derwiszy. Nikt wówczas nie zastanawia się, dlaczego zwycięstwo zostało okupione zaledwie śmiercią 48 Brytyjczyków i 11 000 Sudańczyków. Czy kiedykolwiek zadano sobie takie pytania? Czy kiedykolwiek zaprotestowano publicznie? Tak, sporadycznych manifestujących intelektualistów wrzucano w ubraniu do rzeki, co przy powszechnej euforii sukcesu nikogo nie obchodziło. Gdy Kolumb w 1492 dotarł do Ameryki „skala katastrofy demograficznej (…) nie miała sobie równej w historii świata”, powie Lindqvist. Gdy w 1854 ukaże się „O powstaniu gatunków” Darwina żyje zaledwie 9 tasmańskich kobiet, wszystkie za stare, by rodzić dzieci. Ostatnia z nich, Truganini umrze w 1876, jej szkielet jest jednym z eksponatów tasmańskiego muzeum w Hobart. Polowanie na Indian w Argentynie w 1871 zbiega się z wydaniem „O pochodzeniu człowieka” Darwina. Proces unicestwiania ludzi trwa, „Europejczycy unicestwiają z okrucieństwa i głupoty, powie Lindqvist.

 

Gdy Imperium Brytyjskie czci swoje narodziny, 22 czerwca 1897 w Niemczech pojawi się pojęcie przestrzeni życiowej. I w tym miejscu wracamy do kolejnej tezy Lindqvista, który przypomni Historikerstreit – polityczno-naukowy spór, który miał miejsce w RFN w latach 1986 – 1989. Rozpocznie go wypowiedź Ernsta Nolte, który zagładę Żydów przez Trzecią Rzeszę określi „reakcją lub zniekształconą kopią, a nie pierwotnym, oryginalnym przedsięwzięciem”, uważając, że Hitler wzorował się na likwidacji kułaków w Związku Radzieckim w latach 20. XX wieku i stalinowską czystką w latach 30. Sam Lindqvist uważa, że ludobójstwo dokonane przez Niemców podczas drugiej wojny światowej wynikało z takich samych pobudek, z jakich dokonywano podbojów kolonialnych. Niemcy, jak pisze Lindqvist najpóźniej włączyły się w politykę kolonialną, gdy większość krajów została już podbita, zostały wschodnie obszary Europy i to tutaj Hitler widział dla siebie szansę.

 

„Rasizm stał się istotnym składnikiem brytyjskiej ideologii imperialnej”, nie tylko, jak udowadnia Lindqvist. Pojęcie „obóz koncentracyjny” wymyślili Hiszpanie w 1896 na Kubie, zangielszczony przez Amerykanów, został ponownie użyty przez Anglików podczas wojen burskich, potem wdarł się do języka niemieckiego i niemieckiej polityki, powie Lindqvist, dodając, ż społeczeństwa zawsze niezależnie od epoki wiedziały, jakie zbrodnie popełnia się w imię Postępu, Cywilizacji, Socjalizmu, Demokracji i Rynku. Koniec jego wywodu jest wymowny i pesymistyczny, chcemy wierzyć, że początkiem i końcem ludobójstwa był nazizm, bo tak jest wygodnie.

 

Ci, którzy krytykowali w Szwecji książkę Lindqvista uważali, że nie jest oryginalna w swoim przesłaniu, bo to o czym pisze poruszała już Hannah Arendt. Zarzucano mu, że pominął w swojej książce historię ludobójstwa reżimów komunistycznych, jako niegdysiejszy zwolennik komunizmu. Broniący go podkreślali, że jest to esej a nie rozprawa naukowa a tematem książki jest historia kolonializmu i przemilczanego ludobójstwa w koloniach a akty masowych mordów w państwach komunistycznych dokonywane były z innych pobudek niż ekonomicznych i rasistowskich. Pozostawiam Was z otwartym pytaniem, kto ma rację, zachęcając gorąco do przeczytania tej książki.

 

Korzystałam m.in. z artykułu Rickard Berghorn „Sven Lindqvist och konsten att göra akademiska magplast”, Tidningen Kultura, 1.03.2012.

 

Sven Lindqvist, Wytępić całe to bydło, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009. Przełożyła: Milena Haykowska. Tytuł oryginału: Utrota varenda jävel (1992).

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
szwecja11
Czas publikacji:
piątek, 13 czerwca 2014 13:11

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość k napisał(a) z *.rev.numericable.fr komentarz datowany na 2014/06/18 15:27:19:

    Nie wydaje mi się, żeby kolonializm był tożsamy z ludobójstwem. Oczywiście życie ludzi niebiałych było nieważne dla Europejczyków, m.in. dlatego, że nie byli oni chrześcijanami. Z drugiej strony, w chrześcijańskiej Europie istniało usankcjonowane niewolnictwo chłopów - ponieważ jednak nie reprezentują oni określonej rasy, nie można tu mówić o rasizmie.

    Przy takich rozprawach zapomina się również, że Europejczycy byli górą tylko dzięki technologii. Ludy podbite wcale nie były lepsze pod względem moralnym (np. niektóre składały ofiary z ludzi, miały niewolników itp.). Taktyka podboju czy poczucie bycia 'narodem wybranym', któremu inne mają służyć, też nie są tylko i wyłącznie europejskie. Przykłady dehumanizowania przeciwnika nie dotyczyły tylko innych ras, dokładnie tak samo było w Europie (np. Niemcy dehumanizowali Polaków, nazywając ich podludźmi).

    Rasizm nie jest zjawiskiem obecnym tylko u białych. Bardzo silny rasizm istnieje od setek lat w Indiach, gdzie jaśniejsza skóra jest postrzegana pozytywnie. Istnieją tam też kasty, zupełnie zamknięte, w tym kasta "nietykalnych", którzy parają się najgorszymi pracami. Jeśli więc mówimi o nierównosciach społecznych, to źródła ich trzeba szukać w Azji, gdyż to tam już 2000 lat temu i dawniej istniały społeczeństwa cywilizowane, oparte na podboju i niewolnictwie. w Chinach również używano niewolników i na tym opierała się przez wieki wspaniała chińska cywilizacja.

    Otóż cywilizacja niewolnictwem stoi. Żeby powstała cywilizacja, trzeba skoordynować pracę ludzi - czyli ich zmusić do tej konkretnej pracy. dziś mamy wspaniałą ideę praw człowieka, która działa w Europie, owszem, ale na to pracuja niewolnicy w Azji. Dzięki nim mamy tanie telefony, ubrania i inne rozmaite sprzęty. Zresztą kapitalizm opiera się na maksymalizacji zysku, a zysk maksymalny osiągany jest wtedy, kiedy praca kosztuje zero.

    Ludobójstwo jest zabijaniem celowym danej grupy ludzi ze względu na przynależność etniczną i ma na celu wyniszczenie tej grupy. Jeśli Europejczycy wykorzystywali Murzynów, to nie po to, żeby ich zabić, tylko żeby ich wykorzystać do pracy, tzn,. mieć maksymalny zysk przy minimalnych nakładach. Opór niewolnika oznaczał straty, więc niewolnik był zabijany. Jeśli niewolnik był chory i nie mógł pracować, to też oznaczało straty, wiec był zabijany. Nie ma sensu zabijanie niewolnika, który może pracować, bo to oznacza stratę finansową. Niewolnicy zresztą mieli dzieci, na co pozwalał właściciel, bo przecież, podobnie jak w hodowli zwierząt, dziecko można było sprzedać. To też przeczy definicji ludobójstwa.

    Ludobójstwem był Holocaust, ponieważ celem w tym wypadku było zabicie wszystkich Żydów. Nie było niewolnictwa Żydów, handlu Żydami, rozmnażania Zydów w celu sprzedaży dzieci. Nie było również wojny z Żydami, ponieważ Żydzi byli obywatelami europejskimi. Judaizm jest religią, ale również narodowoscią.

  • Gość k napisał(a) z *.rev.numericable.fr komentarz datowany na 2014/06/18 15:30:15:

    dodam, że 95% amerykańskich Indian zmarło od chorób, którymi zakazili się od Europejczyków, także nie jest prawdą, jakoby Indianie byli wytępieni w wojnach. Po prostu nie byli odporni na europejskie choroby. Zresztą nie pozostali dłużni, bo z Ameryki Europejczycy przywieźli kiłę, która została z nami do dziś. stamtąd pochodzą też pewne grzybice.

  • Gość PsssSs napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2014/06/18 15:54:11:

    A kiedy coś o ludobójstwie dokonanym przez żydów z NKWD na Ukraińcach w czasie wielkiego głodu ?

    żydzi zamordowali w ten sposób więcej Ukraińców, niż żydów zginęło w obozach.

    Czemu nie mówi się o tym ludobójstwie ?

    Albo o innych ludobójstwach dokonywanych na kresach przez ... wiadomo kogo, na zlecenie wiadomo kogo ?

    (boje się mówić kogo, bo o nich można tylko dobrze albo wcale)

  • Gość amorvertical napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/06/18 17:40:49:

    Chętnie przeczytałbym taką książkę o tzw. mitycznych polskich kresach. Jak polscy panowie rozprawiali się z tubylcami, jak traktowali chłopów, jak kwitło niewolnictwo. Może kiedyś dojrzejemy do tego, aby spojrzeć na siebie innymi oczami niż bajkami Sienkiewicza i zobaczyć jakimi zbrodniarzami i agresorami (a także kolonizatorami) byliśmy my sami. Bo na razie króluje ciągle narracja ofiary. Ale byliśmy katami. I o tym nie chcemy wiedzieć ani myśleć.
    Pytanie: Ilu pańszczyźnianych chłopów potrzebował dziadek prezydenta Komorowskiego żeby bez maszyn obrobić swój litewski majątek circa 2000 ha?

  • Gość kapitan.kirk napisał(a) z *.ekolping.pl komentarz datowany na 2014/06/19 08:37:21:

    @ K: Zgadzając się z większością Twoich tez, nie mogę nie wytknąć że miejscami samo sobie zaprzeczasz. Już w pierwszych zdaniach piszesz m.in., że " (...) życie ludzi niebiałych było nieważne dla Europejczyków, m.in. dlatego, że nie byli oni chrześcijanami", po to tylko by w następnym zdaniu napisać, że również w samej Europie istniało "usankcjonowane niewolnictwo chłopów" (zapewne masz na myśli pańszczyznę" - a przecież była to sytuacja, w której zarówno owi chłopi, jak i ich panowie byli Europejczykami i chrześcijanami. Poza tym później sam przypominasz, że w cywilizacjach europejskich - a więc niechrześcijańskich - niewolnictwo i rasizm miały się równie dobrze (a raczej równie źle...) co w Europie; dodałbym tu, że postępowanie niechrześcijańskich państw azjatyckich w swoich koloniach (jak np. Japonii w XIX/XX wieku) wobec tubylców ani trochę nie różniło się na plus od postępowania państw "białych"; z drugiej stroni ciż sami Europejczycy (a konkretnie Włosi) nie mieli w tym samym czasie szczególnych oporów moralnych, żeby podbić "na kolonie" chrześcijańską Etiopię... A może zastanów się nad faktem, że to nie chrześcijanie wymyślili niewolnictwo, ale za to kraje zamieszkałe przez chrześcijan były pierwszymi, w których je znoszono...? Pozdrawiam

  • Gość kapitan.kirk napisał(a) z *.ekolping.pl komentarz datowany na 2014/06/19 08:43:58:

    @ Amorvertical: <<<Chętnie przeczytałbym taką książkę o tzw. mitycznych polskich kresach. Jak polscy panowie rozprawiali się z tubylcami, jak traktowali chłopów, jak kwitło niewolnictwo.>>> Takich książek napisano całe mnóstwo, zarówno po polsku, jak i w innych językach. A może po prostu słaba obecność tego tematu w społecznej świadomości wynika z faktu, że jednak rzeczywiście częściej (a przede wszystkim później!) byliśmy jako Polacy ofiarami niż katami...? <<<Pytanie: Ilu pańszczyźnianych chłopów potrzebował dziadek prezydenta Komorowskiego żeby bez maszyn obrobić swój litewski majątek circa 2000 ha?>>> Odpowiedź: Ani jednego, gdyż urodził się 32 lata po zniesieniu pańszczyzny w Rosji. Pozdrawiam

  • welarg napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/19 15:00:24:

    "Jak polscy panowie rozprawiali się z tubylcami, jak traktowali chłopów, jak kwitło niewolnictwo."
    Polscy panowie też byli tubylcami, gdyż byli to prawie wyłącznie spolonizowani bojarzy i książęta ruscy (np. Wiśniowieccy). Nie było żadnej kolonizacji, tylko naskórkowa polonizacja. Naskórkowa, gdyż magnaci kresowi ani myśleli przestrzegać zasad wymyślonej w etnicznej Polsce demokracji szlacheckiej. Odwrotnie, spowodowali jej skuteczny demontaż już w połowie XVII w.

  • Gość Anty Pod napisał(a) z *.dyn.cust.vf.net.nz komentarz datowany na 2014/06/20 11:26:30:

    Z ogolu do szczegolu. Czemu Szwed moze patrzec na swiat oczami obywatela swiatowego, a komentarze nasze sa tak bardzo polskocentryczne. Ludobojstwo kolonialistow nie da sie przelozyc na system ekonomiczny europejski nawet nasz rodzimy z przed wiekow. Przyklad z historji Australii gdzie na Tasmanii aborygeni byli wystrzeliwani przez kolonialistow idacych zwartym pasem przez region ktory byl oczyszczny z 'czarnych' i z kangorow. Wybili wszystich. Rownierz w innych stanach Australii umyslne zakazanie calej populacji tubylcow ospa przez podawanie specjalnie preparowanych kocow. Zgadzam sie ze ludobujstwo ma inny cel niz niewolnictwo powodujeca smierc.

  • Gość napisał(a) z *.8-1.cable.virginm.net komentarz datowany na 2014/06/20 18:09:40:

    "Nie wydaje mi się, żeby kolonializm był tożsamy z ludobójstwem." Nie wydaje Ci sie? To ja Ci powiem, ze nie tyle mi sie wydaje, ale jestem pewien, ze nalezysz do pokolenia gimbazy. Belgijski krol Leopold II, ktory traktowal Kongo Belgijskie jak wlasne podworko wymordowal, jak sie szacuje, nawet 15mln ludzi. Hitler wymordowal "tylko" 5mln Zydow. Ale nie, to nie bylo ludobojstwo, bo Tobie sie tak wydaje.

  • kacykmoralny napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/20 18:38:12:

    "Z użycia wycofuje się broń ładowaną od tyłu"

    Korekta obywatelska - od przodu.

  • Gość wkkr napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2014/06/21 09:55:08:

    Znamienne jest to, że Szwed kompletnie nie dostrzegł imperializmu rosyjskiego.
    Dlaczego w optyce tego lewicowca nie ma miejsca na kolonizowanie Syberii i Azji środkowej? Dlaczego np. los Tatarów Krymskich kompletnie go nie interesuje?
    Rosjanie też wymordowali masę ludzi na terenach podbitych. Czy ofiary Rosjan nie zasługują na dostrzeżenie? Ma może Rosjanie to naród specjalnej troski?
    Znamienne jest to że zachód z imperializmu już się wyleczy a Rosja wciąż morduje ludzi w imię IMPERIM.

  • pelek54 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/21 21:25:02:

    korekta - Dunlop był lekarzem weterynarii,nie chirurgiem

  • alexanderson napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/22 22:26:22:

    "Chętnie przeczytałbym taką książkę o tzw. mitycznych polskich kresach. Jak polscy panowie rozprawiali się z tubylcami, jak traktowali chłopów, jak kwitło niewolnictwo"...

    Daniel Beauvois "Trójkąt ukraiński. Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914", Lublin 2005 (2. wyd. 2011).

  • szwecja11 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/23 10:15:59:

    @ pelek54 Niestety nie masz racji. Dunlop był chirurgiem. I masz częściowo rację, bo był chirurgiem weterynaryjnym.

    To trochę jak z Religą. Myślisz Religa - mówisz kardiochirurg, a nie lekarz, chociaż to nie zmienia faktu, że jest lekarzem :-)

  • szwecja11 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/23 10:19:28:

    @ kacykmoralny: Dzięki! Poprawiłam.

  • Gość Misiek napisał(a) z *.centertel.pl komentarz datowany na 2014/06/24 10:48:31:

    To moze ktos napisze pare slow o piratach berberyjskich? Czym sie trudnili i jak uprowadzali ludzi przez 300 lat do niewolniczej pracy, prostytucji, galer. Od 800000 do 1200000. Od Portugali po Grecje. Trwalo to dopoki Europejczycy nie uzyskali przewagi cywilizacyjnej i nie rozprawili sie z nimi. Pierwsza amerykanska misja wojskowa to wlasnie akcja odbicia zniewolonych Amerykanow ze statkow handlowych. Bodajze w 1801 r. USA wydaly 1/5 budzetu na zaplate okupu Berberom. Wiec jakos mnie szczegolnie nie tyka los pln. Afryki bo dostali to na co zasluzyli.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Statystyki od: 8.03.2014